Prezydent pracuje 12 dni w miesiącu?

Dubieniecki atakuje Dudę. „Rozumiem, że komitety strajkowe nauczycieli przeniosły się na Kasprowy Wierch"

Rzecznik głowy państwa Błażej Spychalski, kompletnie stracił głowę i zaplątał się w „zeznaniach”, gdy w studiu radia RMFM zapytany został o to gdzie przebywał Andrzej Duda, jak przed jego siedziba kłębili się protestujący rolnicy. Może jest na nartach?  – podpowiadał Spychalskiemu  dziennikarz prowadzący rozmowę.

„Czy pan prezydent jest teraz na nartach? Nie wiem, wie pan, no naprawdę… Wiem, gdzie jest pan prezydent, ale rzuca pan takie pytanie, czy pan prezydent jest na nartach… Pan prezydent po pierwsze nie ma urlopów, to jest służba 24 godziny na dobę. Wykonuje obowiązki zawsze, w tej chwili jest poza Warszawą, wykonuje swoje obowiązki na bieżąco” – tłumaczył pokrętnie rzecznik.

Dalej już było tylko gorzej i gorzej, a do kompletnej katastrofy doszło, gdy minister Kancelarii Prezydenta zaczął wyliczać, ile pracuje jego przełożony: „Pan Prezydent pracuje 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 12 dni w miesiącu…” i tu Cię mamy, chciałoby się rzec.

Nie wiadomo, czy rzecznik prezydenta tak się zdenerwował, że wyszedł mu taki lapsus językowy, czy po prostu nie wie, ile pracuje jego przełożony, bo 7 dni w tygodniu na pewno nie dają 12 dni w miesiącu.

Jeszcze nie zapomnieliśmy, że w środę przed Pałacem Prezydenckim pojawili się protestujący rolnicy. Żądali zmian w polityce cenowej i eksportowej państwa i daremnie szukali poparcia u prezydenta. Gdzie podziewał się Andrzej Duda? – do dziś nie wiadomo.

/j/

źródło: rmf.fm

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

10
Dodaj komentarz

avatar
7 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
andrzejPiotrRafał P.LehooZwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin
Marcin

Hahahah- 12dni w miesiącu… w sumie nie dziwie się, rozkazy i tak przychodzą z nowogrodzkiej, więc się figurant nie napracuje.

andrzej
andrzej

Długopisy tak mają

andre
andre

Może to i lepiej,że tylko 12 dni. Gdyby „pracował” więcej to ile jeszcze spraw mógłby zawalić? Lepiej niech szusuje 🙂

Maria
Maria

no i dobrze, że tylko 12 dni, bo jeszcze by więcej napsuł.

Tylko przyzwoitość nakazuje, żeby oddal podatnikom kasę za to wagarowanie. A może jest na L4, co na to ZUS?

Zwinka
Zwinka

Aż 12 dni w miesiącu.? O kurczę, to przeszacowałam, bo oceniałam go na jakieś 15…

Lehoo
Lehoo

Jeździ na nartach, ale cały czas pogrążony jest w rozmyślaniach, jak by tu ulżyć pracującemu ludowi wsi.

Maria
Maria

Nie tylko rozmyśla, ale się uczy, uczy, uczy… jak był łaskaw powiedzieć – o ile pamiętam w Rzeszowie

Rafał P.
Rafał P.

Już widziałem PiSuarowy kalendarz z listopadem mającym 31 dni i grudniem skróconym do 30 dni. Teraz dowiadujemy się, że miesiące zostały skrócone do 12 dni. Dla wszystkich, czy tylko dla wybranych? Bo dobrze by było dostawać miesięczną pensję co 12 dni.

Maria
Maria

A podatnicy płaci, a PiSi cieszą się, że robią nas w dzbany

Piotr
Piotr

No jakto gdzie ?? Jego bardziej pasjonują narty, chociaż jeździ delikatnie mówiąc słabo, niż sprawy państwowe. A już rolnicze to w ogóle. Nie wiem skąd u rolników takie przekonanie, że prezydent cokolwiek załatwi dla nich.