Precz z komuną…

Precz z komuną…

Różne poważne autorytety poszukują teraz źródeł „dobrej zmiany”. Podpowiadam więc jeszcze jedno, kto wie, czy nie najbardziej istotne. Tu może chodzić o młodość. A konkretnie – o drugą młodość… Taką dojrzałą, ale ciągle zdolną do czynu. Z entuzjazmem podnoszącą Polskę z ruin. I pełną wiary w świetlaną przyszłość narodu. Sorry – Narodu. Konkretnie chodzi więc o młodość koło sześćdziesiątki.

Niektórzy wchodząc w kryzys wieku średniego kupują sobie czerwone ferrari albo zmieniają starą żonę na „nowszy model”. To wszystko, to jednak zgniły indywidualizm. Druga młodość konsumpcyjna, w sam raz dla „gorszego sortu”.

„Lepszy sort” jest lepszy, bo podszedł do sprawy drugiej młodości naukowo. I kompleksowo, bo chce jej dla wszystkich. Skorzysta, choć jeszcze o tym nie wie, także „element animalny”. Czego bowiem dowodzi nauka? Tego, że na młodość nie pomagają wcale recepty wegetarian i cyklistów. Żadne tam diety, suplementy i ćwiczenia z Lewandowską. Najskuteczniej przeciwdziała starości… powrót do przeszłości. Serio. Niedawno opisano wyniki eksperymentu, w którym wiekowe osoby „przeniesiono w czasie”. Przez miesiąc żyły w otoczeniu wyglądającym dokładnie tak, jak wyglądał świat, kiedy miały po 20 lat. Przez ten czas organizmy uczestników eksperymentu rzeczywiście odmłodniały, co wykazały badania lekarskie i testy laboratoryjne. Seniorom poprawiła się też pamięć i nabrali chęci do życia.

Weźmy Prezesa Wszystkich Prezesów. Wieść – nie wiadomo, czy prawdziwa – głosi, że jak nie miał za Peerelu prawa jazdy ani konta w banku, tak dalej nie ma. Mieszka też w tym samym miejscu, w którym się wychował. A jak świetnie się trzyma! Toteż Trzecią RP przerabia się, owszem, na PRL bis, ale bynajmniej nie z powodu ignorancji, złośliwości czy złej woli. Tu może chodzić o młodość. Dla wszystkich.

Szczęśliwie dla projektu Druga Młodość, Peerel nie odszedł zresztą zbyt daleko. Tylko się przyczaił w wielkomiejskich osiedlach z wielkiej płyty i po wsiach, gdzie do dzisiaj trafiają się Geesy (tu informacja dla młodzieży – Geesy to były wiejskie spółdzielcze sklepy wielobranżowe, takie dzisiejsze „Biedronki”), sprzedające gumofilce (ocieplane filcem buty gumowe). Najmocniej tkwi zaś Polska Ludowa – jak wykazują sondaże – w mentalności jakichś 30-40 procent Polaków. Teraz wystarczy więc to wszystko tylko trochę odkurzyć i przetrzeć. A wtedy przejdziemy terapię odmładzającą w dekoracjach, a co ważniejsze także w realiach z czasów, kiedy byliśmy szczęśliwi pomimo wielkiej płyty, meblościanek i klepanych młotkiem Polonezów. Byliśmy bowiem młodzi.

No to odkurzamy. Weźmy program Mieszkanie Plus. Coś Wam to może przypomina, Panie i Panowie? Nie? Cóż, to znaczy, że jesteście z wyższych roczników, a rodzice nigdy nie zachęcili Was do obejrzenia serialu „Alternatywy 4”. Musicie więc nam, trochę starszym, uwierzyć na słowo, że przetargi na budowę tanich mieszkań na wynajem wszystkie wygrają zwolennicy ”dobrej zmiany”, im też przypadną w udziale pierwsze, a może w ogóle wszystkie przydziały. Także nabór do zastępów Aniołów Stróżów (informacja dla młodzieży: tak się nazywał dozorca w bloku nr 4 przy ulicy Alternatywy, zatrudniony po partyjnej protekcji w zamian za lojalność) będzie dokonywany wyłącznie spośród szeregowych członków Jedynie Słusznej Partii. Skąd to wiemy my, nieco starsi wiekiem? Bo już to przerabialiśmy za Polski Ludowej. I pomyśleć, że to wszystko tak świetnie działało już za naszej pierwszej młodości. Nie było za to – cytując klasyka – złodziejstwa. Nie było chuligaństwa. Nie było cwaniactwa. W ogóle – zresztą „ niczego nie było”.

Dość więc narzekań i gderań. Budujemy betonowy nowy dom. (Informacja dla młodzieży: to słowa piosenki popularnej za czasów trójek murarskich i stachanowców, a stachanowcy… lepiej zajrzyjcie do Wikipedii.) Szkoda tylko, że niektórym „rebeliantom” powrót do wielkiej płyty się nieszczególnie marzy. A zamiast oglądać „Teleranek” – w ramach akcji Druga Młodość przywrócony w Jedynce prezesa Kurskiego – wolą spędzać niedzielne poranki na demonstracjach. No, ale to – niestety – skutek uboczny reaktywacji PRL-u. Gorszy sort też poczuł przecież drugą młodość.

Tymczasem, co robili komuniści, konfidenci i wszyscy na podwórkach chowani za pierwszej młodości? Maszerowali w pochodach pierwszomajowych! I tylko nie do końca wiadomo, dlaczego – w takim razie – na swoich demonstracjach krzyczą teraz: „precz z komuną”?

Bożena Chlabicz-Polak

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
17 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba
24 czerwca 2016 13:47

Taki tekst na portalu ruchu, który do przewodzenia swoim manifestacjom zaprasza byłego PZPRowskiego aparatczyka, tow. Kwaśniewskiego, a w tych manifestacjach biorą udział tysiące innych byłych partyjnych aparatczyków, walczących teraz o „demokrację” (centralistyczną ?) ,wygląda wręcz groteskowo… 😉 😉 😉

Jan
Jan
24 czerwca 2016 16:24

Taki tekst napisany przez sympatyka (a może i członka, jakkolwiek to nie zabrzmi…) jedynie słusznej i nadwyraz patriotycznej oraz antykomunistycznej ekipy, reprezentowanej przez prokuratora stanu wojennego, sędziego z tych czasów i tłum bardziej lub mniej prominentnych działaczy nieboszczki PZPR brzmi co najmniej dziwnie. Jak udało się Tobie ukryć zazdrość?? 🙂

No i wisienka na torcie. Masz jakieś konkretne dane na temat „tysięcy innych byłych partyjnych aparatczyków, walczących teraz o demokrację” czy to tylko Twoje domysły? Bo, póki co, wygląda na to, że zajmujesz się mało wdzięcznym zajęciem, polegającym na rzucaniu gó..em w wentylator. Ile za to płacą? 2 czy 3 złote?

Zwinka
Zwinka
25 czerwca 2016 11:32
Reply to  Jan

Bo, proszę Pana Jana, to przewodnia siła narodu ( skąd my to znamy ?) dokonuje weryfikacji, kto jest prawdziwym, a kto nieprawdziwym Polakiem, kto jest dobrym, a kto złym byłym aparatczykiem PZPR, kto jest dobrym, a kto złym byłym agentem SB czy TW, czyli kto jest NAMI, a kto jest NIMI…bo podział na MY i ONI jest sposobem na dorwanie się do władzy i utrzymanie jej tak długo, jak tylko się da. A jeszcze kiedy pod poduszką od młodości trzyma się dzieła Lenina i Carla Schmitta i ma się w małym paluszku teorię zarządzania przez nieustający konflikt, to …nie dziwi nic. I tylko Polski i koni żal…

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba
25 czerwca 2016 12:38
Reply to  Zwinka

Skąd Wy to znacie, towarzyszko zwinko ? Jak się domyślam, z autopsji… Bo jak za pierwszej młodości szła towarzyszka ze śpiewem na ustach „My z ZMP” krzewić wśród ciemnego ludu jedynie słuszną ideę socjalizmu, elektryfikacji i kolektywizacji, czy rozkułaczania, tak teraz za czwartej młodości marzy się towarzyszce oświecanie ciemnego ludu na Podkarpaciu, czy innej Polsce B i krzewienie jedynie słusznych „wartości europejskich”. Bez odpowiedzi.

Zwinka
Zwinka
25 czerwca 2016 15:29

Ależ z odpowiedzią, z odpowiedzią. Troszkę wam się, proszę gniewka_syna_ itd, czasy pomyliły. Z przedszkoli do ZMP wówczas nie brali. Za to teraz to i owszem. Tyle że nie do ZMP ino do krk… Ale czasem tak sobie myślę, że niektórym obibokom ówczesne OHP (zgaduj zgadula) dobrze by zrobiły. Może by się teraz na „pincet+” nie dali złowić.

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba
25 czerwca 2016 16:17
Reply to  Zwinka

Jak widać, towarzyszka bardzo żałuje, że urodziła się za późno i się nie załapała, dlatego teraz usiłuje to nadrobić… Nie wiem co to krk i kto tam bierze dzieci z przedszkoli. Co do obiboków, co się dali złowić na „pincet+”, ma towarzyszka na myśli męża córki Chrabiego Bula ? On chyba za młody na OHP ale teściowi faktycznie by się wtedy przydało – nauczyłby się jakiegoś konkretnego fachu, bo teraz to nawet na parkingowego nie ma szans…

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba
25 czerwca 2016 12:31
Reply to  Jan

Jeżeli ma Pan Jan na myśli m.in. prokuratora Piotrowicza, to prosiłbym nie powielać bzdur wyssanych z „Gazety Wybiórczej”. No chyba, że dla Pana Jana każdy zatrudniony na stanowisku prokuratora w latach 80-ych ub. wieku, to „prokurator stanu wojennego”, a było ich, ostrożnie licząc, z kilka tysięcy… Gwoli ścisłości, pan Piotrowicz za odmowę oskarżania opozycjonistów został w stanie wojennym pozbawiony tej funkcji.

Zwinka
Zwinka
25 czerwca 2016 13:38

Nie do ciebie pisałam.

Jan
Jan
25 czerwca 2016 14:01

Nie warto strzelać na oślep. Chyba, że uważa pan informacje z IPN oraz relacje świadków z tamtych czasów za bzdury. Zdecydowanie proszę z rezerwą traktować biuletyny informacyjne egzekutywy z Nowogrodzkiej. To tyle w temacie „prokuratora stanu wojennego”. Resztę proszę sobie doczytać; dla ułatwienia dwa teksty (żaden z nich nie jest z „Wyborczej”, więc może pan śmiało czytać):

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Stanislaw-Piotrowicz-niezlomny-z-PZPR,wid,18030238,wiadomosc.html

http://www.nowiny24.pl/reportaze/art/9181536,nowa-gwiazda-pis-z-krosna-kim-pan-jestes-panie-piotrowicz,id,t.html

Jakoś też przemilczał pan sprawę „aparatczyka” Piotrowskiego, działacza Socjalistycznego Związku Studentów Polskich na studiach, następnie „przymuszonego” do zapisania się do PZPR. W której być nie chciał i się opierał, opór ten okazując jako członek egzekutywy partii w Prokuraturze Wojewódzkiej i Rejonowej w Krośnie. Zapewne za tę bohaterską, opozycyjną działalność otrzymał w roku 1983 brązowy Krzyż Zasługi. Normalnie kryształ, niezłomny opozycjonista bez skazy…

Takie bajki panie gniewko, to dzieciom może pan opowiadać a nie ludziom, którzy tamte czasy pamiętają.

Przypominam się z prośbą o konkretne dane o tych „tysiącach innych aparatczyków”. Najchętniej w randze nie mniejszej niż niezłomny prokurator Piotrowicz.

gniewko_syn_ryba
gniewko_syn_ryba
25 czerwca 2016 15:19
Reply to  Jan

Proszę o linki do tych informacji z IPN i relacji świadków (z pierwszej ręki) bo te, które Pan podał to może rzeczywiście nie „Wybiórcza” ale bardzo pokrewne kręgi…

Co do przynależności, znajomy ojca był dyrektorem PGRu i jednocześnie I Sekretarzem zakładowej organizacji partyjnej. Gdy przychodził do nas w odwiedziny opowiadał najświeższe antypartyjne dowcipy, a z ojcem dyskutował o audycjach z Wolnej Europy. Osobiście znałem też podczas studiów kilku wysoko postawionych działaczy ZSP, którzy tak naprawdę byli zapiekłymi antykomunistami.

Co do Pana prośby, sugeruję, by podczas najbliższej manifestacji popytał Pan swoich współmanifestantów czym zajmowali się w PRL, oczywiście o ile nie boi się Pan o stan swojego uzębienia po takiej kwerendzie… 😉 Z takich bardziej znanych obecnych „twarzy KOD” polecam 2 nazwiska: Marek Barański i Marek Tumanowicz – niech Pan sobie sprawdzi co to za jedni, jeśli Pan nie pamięta…

Jan
Jan
25 czerwca 2016 16:45

Skoro, jako źródło swoich „rewelacji”, każe mi pan pytać ludzi, to linków IPN szukaj pan sobie sam. Skoro nie wierzy pan w relacje dziennikarzy, może pan sam popytać świadków (ciekawe, czy oni będą dla pana wiarygodni?). W przypadku trudności, jakiś aparatczyk z Nowogrodzkiej z pewnością panu pomoże, o ile nie będzie się pan obawiał o stan swojego uzębienia po takiej prośbie.

A te słodkie opowiastki o znajomych mają dowieść, że prokurator Piotrowicz jest kimś lepszym od innych byłych działaczy PZPR? Wystarczyło opowiadać dowcipy i słuchać radia, żeby członkostwa w partii nie brać pod uwagę? Skąd pan może wiedzieć, czy „wywołany” przez pana Kwaśniewski takich dowcipów nie opowiadał i nie słuchał RWE? Czyż nie mógł być wysoko postawionym aparatczykiem a naprawdę zaciekłym antykomunistą? Znał pan go osobiście, żeby móc oceniać? Zna pan osobiście te „tysiące”, żeby móc je oceniać? Zna pan osobiście prokuratora Piotrowicza? Lipa, panie gniewko, zero logiki.

I sprawa mojej prośby na koniec. Nie ma pan żadnych danych na potwierdzenie swojej tezy a, w najlepszym wypadku, jedynie swoje przekonania lub odczucia. Prywatnie uważam, że świadomie pan kłamie dla kliku złotych za wpis. Żałosne.
Co do nazwisk, które pan podał, nie znam tych panów, więc nie mam jak ich popytać. Ale, jak sądzę, pan ma konkretną wiedzę na te temat i zechce się nią podzielić. Tylko nie z kręgów Karnowskich i zbliżonych, chciałbym mieć jakieś wiarygodne źródło…

marta
marta
24 czerwca 2016 16:31

Polityka historyczna= polityka sentymentalna;)

Don Chichot
Don Chichot
25 czerwca 2016 02:40

Ten artykuł to fatalne skojarzenie tamtych i obecnych czasów. Pojmuję tok myślenia autora, ale porównania godne pajaca. Porównywanie gospodarki tamtejszej, gdzie ten polonez wcale nie odbiegał od opla kadetta to chore! Żyłem w tamtych czasach i doskonale pamiętam. Tamte czasy to nie tylko siermiężność! To europejskie wyroby Zelmera, Radmoru, Polaru, Kasprzaka itp., które doskonale konkurowały z wyrobami zachodnimi, tylko kurtyna sprawiała, że tamte wyroby ukazywały się pod nazwami Simens, Automatiqe, Bosch itp. by mogły wejść na rynki zachodnie. By nie było nieporozumienia, w roku 1980 miałem 22 lata, działałem prężnie jako solidarnościowiec i jako młody i gniewny zostałem przez Solidarność delegowany do Rady Zakładowej na szefa Działu Kultury w 15-tysięcznym zakładzie pracy w dużym mieście przemysłowym. Wcale nie onanizuję się tamtymi czasami i doskonale je pamiętam (nie tylko ocet na półkach), więc nie pozwolę, by jakiś nawiedzony żółtodziób pisał to co powielają pajace tamtych lat. Pałowanie nie było mi obce jako opozycjoniście. Jednak artykuł zakłamuje prawdę. Według autora, powinienem dawno zdechnąć z głodu marząć o dawnym polonezie. Tak nie jest drogi autorze. Obrażasz wiele milionów żyjących do dzisiaj, którzy walczyli AKTYWNIE z tamtym systemem i nie pozwolą sobie wciskać kitu. Żaden kapitalistyczny kraj nie dałby milionowych pożyczek w dolarach miernocie z za żelaznej kurtyny, gdyby nie miał pewności, że te pieniądze wrócą z nadwyżką! Mieliśmy otwarte rynki zbytu na nasze wyroby (pod nazwami uznanych marek)! Jeżeli drogi autorze w Twoim zamyśle było dokopanie PiSowi za tamte czasy, to ostrzegam! To pomyłka! Ranisz dawnych działaczy opozycyjnych! Obecni zwolennicy PiS to ci, co zawsze potrzebowali guru. Był nim dawny sekretarz partyjny. oni (mohery) działali zawsze pod batem szefa. Obecnie zamienili legitymacje PZPR na książeczki modlitewne. To taka obrona tamtych działaczy partyjnych (vide Józek O.) przed napiętnowaniem. To ci dawni działacze broniący sierpa i młota, obecnie biją po głowach …krzyżami „chroniąc” się pod skrzydłami silniejszego….kleru. Wracając do tamtych czasów, jest nie fair porównywać z obecnymi. Kryzys zaczął się tak naprawdę od roku 1980, gdy Moskwa otrzymała prawa do Olimpiady i całe RWPG (gospodarcze stowarzyszenie krajów demoludów) otrzymało zadanie wspomożenia ZSRR w „trudach” organizacji imprezy.

Jan
Jan
25 czerwca 2016 03:16
Reply to  Don Chichot

„Porównywanie gospodarki tamtejszej, gdzie ten polonez wcale nie odbiegał od opla kadetta to chore! Żyłem w tamtych czasach i doskonale pamiętam.”
Taaak… Już to zdanie dobitnie świadczy, że albo nic nie pamiętasz z tamtych czasów albo współczesnej historii uczyłeś się na tajnych kompletach. A najszybciej, zwyczajnie konfabulujesz. „Kasprzak” to faktycznie jedna z niewielu marek, które mogły wówczas się przebić na świecie. Ale „Polonez” mimo wielu prób, nijak nie potrfaił podbć serc mieszkańców „reszty świata”.
A kryzyz w roku 1980 nie zaczął się a osiągnął apogeum. Chyba, że wydarzenia z roku 1970 czy 1976 uznać za entuzjastyczne wystąpięnia szczęśliwego narodu, któremu poprzewracało sie w głowach od dobrobytu…

Don Chichot
Don Chichot
25 czerwca 2016 02:51

….jeszcze jedno…..jako dawny działacz opozycyjny i niejako świadek tamtych czasów, jestem przeciw pisaniu głupot. Inną rzeczą jest obrona Konstytucji, a zupełnie inną pisanie bzdetów na zasadzie: „by dokopać”. W zakłamywaniu historii współczesnej jest dobra jedna partia, nie róbmy im konkurencji! PiS dokładnie powiela stare i sprawdzone metody. Naszą powinnością jest ich tłumaczenie młodym Polakom i naprawianie stereotypów. Nie ogłupiajmy młodych! To w dobie globalizacji i technik elektronicznych-fatalna sprawa. Młodzi Polacy muszą poznać CAŁĄ prawdę, bo jak jej nie wyjaśnimy osobiście….zrobi to Internet i fałyszywe linki i posty

Adam
Adam
25 czerwca 2016 12:16

Pani Bożeno, popełnia Pani krzywdzące uproszczenie i ulega stereotypom. Ja należę już do pokolenia 50+, w PRL przeżyłem pierwsze ćwierćwiecze życia i ukończyłem studia (bezpłatnie). Przez cały tamten czas oraz następne 10 lat byłem zwolennikiem posolidarnościowych partii politycznych i za PRL nie tęskniłem (nie używam określenia „komuna”, bo to idiotyczny banał). Po 10 latach od transformacji z perspektywy tego czasu i w wyniku obserwacji, ku czemu zmierza kraj pod kolejnymi prawicowymi rządami (a czemu okresowe rządy lewicy nie potrafią się przeciwstawić) dokonałem przewartościowania (raz na 35 lat życia polecam), stałem się zwolennikiem rozsądnej lewicy typu zachodniego i tak już zostało. I żadną, ale to żadną miarą nie należę do zwolenników PiS, mam też całe mnóstwo znajomych o podobnych poglądach. Nie zależy to bowiem od wieku, ale od wykształcenia i horyzontów myślowych (bo jedno nie jest tożsame z drugim). Jak zgaduję, Pani należy do tych młodszych pokoleń, co pozwala Pani zadzierać nosa w kontaktach z osobami starszymi. Gdyby nie ta okoliczność, Pani też należałaby do pokolenia PRL, do którego należą i pani Janda, i pan Gajos, i wielu, wielu innych, którzy do zwolenników PiSu w żadnym razie nie należą. Cały wywód, którym zapewne próbuje odreagować Pani swoją frustrację, pod względem logiki kupy się nie trzyma. Radzę więcej czytać, więcej myśleć, rzadziej publikować, wtedy skorzysta na tym jakość Pani publikacji.

Zwinka
Zwinka
25 czerwca 2016 14:41

Tęsknota do młodości jest zupełnie naturalna. Ja też nie miałabym nic przeciwko, aby być teraz w wieku np. mojej córki, ale broń Panie Boże z tamtymi realiami, kiedy to musiałam zmagać się z prozaicznymi potrzebami dnia codziennego. Bareja nie wysysał scenariuszy do swoich filmów z brudnego palucha „rewanżysty z Bonn”, miał je pod ręką każdego dnia. Mógł brać i wybierać do woli, użerając się z cenzurą …
Skupię się przez chwilę na takim fragmencie Pani wypowiedzi: „Tymczasem, co robili komuniści, konfidenci i wszyscy na podwórkach chowani za pierwszej młodości? Maszerowali w pochodach pierwszomajowych! I tylko nie do końca wiadomo, dlaczego – w takim razie – na swoich demonstracjach krzyczą teraz: „precz z komuną”?

Nie napiszę nawet, że te słowa są obraźliwe, bo w moim pojęciu raczej naiwne. Tak, społeczeństwo maszerowało w pochodach 1-Majowych, bo była to jedna z niewielu w tych siermiężnych czasach …rozrywka ( tak ! ). Nie biorę nawet pod uwagę, że okresami uczestnictwo w takich pochodach było obowiązkowe, bo to ma mniejsze znaczenie. Był dzień wolny od pracy, była …kiełbasa wyborcza, pikniki, wata cukrowa dla dzieci, woda sodowa (z sokiem lub bez ) z saturatora i z … ogólnodostępnej szklanki, lekko spryskiwanej specjalnym „psikaczem”… Czy byli wśród tych maszerujących „konfidenci i wszyscy chowani na podwórkach” ? Z pewnością byli. Tyle że ci z LEPSZYCH podwórek stali wówczas na trybunach. Teraz też by stali, pewnie nawet z …wojskową asystą. Jak napisał któryś z ówczesnych publicystów (nazwiska nie pomnę) po kolejnym haśle „socjalizm tak, wypaczenia nie” : WRACA NOWE i ten paradoks doskonale oddaje istotę tamtych problemów. A’ propos: w dniu zakończenia roku szkolnego 2015 /2016 zobaczyłam w telewizorze grupkę dzieci przepasanych …biało czerwoną szarfą. Jak się domyślam, były to dzieci ze świadectwami z czerwonym paskiem, ale przez lata takich szarf na uczniach nie widziałam…Ostatni raz w …mojej szkole podstawowej, którą to, rok po roku, z taką właśnie szarfą ( jakby co, mam dowód w postaci czarno -białych zdjęć ) ukończyłam jako …”Przodownica w nauce i pracy”. O matko. Wychowałam się na podwórku, do żadnej organizacji ( z wyjątkiem ZSP na studiach) nie należałam, a tu …Przodownica w nauce i pracy …
I co w związku z tym ? WRACA NOWE ??? WRACA ! 🙂
P.S. Precz z komuną !