Prezes planuje zemstę po wyborach

Prezes planuje zemstę po wyborach

Jarosław Kaczyński odwołał Marka Kuchcińskiego, ale najwyraźniej jest zdania, że to wielka niesprawiedliwość, bo te loty się nam po prostu należały.

Wściekłość wyraźnie wyczuwalna w głosie Jarosława Kaczyńskiego na krótkiej konferencji prasowej, w czasie której zapowiedziano dymisję Marka Kuchcińskiego, każe się domyślać, co będzie dalej, jeśli nie daj Boże PiS wygra wybory i będzie rządzić przez kolejne cztery lata. Marszałek Sejmu nie złamał prawa ani dobrego obyczaju, ale jeśli państwo są innego zdania, to niestety musimy się ugiąć i go odwołać; to wielka niesprawiedliwość – taki mniej więcej był sens komunikatu, który Prezes Tysiąclecia wycedził przez zaciśnięte zęby. I zaapelował do mediów, zwłaszcza krytycznych wobec PiS, by wzięły na warsztat loty Donalda Tuska z czasów, gdy był premierem.

 

Kaczyński chyba naprawdę jest przekonany, że „Polacy, nic się nie stało”. Że „te przeloty się nam po prostu należały”. I że musi ustąpić w obliczu propagandowej przemocy stosowanej przez politycznych przeciwników.

Sam wódz Prawa i Sprawiedliwości, choć ma wizerunek abnegata niezbyt zainteresowanego dobrami doczesnymi, przyzwyczajony jest do wielkopańskiego stylu. Od wielu już lat wożony jest samochodem, ma świtę złożoną z własnego kierowcy, sekretarki i ludzi zajmujących obsługiwaniem go, robieniem zakupów itp. Z publicznego transportu od dawna nie korzysta, samochodu nie prowadzi, w sklepie raczej nie da się go spotkać (choć kiedyś opowiadał w wywiadzie, że lubi oglądać wystawione tam puszki piwa, ot, taki kaprys: inni oglądają zegarki i spinki do mankietów za 10 tysięcy, a ja, skromny prezes – piwo).

Nie dziwi go więc, że i jego wasale są wożeni wraz z krewnymi i przyjaciółmi. Ten przywilej po prostu przysługuje najwyższym osobistościom z kręgu pisowskiej Rodziny.

Możemy się jedynie domyślać, jakie procesy myślowe dojrzewają teraz w głowie prezesa i jakie emocje buzują w jego sercu. Poczucie krzywdy, złość, rozżalenie, żądza zemsty – ta wybuchowa mieszanka czeka na sprzyjający moment, żeby zapłonąć ogniem zniszczenia . A wówczas biada tym wszystkim, których Kaczyński uznaje za sprawców swego nieszczęścia. Czyli redakcjom, które ośmieliły się rozdmuchać sprawę lotów Kuchcińskiego.

Mamy nawet przykład pokazujący, jaki może być dalszy bieg wydarzeń. W październiku 2016 roku węgierskie media ujawniły, że Antal Rogán, minister bez teki i szef gabinetu premiera Węgier Viktora Orbána, poleciał na ślub córki helikopterem. Choć śmigłowiec należał do prywatnej firmy z którą interesy robiła żona ministra, ten wielkopański styl zbulwersował opinię publiczną. Rogán najpierw się wypierał i groził dziennikarzom wytoczeniem procesów, ale „Népszabadság” , największy dziennik Węgier, rangą odpowiadający „Gazecie Wyborczej”, opublikował zdjęcie ministra, który na lotnisku przesiada się z helikoptera do limuzyny. Biedujący Węgrzy (światowy kryzys finansowy spowodował tu znacznie większe spustoszenia niż w Polsce) byli oburzeni stylem życia elit.

 

Skandal wybuchł w poniedziałek 3 października – a już w końcu tego samego tygodnia „Népszabadság” przestał się ukazywać. Po zamknięciu sobotniego wydania dziennikarze spokojnie poszli do domów, myśląc, że w poniedziałek rozpoczną pracę w nowej siedzibie, bo akurat planowano przeprowadzkę redakcji. Tymczasem w czasie weekendu do ich drzwi zapukali kurierzy z listami poleconymi informującymi, że mają już nie przychodzić, bo wydawanie gazety jest zawieszone. Prywatny wydawca motywował tę decyzję względami ekonomicznymi, ale akurat w ostatnim okresie gazeta wyszła na prostą i przestała przynosić straty. Na Węgrzech krążyła pogłoska, że bezpośrednio przed zamknięciem dziennika premier Orbán miał rozmawiać z jego właścicielem. Niespełna trzy tygodnie później całe wydawnictwo zostało wykupione przez firmę związaną z ludźmi władzy.

W ten oto sposób w 2016 roku z węgierskiego rynku prasowego zniknął „Népszabadság” – ostatnia duża gazeta krytyczna wobec władzy, która ośmieliła się wytknąć rządzącym wielkopański styl życia i latanie helikopterem na imprezy rodzinne.

Przypomniało mi się to, gdy słuchałem wściekłego Jarosława Kaczyńskiego, cedzącego przez zaciśnięte zęby komunikat o dymisji marszałka Sejmu.

Wojciech Maziarski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

9
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
2 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
ewaIrenaAleksanderLeszekRafał P Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HerodAntypis
HerodAntypis

Nie wiem co podlak knuje ale bankowo jest wściekły jak angielska krowa że do tej pory nie udało mu się okiełznać mediów ani sądów. I jeszcze ten internet w którym nic nie da się zatuszować! Ze złości zezgrzyta sobie zęby do dziąseł.

jade
jade

oczywiście ze będzie się mścił Tylko teraz ,przed wyborami ustąpił ,ponieważ nie chce się wdawać w żadne polemiki Oraz chce pokazać „zobaczcie jacy my jesteśmy prawi i czyści Jeżeli jest nawet cień podejrzenia ze ktoś działa na swoja korzyść ,potrafimy go usunąć nawet z wysokiego stanowiska „Ale ja wam tego nie zapomnę

aysha
aysha

Rozumiem, że Pan Nitras ma się obawiać zemsty najbardziej ? To jest niepojęte jakim cudem ten mały człowiek omamił suwerena !

Rafał P
Rafał P

Właśnie wyczytałem, że w wyborach do Jewro-Sojuza na kandydatów PiSowskich głosowało 2.2 mln, na PO-wską koalicję 2.3 mln, a uprawnionych jest 30.6 mln. Jeśli w nadchodzących wyborach będzie podobna frekwencja, to kaczor zostanie orłem.
A wystarczy zajrzeć na prawicowe fora, jeśli ktoś nie czuje obrzydzenia zaglądając tam, żeby nie łudzić się, że pisuary tracą poparcie.

Leszek
Leszek

Choć z całym przekonaniem życzę Polakom wyzwolenia, w tyle głowy mam świadomość znacznego wzmocnienia przez pis sił bezpieczeństwa i służb specjalnych oraz wymianę dowódców wojskowych prawie wszystkich szczebli. Pamiętajmy o przebiegu ostatnich miesięcznic smoleńskich, to mógł być przedsmak. A internet jest do unieruchomienia jednym pstryczkiem lub zarządzeniem, a nawet bez niego.

Aleksander
Aleksander

Niestety Maziarski ma rację.Rzeczpospolita Polska powoli się kończy.Nadchodzi czas kaczej Polski.

ewa
ewa

i taki cel sobie załozył Kaczyński, Polska ma byc jego na własność, jeszcze mu zostały media i samorządy , nie wiem jak to sie dzieje, że tak omamił społeczeństwo, tyle afer i nic. Stary kawaler, który żyje na nasz koszt od 30 lat, tak praktycznie własnymi łapami niczego sie nie dorobił ale społeczeństwo a tylko złotówki w oczach ale wszystko do czasu

Irena
Irena

MSCIWUJ to jego drugie imie !

HerodAntypis
HerodAntypis

Litera W się nie zgadza , U jest w porządku bo nie od Woja pochodzi.