Premier Morawiecki dziękuje paniom domu za chronienie polskich wartości, „a nie jakichś fanaberii ideologicznych”

Jak za komuny – nowa droga dla premiera. Musiał komfortowo dojechać na pole kukurydzy

Pan premier, któremu zbyt często rośnie nos Pinokia i który śmiało mógłby uchodzić za mistrza bezwstydu, podczas pikniku w Ostrzeszowie, w niedzielę pokazał, że jest również mistrzem „białej poezji”. A że blank verse (w wolnym tłumaczeniu biała poezja) z reguły występował w wiktoriańskich monologach dramatycznych, to i premierowi ten monolog wyszedł dość dramatycznie.

 

Leitmotivem jego wystąpienia były podziękowania. A więc gorąco dziękował kobietom z kół gospodyń wiejskich: „Dziękujemy naszym paniom, dziękujemy paniom domu, paniom Polski, naszym polskim kobietom za to, że strzegą domowego ogniska, że strzegą wartości bliskich sercu każdego Polaka, a nie jakichś fanaberii ideologicznych”

W tym „dramatycznym monologu” nie zabrakło również porównań poetyckich: – „Tak jak te grube mury baszty ostrzeszowskiej – dwumetrowe mury – mają chronić nasze wartości, polskie wartości, a nie jakieś fanaberie ideologiczne i rewolucja obyczajowa” – zauważył Morawiecki.

 

Dalej poszedł w przenośnię poetycką: – „Ta ostrzeszowska baszta niech będzie taką metaforą państwa polskiego. Państwo ma być tym podmiotem, który strzeże bezpieczeństwa wewnętrznego, który zapewnia to bezpieczeństwo również finansowe, które sprawia, że Polska jest dobrym miejscem do mieszkania, jest domem dla wszystkich, a w razie niebezpieczeństwa największego ma strzec naszych granic, mieć coraz silniejszą gospodarkę, coraz silniejszą armię. Czyli Polska ma być państwem, z którego Polacy są dumni. I taka będzie Polska, taka Polska się staje” – obiecał Prezes Rady Ministrów

No i dalszy ciąg wiersza białego, dla którego inspiracją stała się mogiła powstańców wielkopolskich. „Tam na obelisku widnieje piękny napis: <Nikt im iść nie kazał, poszli, bo tak chcieli>. Bo tak wołali z dziada, pradziada, tak dziad wołał do wnuka i to jest taki testament dla nas. My też dzisiaj chcemy budować Polskę naszych marzeń, czasami krętą drogą, bo mamy przeciw siebie potężnych przeciwników i w kraju, i za granicą, ale nie dajemy się” – podkreślił Morawiecki.

I na koniec, ku pokrzepieniu serc, mówił: – „Wygrywamy. Ci, którzy byli bardzo silni, też niektórzy połamali sobie zęby już na Polsce, bo jak jesteśmy razem, jesteśmy silni”.

A następnie apelował: „Musimy wygrać za dwa miesiące po to, żeby móc kontynuować zmiany, zmiany dla dobra każdego Polaka i dlatego tak jak ten napis na obelisku powstańców wielkopolskich, my też chcemy budować Polskę, z której dumni byliby nasi dziadowie, nasi przodkowie, za którą oddawali krew, ale także Polskę, z której dumni będą nasi wnukowie w przyszłości”. – podsumował.

Zdecydowanie zabrakło poezji śpiewanej.

/md/
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
2 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
KiksikDorotkaMarcinPolka gorszego sortuMarek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Bart
Bart

Ile można komentować kłamstwa z rynsztoka? Już mi się nie chce. Myślę, że do pisowskiego suwerena i tak na razie nic nie dotrze. Dopiero gdy decyzje podejmowane przez tych dzikusów konkretnie uderzą po kieszeni, być może ten i ów się obudzi.
Ale oczywiście kłamstwa i bzdety padające z ust Krzywoustego trzeba dokumentować.

vint
vint

Jak mi się już niedobrze robi od tej „nekrozupki”, w której taplają się rządzacy i ich klakierzy. Ciągle tylko hołdy, oddawanie czci, zaduma, ojcowie, praojcowie, wnuki, testamenty, przelana krew, oddana krew, polegli, zginęli, chwila ciszy, powaga, stanie na baczność, hymn, podniosła piesń, wzniosła atmosfera, tradycja, groby, mogiły, wartości i tak w koło. Serio? Nic więcej nie mamy w wolsce ludziom do zaoferowania (oprócz jeszcze rozdawnictwa)?

Marek
Marek

Zaoferowali towar zleżały cuchnący naftaliną, sprawa tego co oferuje. Ale jaki klient coś takiego kupuje? I jest problem ale nie sprzedającego tą martyrologię okraszoną narodowym bełkotem o tradycjach, z przystawką w postaci 5 stów na dziecko, tylko tego co to kupuje. Krótko mówiąc klient nie jest wymagający. Tylko nie wiem czy bardziej go ruszyła ta martyrologia czy jednak te 5 stów. Zdecydowanie stawiam na 5 stów.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Takie piękne przemówienie aż się prosi o ustanowienie nagrody dla „Grafomana Roku”. Pierwszy laureat jest oczywisty. Co wystąpienie – to większy odlot. Od dawna nie miałam okazji słuchać takiego bełkotu, a mam już swoje lata. To po prostu przechodzi ludzkie pojęcie!

Dorotka
Dorotka

„Grafoman Roku” – cudnie, pysznie!! Jestem za!!!

Marcin
Marcin

Co jak co ale Premier ma rację dziekując kobietom za pielęgnowanie tradycyhnych, rodzinnych wartości. Bez tego nie było by nas teraz na mapie.

Kiksik
Kiksik

Debilnia