Prezydencki szantaż referendalny

Prezydencki szantaż referendalny

Andrzej Duda składa PiS-owi zawoalowaną, ale dość czytelną propozycję: sądy za referendum.

W dniu, gdy PiS schowany w Sejmie za kordonami policji dokonywał ostatecznego skoku na niezależne sądownictwo, terroryzując i kneblując opozycję, zaś tłumy obywateli demonstrowały pod parlamentem i sądami w całym kraju, prezydent Andrzej Duda wystąpił przed dziennikarzami. W tak dramatycznej i napiętej sytuacji interwencja głowy państwa byłaby czymś oczywistym i bardzo pożądanym – m.in. po to właśnie jest prezydent, by pomagać politykom i narodowi znajdować wyjście z sytuacji kryzysowych.

Tyle tylko, że pan Duda nawet się nie zająknął o tym, co dzieje się w parlamencie, tak jakby wszystkie te dramatyczne wydarzenia rozgrywały się na innej planecie i w ogóle go nie dotyczyły. Zamiast tego opowiadał o swoim poronionym pomyśle referendum konstytucyjnego i zakomunikował, że złożył wniosek o jego przeprowadzenie.

Wielu obserwatorów mogło odnieść wrażenie, że Duda mówił kompletnie nie na temat i że wystąpił w najgorszym z możliwych momentów, kiedy cały polski świat polityczny ma inne sprawy na głowie. A ja sądzę, że prezydent starannie to przemyślał i nie przypadkiem wybrał taki moment.

Nie jest tajemnicą, że inicjatywa referendum ma na celu wzmocnienie pozycji Pałacu Prezydenckiego jako wpływowego i autonomicznego ośrodka politycznego. Pomysł powszechnego głosowania na temat nowelizacji Konstytucji ani nie był z Nowogrodzką konsultowany, ani nie jest jej specjalnie na rękę. Dlatego liczni politycy PiS jednoznacznie dawali wcześniej zrozumienia, że nie palą się do popierania prezydenckiego projektu. Absurdalne pytania obśmiali nawet publicyści związani z obozem władzy.

Dlatego wystąpienie Dudy właśnie w szczytowym momencie ofensywy przeciw sądom można odczytać jako zawoalowany szantaż i sygnał skierowany do partyjnych towarzyszy: chcecie, żebym podpisał to, nad czym dzisiaj głosujecie? To zatwierdźcie moją inicjatywę referendum.

Nic dziwnego, że pierwsze reakcje pisowskich dygnitarzy były bardzo wstrzemięźliwe: pochylimy się z troską, przeanalizujemy, zastanowimy się. W ten piątek nikt Dudzie nie powiedział tak jak poprzednio: spadaj pan z tym kretyńskim pomysłem. PiS wie, że dla powodzenia swoich planów potrzebuje prezydenckiego podpisu, a Duda raz już zrobił partii paskudnego psikusa, wetując rok temu dwie ustawy niszczące polskie sądownictwo. Lepiej go więc nie zrażać ani nie antagonizować.

W ten oto sposób polskie państwo prawa i polska demokracja stały się zakładnikami mafijnej rozgrywki między konkurującymi ze sobą ośrodkami rządzącej sitwy, które zabiegają o poszerzenie swoich stref wpływów.

Wojciech Maziarski

PS. Oprócz prezydenta jest w Polsce jeszcze jedna wpływowa instytucja, która w przeszłości wielokrotnie zabierała głos w sytuacjach skrajnego napięcia i podejmowała się mediacji między stronami dramatycznych konfliktów grożących wybuchem. To Kościół katolicki. Tym razem jakoś go nie słychać. Ostatnio Episkopat wielokrotnie zabierał głos w sprawach politycznych, nakłaniając polityków, by zdelegalizowali aborcję i zamknęli w niedziele sklepy. A o niezawisłości sądów ani słowa. Szanowni biskupi, waszym zdaniem to mniej ważne niż niedzielny handel?

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Waldemar
Waldemar
21 lipca 2018 21:18

Tym bardziej groteskowy ten deal , że juz teraz mozna przewidzieć, ze efekt tego referendum będzie jeszcze gorszy od tego, które zarządził Komorowski. Co do polskiego Wielkiego Niemowy czyli Kościoła, to w trudnej sytuacji postawił go Watykan, a ścisle jego organ „L’Osservatore Romano”, dośc jednoznacznie oceniając ostatnią kpinę z prawa pt. ustawa o SN. Podobno „Roma locuta, causa finita”. Tyle , że dla polskich biskupów Roma przeniosła się do Torunia.

Zwinka
Zwinka
21 lipca 2018 23:40
Reply to  Waldemar

Rydzyk to jest papież na miarę naszych możliwości. Bareja 2.0.

smętek
smętek
22 lipca 2018 13:02
Reply to  Waldemar

To prawda, słowo Rydzyka jest najważniejsze. Nie bez powodu przedstawiciele polskiego kleru modlą się o jak najszybsze przejście papieża Franciszka na drugą stronę tęczy. Dla polskich niby wierzących ostatnim papieżem był nasz papież JPII.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu
23 lipca 2018 18:00
Reply to  smętek

Co jeszcze bardziej dziwi, to, co teraz głoszą, w dużej mierze nijak się ma do wypowiedzi Świętego. To by wskazywało na sekciarski charakter KK w Polsce i jego wyznawców. Tak, wyznawców KK, nie Katolicyzmu. To dziś dwie zupełnie różne wiary.

Zwinka
Zwinka
22 lipca 2018 10:00

Cytuję : „Krakowska artystka Ewa Landowska przez trzy miesiące przepisywała kaligraficznie tekst Konstytucji RP. 6 sierpnia będzie nań składał przysięgę prezydent Andrzej Duda. Rękopis będzie na stałe przechowywany w Bibliotece Sejmowej i posłuży do zaprzysięgania kolejnych prezydentów Polski.”

Ale jaja.

marek
marek
22 lipca 2018 10:54

Panie Wojciechu biskupom nie chodzi o niedzielny handel tylko niedzielną …tacę! Poza tym to jak KK może krytykować partię którą tak szczerze popierał i która odwdzięcza się strumieniem pieniędzy.. A wracając do referendum to Duda postawił PiS trochę pod ścianą, System „nowogrodzki” nie przewiduje wzmocnienia władzy prezydenckiej, i jest normalne że nie w smak im referendalne pytania Dudy,. Zresztą są tak infantylne i niejednoznaczne że trudno nawet to komentować. Czy Duda zagrozi wetem hmmm trudno powiedzieć ale może skusić się na pokazanie pazurków

Piotr
Piotr
22 lipca 2018 14:30

Na mieście się mówi,że niektórzy zamiast na Uniwersytet Jagieloński uczęszczali na ulicę Jagielońską, stąd takie pomysły

Janek
Janek
22 lipca 2018 23:22

Większość duchowieństwa już dawno zamieniła misję niesienia „dobrej nowiny” na głoszenie „dobrej” zmiany. Strona internetowa Episkopatu Polski na temat rydzykowych mediów podaje same komplementy. Kolor czarny pasuje do brunatnego!

Andrzej
Andrzej
25 lipca 2018 20:48

Ktoś kogoś zeszmacił.

Maciek123454321
Maciek123454321
27 lipca 2018 12:02

No i okazało się, że to ustawka, chcieli z nas wszystkich zrobić idiotów. A tow, Szmaciak podpisał czym prędzej i uciekł, bo znów się bał, że będą wrzeszczeć „chcemy weta”. A tak doczekał się epitetów „zdrajca”, „Duda wyp……..laj” i „będziesz siedział”. Warto ci było, ty pajacu? Każdy z długopisów wrzucanych do urny wart jest więcej niż twój Water(Klozet)Man, którym podPISujesz wszystkie wredne i przestępcze ustawy.