Prawo i Sprawiedliwość szykuje się do przyjęcia ustawy dyscyplinującej koalicjantów?

Ziobro mówi premierowi: sprawdzam!

Tak twierdzą anonimowi informatorzy Wirtualnej Polski.

Od dawna w koalicyjnym obozie Zjednoczonej Prawicy widoczny jest konflikt pomiędzy Solidarną Polską („ziobryści” – „jastrzębie”) i Porozumieniem („gowinowcy” – „gołębie”). Pierwsze z ugrupowań kładzie kurs na konfrontację, drugie natomiast chce zabiegać o poparcie wyborców ugodowych i centrowych.

W weekend odbyła się konwencja radykałów z frakcji „ziobrystów”. Dziennikarze Wirtualnej Polski wykorzystali okazję do przepytania działaczy ugrupowania na temat ich relacji z Porozumieniem. „Gołębie są znane z jednego: ‘sr..ją ze strachu’” – ocenił jeden z polityków Solidarnej Polski. Jeszcze inny „ziobrysta” wskazał na to, że „gowinowcy” próbują układać się z „kastą sędziowską” i chcą wycofać się z reform.

Jarek (Gowin – przyp. red.) jest miękiszonem. My idziemy z ‘kastą’ na ostro, tu nie ma miejsca na układanie się z patologią” – stwierdził działacz Solidarnej Polski.

Skąd takie przekonanie „ziobrystów”? Porozumienie, jak podaje Wirtualna Polska, stara się o pozyskanie wyborców bardziej centrowych. Jest to szczególnie ważne w kontekście zbliżającej się walki o reelekcję prezydenta Andrzej Dudy.

Moim zdaniem poparcie wyborców Konfederacji nie zapewni panu prezydentowi Dudzie reelekcji. Potrzebne jest też pozyskanie jakiejś części wyborców umownie mówiąc centrum, umiarkowanych” – przyznał sam Jarosław Gowin.

Lider Porozumienia zdaje sobie przy tym sprawę z tego, że poglądy Ziobry są popularne wśród komentatorów i publicystów, co niekoniecznie przekłada się na przekonania wyborców: „Można udawać, że nie dostrzega się badań wskazujących, że tylko niespełna połowa wyborców PiS popiera ostatnie zmiany w sądownictwie. Ale prowadzenie polityki z zamkniętymi oczami, do czego namawia nas część radykalnych komentatorów, rzadko kończy się inaczej niż zderzeniem z murem”.

Rozłam pomiędzy „ziobrystami” i „gowinowcami” zatrzymać ma Jarosław Kaczyński. Prezes zaplanował na 15 lutego konwencję wyborczą Zjednoczonej Prawicy. Przepytany przez Wirtualną Polskę polityk PiS zasugerował, że zjazd ma być wykorzystany do utemperowania członków rywalizujących ze sobą ugrupowań.

Jeśli trzeba będzie, zrobimy ustawę dyscyplinującą koalicjantów. Gorzej, że bez jastrzębi i gołębi nie mamy w Sejmie większości” – powiedział członek PiS.

/nt/

Źródło: wp.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

9
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
JantarsmętekZwinkaRyszardMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Obserwator
Obserwator

Już dzisiaj życzę wam zjednoczona prawico zderzenia z prawdziwym murem 10 maja!

Maciek123454321
Maciek123454321

Co oby się stało. AMEN.

smętek
smętek

Dołączam się do życzenia.

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Ciekawe, jak JarKacz wyobraża sobie przepchnięcie przez Sejm ustawy dyscyplinującej przystawki (czytaj: gowinowców), jeżeli gowinowcy zagłosują przeciwko?

HerodAntypis
HerodAntypis

Pewnie liczy na wsparcie totalnych. Niedawno dowiedli, że można na nich liczyć.

HerodAntypis
HerodAntypis

Podoba mi się ta ustawa kagańcowa dla koalicjantów; ziobro i gówin wybornie wyglądaliby w kagańcach. Takich dla zboków, z czerwonym ping pongiem jak w Pulp Fiction.

Ryszard
Ryszard

Oj, blisko już czas, kiedy srać będą ze strachu i gołębie, i jastrzębie, i cała ta prawicowa kloaka.

Zwinka
Zwinka

Friendly fire ? A to zerowi i gowinowi nigdy nie słyszeli o przystawkach ? Nie ma złudzeń, pisowscy siepacze chcą „zdyscyplinować”, krok po kroku, cały naród. Jak towarzysz Stalin, któremu się to zresztą przez całe dekady udawało. Putin też wie, jak to robić, bo to wyszkolony KGBowiec, a niskorośli znad Wisły taką wiedzę wyssali z mlekiem matki. I ani się obejrzymy, jak będziemy podejrzliwie spoglądać na każdego sąsiada, a nawet członka rodziny. Bo może donieść.
Jak za PRL.

Jantar
Jantar

Zastanawiałam się nad tą „ustawą dyscyplinującą koalicjantów”. I wychodzi mi, że Kaczyński chce ustawą zmienić ustrój państwa, bo jak inaczej to rozumieć? Przecież umowa koalicyjna między poszczególnymi partiami to jest wewnętrzna umowa partyjna, a ustawy obowiązują cały naród. Więc moim zdaniem pod szyldem „ustawy dyscyplinującej koalicjantów” będzie ustawa wprowadzająca przewodnią rolę partii PiS, delegalizację opozycji i obowiązek współpracy innych partii z PiS. De facto jest to zmiana ustroju ustawą. A potem łatwo już będzie wprowadzić nową konstytucję z szuflady na Nowogrodzkiej…