Prezes Jarosław Kaczyński zbiera „haki” na współpracowników?

Prezes Jarosław Kaczyński zbiera „haki” na współpracowników?

Prezes pokazał dziennikarzom „Fakt” archiwum, w którym gromadzi teczki z „donosami, prośbami o pomoc i interwencje” w sprawie członków partii i jej współpracowników. Kierownictwo prawicowego ugrupowania zapewnia, że Kaczyński nie zbiera tych materiałów, aby móc je wykorzystać do obciążenia konkurentów.

W teczkach Jarosława Kaczyńskiego znajdują się materiały dotyczące m.in. Daniela Obajtka, b. wójta Pcimia i prezesa Orlenu. Nie brakuje też „kwitów” na partyjnych funkcjonariuszy i pracowników miejskich spółek.

Szczególne zdziwienie budzą materiały poświęcone milionerowi Witoldowi D., który w 2011 r. został skazany przez sąd za wyłudzanie kredytów i te poświęcone jednej z pracownic Fundacji „Polsko-Niemieckie Pojednanie”. Okazuje się jednak, że teczki przedstawione przez „Fakt” na zdjęciu, to zaledwie wierzchołek góry lodowej. „To, co widać na zdjęciach, to tylko jedno pomieszczenie. Jest tego znacznie więcej” – przyznał polityk PiS Radosław Fogiel.

 

Dziennikarze „Faktu” zwrócili również uwagę na teczki, które są podpisane czerwonym markerem; są to tzw. anonimy.

Internauci porównują metody pracy J. Kaczyńskiego do działań tajnych służb. Wielu komentujących zwraca nawet uwagę na podobieństwo do skrupulatności, jaką wykazywało się sowieckie KGB. Czyżby prezes minął się z powołaniem? Może bardziej odnalazłby się jako agent wywiadu lub kontrwywiadu? A może nawet jako zwykły archiwista? „Stasi to przy nich amatorzy. Pewnie na kota też jakaś teczka się znajdzie” – żartobliwie podsumował jeden z użytkowników portalu Gazeta.pl

/nt/

Źródło: gazeta.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

13
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Rafał PMirosławaWaldemarZwinkaJantar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
antyuzurpator
antyuzurpator

Dobrze wujowie wyszkolili swojego pociotka kurdupelka.
„Pośle Kaczyński, czy w tym archiwum znajdują się też ocalałe różowe teczki z materiałami pochodzącymi z akcji „Hiacynt”, albo „Buś””
O, nie. Rozwój wydarzeń wskazuje, że te są w szafie kapłana smoleńskiego albo może już przeniesione do zera.

Jantar
Jantar

O akcji „Buś” było całkiem sporo w internetach. Jak dobrze wpiszesz frazę w wyszukiwarkę to powinno wyskoczyć co nieco 🙂 Nie podejrzewam, żeby udało się z netu wszystko skasować…

antyuzurpator
antyuzurpator

Jest, jest. Wcześniej o „Busiu” słyszałem tylko jakieś okruchy wiadomości, gdy jeszcze nie interesowałem się za bardzo rozgrywkami partyjnymi i byłem pod wpływem informacji od ówczesnej opozycji (jakieś 6 – 8 lat temu), że to jakieś insynuacje są. Właśnie teraz doczytałem dokładniej.
(Ale od pierwszych godzin po katastrofie z 10 kwietnia zawsze twierdziłem, że jej pierwotną przyczyną było to, że piloci byli wojskowi. Bo wojskowi latają według rozkazów, a cywilni według przepisów i zdrowego rozsądku.)

Jantar
Jantar

Dobra wiadomość, że jeszcze wszystko jest. Ale jak Kaczyński zdecyduje się na cenzurę internetów to wszystko pójdzie w diabły… Wszystkie te informacje ujawnili ludzie, którzy brali udział w operacji „Buś”. Także muszą być wiarygodne. A co do Smoleńska to kwestia pilotów to tylko jedna z przyczyn. Choć pisowskim fanatykom nie da się tego wytłumaczyć.

Jantar
Jantar

W archiwach są zapewne teczki na każdego Polaka. Na każdego komentującego w internecie poczynania PiS-u (tak, szanowni państwo komentatorzy, zapewne wszyscy jesteśmy tam odnotowani), bo każdy taki komentator może w przyszłości stać się przywódcą jakiegoś strajku w jakiejś firmie, czy organizować demonstracje przeciwko władzy absolutnej w obronie innych ludzi, albo może zdecydować się wstąpić do partii opozycyjnej i startować w wyborach do samorządu lub parlamentu. Nawet, jak będzie się publicznie wypowiadał w jakiejś telewizji to zawsze wtedy będzie można wykorzystać zebrane materiały, żeby mu dokopać, zhejtować, zrobić z niego wroga „prawdziwych Polaków, Polski i kościoła”. Że w materiałach są anonimowe… Czytaj więcej »

Zwinka
Zwinka

On nie zbiera. Jemu zbierają. Pytanie, co z tymi, co mu zbierają ? Kto na nich zbiera ??? Ehhhh…Czasem aż oczy bolą patrzeć, jak się dla naszego kraju przemęcza prezes Jarosław Kaczyński, Ciągle pracuje! Wszystkiego przypilnuje i jeszcze inni, niektórzy, wtykają mu szpilki. To nie ludzie – to wilki!

Waldemar
Waldemar

Drugie tyle zgromadził już Kamiński, Ziobro też z pewnością ma ciekawe teczuszki. PiS coraz bardziej zaczyna przypominać mi PZPR nieboszczkę i haki, zbierane przez Moczara, prezesa NIK. Tyle że na opozycję towarzysze nie musieli się wysilać, bo mieli SB. Niezastąpiona służba, z pewnością PiSowi oddałaby wiele cennych usług.

Jantar
Jantar

Kaczyński i PiS mają własne służby w stylu SB. W służbach tych zatrudnieni są ludzie o wyjątkowym zaufaniu prezesa, którzy nie są osobami publicznymi, a ich nazwisk nigdy nie poznamy.

Mirosława
Mirosława

O tym prezes juz wie ?Czy zWuwapomniala pochwalic sie przyszlym wnuczeciem od synka ksiezuli i jego ukochanej z O.?

Rafał P
Rafał P

Jak to sam Jarkacz opowiadał: ” Mama mi kupiła książkę Lenina, jest polonistką, i wpisała taki żartobliwy wierszyk do środka. „Z Leninem żyj, z Leninem śpij, z Leninem zbieraj kwiatki, z Leninem coś tam jeszcze, życzenia te od matki”. ”
No i Jarkacz najwyraźniej wziął to sobie do serca.

Rafał P
Rafał P

Odpowiedź na pytanie tytułowe jest chyba zdecydowanie twierdząca. Na opozycję pewnie też zbiera haki, ale najwyraźniej niczego istotnego nie znalazł, bo przecież z okazji wyborów by to z tej już nie szafy, ale garderoby wyciągnął. A wystarczy że liczące się pisuary wiedzą o tej „Szafie Kaczyńskiego” i już nie podskoczą. Stąd taka pozorna zwartość PiS-u.

antyuzurpator
antyuzurpator

Nie wyciągnęli, bo jeszcze jest za wcześnie. Optymalne będą dwa ostatnie piątki przed wyborami – żeby poszło również w niedziele z ambon i żeby opozycja nie zdążyła wystarczająco mocno zareagować.

Jantar
Jantar

A resztę zostawią na po wyborach, żeby mieć podstawy do odebrania mandatów wybranym posłom opozycji i przekazania ich pisowskim kandydatom. I żeby ostatecznie doprowadzić do delegalizacji partii opozycyjnych jako organizacji zrzeszających przestępców, dzięki czemu wprowadzą własne rządy jednopartyjne i scentralizowane.