Profesor Tomasz Grodzki padł ofiarą spisku? Pojawił się świadek, który twierdzi, że oferowano mu pieniądze za pomówienie marszałka Senatu.

Profesor Tomasz Grodzki padł ofiarą spisku? Pojawił się świadek, który twierdzi, że oferowano mu pieniądze za pomówienie marszałka Senatu.

Polityk Koalicji Obywatelskiej przedstawił dowody w sprawie na konferencji w Senacie. „Przez lata nie było żadnych wątpliwości co do mojej postawy etycznej. Po wyborze na marszałka pod moim adresem zaczęły pojawić się haniebne oskarżenia dotyczące przyjmowania od pacjentów pieniędzy. Zaprzeczałem temu konsekwentnie. Teraz też mówię – nigdy od nikogo nie żądałem pieniędzy ani nie przyjmowałem ich” – przekonywał Grodzki.

 

Marszałek dodał, że w oskarżeniach kierowanych pod jego adresem, pojawiło się wiele nieścisłości i absurdów. „Nigdy nie używam fraz „przywieźliście mi trupa”. Podano też, że przyjąłem łapówkę w wysokości 4 groszy” – kontynuował.

Przedstawiciel opozycji wyjawił fakty, które rzuciły na sprawę nowe światło. Okazało się, że wielu jego byłych pacjentów otrzymało propozycję pomówienia go. Działania te miały zdyskredytować polityka w oczach opinii publicznej.

 

Mam za sobą armię pacjentów, których leczyłem. Nie chciałem korzystać z ich pomocy, ale oni sami zaczęli się do mnie zgłaszać, aby odkłamać haniebne oskarżenia. Pan Tadeusz Staszczyk pozwolił mu na używanie jego nazwiska. Są też inni pacjenci, którzy takiego upoważnienia nie udzielili” – przyznał Grodzki.

Marszałek włączył następnie nagranie, w którym wypowiadał się p. Staszczyk. Były pacjent opowiadał o tym, że próbowano go przekupić tylko po to, aby podpisał fałszywe oświadczenie na temat korupcyjnej działalności Grodzkiego.

Polityk zwrócił przy tym uwagę na to, że jego przeciwnicy weszli w posiadanie danych jego byłych pacjentów. „Kto dotarł do bazy pacjentów leczonych w Zdunowie? Ile było osób, które przestraszono, zaszantażowano?” – zapytał senator Koalicji Obywatelskiej.

O udział w kampanii wymierzonej w Grodzkiego oskarżeni zostali dziennikarze oraz – jak zasugerował główny zainteresowany – przedstawiciele służb. „Kto odwiedził pana Staszczyka? Nierzetelny dziennikarz, agent służb – polskich czy obcych?” – dywagował pomawiany profesor.

Podjęcie odpowiednich kroków prawnych zapowiedział mecenas Jacek Dubois, reprezentant marszałka. „To, co się wydarzyło, to fabrykowanie dowodów” – nie pozostawił złudzeń adwokat.

/nt/

Źródło: wp.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Danuta
Danuta
7 stycznia 2020 14:58

Tak sobie szybko myślęChyba będzie trzeba kamery zamontować w mieszkaniu !!?!!Poniewaz byłby to dowód w sprawie.Teraz nie mamy pewności Kto i Kiedy wejdzie nam do mieszkania!!!!!!!!
O zgrozo Nasi Przodkowie przewracają się w grobach,patrząc na działania Rządzocego Ugrupowania( podobno dla Naszego DOBRA) Mamy jednak różną DEFINICJĘ DOBRA czynionego

Dan
Dan
7 stycznia 2020 15:16

90-cio letni SBek, mówi że ktoś chciał, aby on powiedział o jakieś łapówce dla Grodzkiego. Hahaha

Marek
Marek
7 stycznia 2020 19:53
Reply to  Dan

Przekaz dnia już dotarł?
Coś szybko znaleźli, że to SBek, może też sfabrykowali?
SBek nie SBek, jakby podpisał i oskarżał Grodzkiego jak chcieli to byłby nieskalanym SBekiem jak piotrowicz jest nieskalanym PZPRowcem.
Niezależnie od wszystkiego 90-cio letni SBek pokazujący twarz i tak wiarygodniejszy niż oskarżający twarzy nie pokazujący, którzy dawali 4 grosze łapówki i dziennikarze zmieniający nagle daty by pasowało.

Zbyszek
Zbyszek
7 stycznia 2020 20:05
Reply to  Dan

Spotkałem kilka dni temu w pociągu Panią Janinę z Kutna. Powiedziała mi, że w 2014 w lipcu w Jastarni molestowaleś ją seksualnie. Jak Ci nie wstyd, zboku 90 letnią staruszkę molestować. Jestem pewien, że potępią cię w TVP.

nie jestem krasulski
nie jestem krasulski
7 stycznia 2020 21:11
Reply to  Dan

Napewno pan Romual ze swoimi 4groszami jest bardziej wiarygodny

Waldemar
Waldemar
7 stycznia 2020 16:03

No więc właśnie: skąd wzięły się dane pacjentów sprzed wielu, wielu lat, podczas gdy osławione listy poparcia dla sędziów z KRS chroni przed światem RODO i Kancelaria Sejmu? Jak widać są dane równe i równiejsze: jedne są ściśle tajne, inne jakby mniej. To jedno. A po drugie, dopiero procesy i nakazy odszczekania może ochłodzą zapał tych aktualnych lustratorów marszałka Grodzkiego.