Prezenty (od rządu) pod choinkę

Prezenty (od rządu) pod choinkę

The Time nazwał kończący się za tydzień rok 2020 Najgorszym Rokiem Ever. Bo wirus i przyległości.

My moglibyśmy jeszcze dodać niedokonane majowe wybory prezydenckie oraz jeszcze gorsze dokonane, te lipcowe. Niektórzy chętnie dołożyliby jeszcze do tego najnudniejszy thriller polityczny roku pod tytułem „Rekonstrukcja Rządu”, z godną Złotej Maliny rolą prokuratora generalnego. I jeszcze dramat sceniczny ( w ramach Teatru TVP) „Weto”, w tej samej reżyserii i obsadzie.

Ale za to na koniec dostaliśmy wymarzony, wyglądamy od dwunastu ostatnich miesięcy prezent pod choinkę. Szczepionkę. A nawet kilka.

Ale jak to z prezentami bywa, nie wszyscy ucieszą się z niespodzianki. Zanim jeszcze święty Mikołaj zaparkował swoją wielką lodówkę pod pierwszym polskim szpitalem, do dyrektora jednego z nich, konkretnie w Gorzowie, nadeszły liczne listy (elektroniczne, bo takie mamy czasy), w których obywatele odmówili stanowczo przyjęcia tego wspaniałego daru. Dziwne to, bo – sądząc z epitetów jakie kierowali pod adresem szefa Pogotowia – większość z nich należała do grona autorów niegrzecznych, więc powinni się raczej cieszyć, że dostaną strzykawkę zamiast rózgi.

Ale, tak czy inaczej, dyrektor będzie chyba musiał wezwać Mikołaja na dywanik. Bo, zdaje się, nie o takie prezenty pracownikom pogotowia chodziło najbardziej.

No ale – i pan premier informował o tym już jakiś czas temu – na najbardziej upragnione podarki pod choinkę, a już szczególnie dla służby zdrowia, nie ma co liczyć. Bo wprawdzie gospodarka ma się świetnie a wszystkie wskaźniki pną do góry, no i w ogóle radzimy sobie z pandemia najlepiej na świecie, no ale
wirus, a więc kolejne „tarcze” i szpitale „narodowe”. I jeszcze ten handlarz bronią, co kasy za respiratory oddać nie chce, bo nikt go nie uprzedził, że tym razem w grę wchodzi broń biologiczna, a nie trzy wagony „kałachów”.

Toteż pieniędzy ledwo, ledwo wystarczyło jedynie na podwyżki dla ministerstw i Sejmu, tym bardziej, że dwa kolejne miliardy na telewizję poszły, i jeszcze na pilnowanie łąki pod Baranowem parę groszy też. No i przekop Mierzei także okazał się parę razy droższy, niż było w kosztorysie. To skąd na to wszystko brać?

A przecież ci, co kopali i ci, co pilnowali, nie wspominając o posłach, ciężko walczących jak rok długi ze sobą i ustawami, które w większości przypadków uchwalili przez pomyłkę, natyrali się nieziemsko. No więc te pieniądze im się jak najbardziej należały!

Co innego medycyna. To nie praca jest. To – jak powiedział całkiem niedawno senator Stanisłąw Karczewski – posłannictwo. W szpitalu się pracuje – dodał jeszcze – dla idei, o czym wziął kasę za dyżury, choć jako senator raczej nie powinien. No ale to były – zdaje się – konsultacje w przychodni, co – każdy kolega senatora przyzna – zdecydowanie zmienia postać rzeczy.

Ale po takich deklaracjach i czynach każdy już chyba zauważył, że nasz rząd stoi na straży wartości. Toteż w trosce o misyjność zawodów medycznych tak długo nie publikował podpisanej już ustawy o dodatkach dla lekarzy i personelu pomocniczego z pierwszej linii walki z pandemią, aż uchwalił nowe prawo, odbierające im już przyznaną kasę. Żeby przypadkiem nie zapomnieli, że na medycynę nie idzie się dla pieniędzy.

Do polityki również. No ale te parę groszy z Sejmu, to przecież – umówmy się – żadne pieniądze.

Wracając zaś do prezentów pod choinkę, to rząd przygotował rodakom wiele darów stosownych do duchowej powagi Świąt.

Tych najcenniejszych, niematerialnych.

Wszak formacja rządząca jest formacją wartości, toteż bezkompromisowo zerwała z komercjalizacją Bożego Narodzenia, zamykając – wprawdzie tuż po Wigilii, ale zawsze – wszystkie sklepy, w szczególności obce nam kapitałowo i kulturowo galerie handlowe. A także restauracje, dyskoteki, kawalarki, siłownie, a nawet fryzjerów i kosmetyczki też. O kinach, teatrach, księgarniach i muzeach, to już nawet nie wspominając.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Swoją drogą, wielka to gratka dla miłośników historii, taka rekonstrukcja, niemal jak jeden do jednego, stanu wojennego. Tylko mundury się trochę zmieniły. I gdzieś się prezesowi zapodziały ciemne okulary.

A wracając do tego, co zamknięte, to wciąż otwarty pozostaje za to Szpital Narodowy na Stadionie Narodowym, gdzie już za chwilę będzie się można, wprost z Pasterki, udać na Kwarantannę. Ma się rozumieć – Narodową. No i kościoły są dla wszystkich dostępne, niemal bez ograniczeń. Przecież mamy Boże Narodzenie. Też Narodowe, właściwie.
Tak więc, wirus, nie wirus, Pasterka „tak”! Ale Sylwester, to już absolutnie „nie”.

Kolędy – tak. Narty i inne zachodnie nowinki typu „święta pod palmami” – stanowcze nie.

Był tylko mały problem techniczny, bo pandemia coś nie chciała współpracować przy krzewieniu wartości i tuż przed planowanym zamknięciem wszystkiego jakby nieco ustąpiła.
Ale nic to. Rząd posłał specjalne, duże samoloty wprost do Anglii. I akurat na święta zapewnił rodakom nowe, świeże dostawy wirusa, jak znalazł na ogłoszenie Kwarantanny Narodowej.

Wesołych Świąt, mimo wszystko.

Bożena Chlabicz-Polak

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Józek
Józek
24 grudnia 2020 09:43

Lekarzu dostałeś podwyżkę nie wiesz co z kasą zrobić udaj się do kasyna tam wirus ma zakaz wstępu