Prokuratura wcześniej umorzyła śledztwo w sprawie neonazisty „Sitasa”

Prokuratura nasza czy partyjna?

Wprawdzie Mateusz S., pseudonim „Sitas”, lider stowarzyszenia Duma i Nowoczesność, został wczoraj zatrzymany przez ABW za propagowanie nazistowskiego ustroju państwa i świętowanie urodzin Hitlera, wcześniej jednak prokuratura umorzyła przeciwko niemu śledztwo. Był podejrzany o szerzenie mowy nienawiści, ale prokurator stwierdził, że „jedynie manifestował swój osobisty pogląd”.

„Sitas” sprzedawał w internecie naklejki, przedstawiające np. orła z rozpostartymi skrzydłami z napisem „Polska über alles, mieszkać tu albo wcale” lub Prosiaczka z kijem bejsbolowym wraz z hasłem „Prosiaczek przeciwko islamowi”. Biegły, którego powołała prokuratura w Wodzisławiu Śląskim, uznał, że naklejki nawołują do nienawiści na tle rasowym i religijnym oraz propagują system totalitarny. Na tej podstawie sąd uznał „Sitasa” winnym i skazał na grzywnę w wysokości 2 tys. zł.

Neonazista odwołał się od tego wyroku, a poseł Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego, złożył w jego sprawie interpelacje do ministrów sprawiedliwości oraz nauki i szkolnictwa wyższego. – „Nie do zaakceptowania jest sytuacja, w której instytucje porządku publicznego są wykorzystywane do prześladowań i pomówień kierowanych wobec środowisk narodowych” – napisał Winnicki.

Na efekty nie trzeba było długo czekać – śledczy (podlegli przecież Ziobrze) wycofali z sądu akt oskarżenia przeciwko „Sitasowi” i przekazali sprawę do Prokuratury Rejonowej, ale w Gliwicach. Powołano nowego biegłego, który w naklejkach nie dopatrzył się niczego zdrożnego. – „Ich treści od dawna są obecne w przestrzeni komunikowania i należy je traktować jako jedną z możliwych interpretacji wątków pojawiających się w debacie publicznej ma temat aborcji, imigracji, walki z ideologią komunistyczną, odpowiedzialności za łamanie prawa przez polityków i urzędników itp.” – napisał biegły.

Kilkanaście dni temu śledztwo przeciwko Mateuszowi S. zostało umorzone. Gliwiccy prokuratorzy uznali, że „czyn podejrzanego nie zawiera znamion czynu zabronionego, a jedynie manifestował on swój osobisty pogląd. Swoim zachowaniem nie naruszył obowiązującego prawa, a dał wyraz swoim osobistym poglądom, do czego uprawniał go art. 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej”. Podkreślili, że to, co robił „Sitas”, nie stanowiło zagrożenia dla społeczeństwa. – „Prezentację przez podejrzanego symboli uznać należy za oznakę braku szacunku, np. wobec osób o innej kulturze czy wyznaniu. Niemniej jednak należy stwierdzić, iż odczucia te nie mogą jako takie wyznaczać granic wolności wyrażania opinii. W przeciwnym razie swoboda wypowiedzi i wyrażania opinii może zostać zablokowana przez krzykaczy”. Rozzuchwalony „Sitas” kilka dni temu zapowiadał, że będzie dalej drukował naklejki.

bt

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
Waldemar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Waldemar
Waldemar

To już drugi raz TVN skłania prokuraturę do „podjęcia działań”. Wcześniej była sprawa Stachowiaka