Prezes czeskiego Sądu Konstytucyjnego wstrząśnięty stanem demokracji w Polsce

Prezes czeskiego Sądu Konstytucyjnego wstrząśnięty stanem demokracji w Polsce

„Sytuacja w Polsce jest o wiele gorsza, niż wiemy o tym z mediów. Wydaje się bowiem, że nie tylko politycy, ale i dziennikarze nie mają odwagi opisać ją wystarczająco dokładnie” – mówi prezes czeskiego Sądu Konstytucyjnego. W rozmowie z polską sekcją „Deutsche Welle” Pavel Rychetsky otwarcie przyznaje, że sytuacja z Trybunałem Konstytucyjnym w Polsce jest wstrząsająca. Wspomina też spotkanie z sędzią Lechem Morawskim i to, co od niego usłyszał.

W jakich okolicznościach doszło do spotkania z sędzią Lechem Morawskim? Dwa miesiące temu prezes węgierskiego Sądu Konstytucyjnego zwołał spotkanie prezesów Sądów Konstytucyjnych Grupy Wyszehradzkiej. To nowość, bowiem dotychczas w jej historii nic takiego jeszcze się nie wydarzyło. Owszem, spotykają się prezydenci, premierzy, ministrowie, by przed rozmowami na forum Unii Europejskiej wymienić się doświadczeniami, czy udzielić sobie wsparcia. Dlatego Pavel Rychetsky odniósł wrażenie, że jego obecność ma służyć legitymacji poczynań rządzących w państwach tej grupy. – „Zanim przybyłem do Budapesztu, miałem wrażenie, że chcą wykorzystać mój udział w tym spotkaniu, aby te zmiany w Polsce i na Węgrzech uzyskały swego rodzaju puncę legalności” – tłumaczył dziennikarzowi polskiej sekcji „Deutsche Welle”.

To, co usłyszał od przedstawiciela Polski, przeszło jego oczekiwania. Prezes czeskiego Sądu zdradził, że przed spotkaniem z sędzią Morawskim myślał, że będzie on go uspokajał, że jednak w Polsce nie jest tak źle. Jednak stało się inaczej. – „Najpierw scharakteryzował sytuację w Polsce słowami, że w Polsce jest wojna. Już to mną wstrząsnęło. Potem wyjaśnił, że to wojna między patriotami po jednej stronie, a zdrajcami i kolaborantami z drugiej. Właściwie było to nienawistne wystąpienie. Usłyszałem od niego także, że Trybunałowi Konstytucyjnemu nie wolno przedstawiać interpretacji konstytucji. Że konstytucja nie należy do Trybunału, lecz do całego narodu. To mi przypomniało czasy Josifa Wissarionowicza Stalina” – mówił Pavel Rychetsky.

Jakie płyną z tego wnioski? – „Krótko mówiąc: jest ewidentne, że kiedy w państwach nazywanych liberalnymi demokracjami, zaczynają się pojawiać rysy autorytaryzmu, wówczas autokraci w pierwszym rzędzie starają się ograniczyć w jakiś sposób tę trzecią władzę w państwie, która ma bronić praw i swobód obywateli” – powiedział Pawvel Rychetsky. Czyli władze sądowniczą. Rychetsky przyznał też, że gdyby sytuacja w Polsce rozwinęła się w najgorszym kierunku, dla Republiki Czeskiej byłaby to tragedia. – „Historycznie, zwłaszcza w tych naszych dziejach najnowszych, los nas połączył. Polskę uważam za sojusznika, za naród, który jest nam bardzo bliski. Powiem to metaforycznie: za ludzi z tą samą grupą krwi” – skwitował prezes Sądu Konstytucyjnego.
(Źródło: natemat.pl, interia.pl)

mpm
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
2 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
invictusPedziwiatrTedPlus ujemny Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Plus ujemny
Plus ujemny

Panie Pawle – dziękuję!!
Duch Havla przemawia przez Pana.

Ted
Ted

Pewnie niedługo usłyszymy, że to Polacy, a imiennie bracia Kaczyńscy, uczyliśmy Czechów robić i pić piwo, więc niech nie podskakują.

Pedziwiatr
Pedziwiatr

Niechybnie tak właśnie będzie.
Przecież oni uczyli wszystkich-wszystkiego.

invictus
invictus

No, niekoniecznie wszystkiego, bo nazizmu uczył pisiaków ktoś zupełnie inny.