Prof. Andrzej Zoll: Kaczyński chce mieć pełnię władzy

Prof. Andrzej Zoll: Kaczyński chce mieć pełnię władzy

„Pan Kaczyński chce mieć pełnię władzy i w związku z tym opanował Trybunał Konstytucyjny. Chce opanować obecnie sądownictwo, w kolejce stoi samorząd terytorialny również i prasa, wolność słowa” – powiedział były prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Zoll w programie „Kropka nad i”. – „To wszystko ma być w rękach jednolitej władzy państwowej. Wracamy do tego, co było na gruncie konstytucji z 1952 roku, czyli nie ma podziału władzy, jest jednolita władza państwowa” – wyliczał gość Moniki Olejnik.

W ostrych słowach komentował prof. Zoll obecną sytuację w sądownictwie polskim w kontekście planowanych zmian w Krajowej Radzie Sądownictwa. Dodał, że bardzo obawia się poczynań ministerstwa sprawiedliwości. Podkreślił, że KRS zgodnie z Konstytucją jest strażnikiem niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Musi więc być organem całkowicie apolitycznym i odrębnym od władzy zarówno ustawodawczej, jak i wykonawczej.

Prof. Zoll zwrócił też uwagę na to, że zamierzony wybór sędziów do Krajowej Rady przez Sejm jest przede wszystkim niezgodny z Konstytucją. – „To jest jednoznaczne ze zmianą ustroju. Takiego rozwiązania Konstytucja nie przewiduje, a prowadzi to bezpośrednio do podległości politycznej. To wszystko spowoduje, że będziemy mieli polityczny układ, który będzie oczywiście wpływał na to, kto zostanie sędzią” – powiedział. Jego zdaniem, powodem planowanych zmian w sądownictwie są ambicje polityczne prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
(Źródło: tvn24)

/j/
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Gekon
Gekon
22 marca 2017 11:55

Dzialania PiS przypominaja to, co robili nazisci po dojsciu do wladzy w 1933 roku
w Niemczech. Tam tez rozwalili TK i przejeli sadownictwo.

PiJar
PiJar
22 marca 2017 13:13

Spójrzmy kogo zgromadził wokół siebie JK: bezwolne manekiny; marionetki sterowane z Nowogrodzkiej; miernoty, które bez niego byłyby nikim; tępych pałkarzy; ludzi z hakami w życiorysach, podatnych na szantaż. Wszyscy oni są uzależnieni od niego w stopniu niemalże absolutnym, bo albo ma ich w garści, albo ich zauroczenie „wodzem” umożliwia totalną manipulację. PiS w wielu aspektach jest po prostu gigantycznych rozmiarów sektą – na skalę państwową – z nieobliczalnym przywódcą na czele. Najgroźniejsze zaś jest to, że nikt nie wie do jakich granic posunie się on w dążeniu do realizacji dzieła swoich marzeń – uzyskania władzy absolutnej.

jurek
jurek
22 marca 2017 15:18

Naprawdę jestem ciekawy, czy prof. Zoll odnajduje jakąś cżąstkę swojej roli w umocnieniu potęgi kościoła, który nam, i jemu, zafundował władztwo Partii.

Tomasz
Tomasz
22 marca 2017 18:22

Podporządkowania sobie wszystkiego jest niebezpieczne dla samej władzy. Brak wentyli, zaworów bezpieczeństwa. W sytuacji, gdy pozbawi się ludzi możliwości legalnego dochodzenia swoich racji, pozostaje im tylko droga nielegalna, np. kryteria uliczne. Gdy działają instytucje pełniące rolę zaufanego arbitra (Trybunał Konstytucyjny, niezależne sądy, prokuratura, adwokatura), to na poczynania szeroko rozumianej władzy składa się skargę do właściwej instytucji i szanuje jej rozstrzygnięcie. Ale gdy arbitrzy tracą przymiot niezależności od władzy, nikt rozsądny nie będzie powierzał im rozstrzygania sporów z tą władzą. W takich sytuacjach dochodzenie swoich racji następuje na ulicach przy pomocy kamieni i pałek. Zrozumiała to nawet nieboszczka komuna i pod koniec swojego istnienia zaczęła wprowadzać instytucje takich arbitrów: TK i RPO, tyle że dla niej i tak było za późno. Czy żeby to zrozumieć, PiS musi zobaczyć przemoc na ulicach?