Propaganda sukcesu i klęski

Propaganda sukcesu i klęski

Mam niejasne wrażenie, że historia Polski zatoczyła koło

Według narracji rządowych mediów sterowanych przez PiS-owskich inżynierów dusz – Polska kwitnie. Sukces goni sukces, chociaż są to co najwyżej osiągnięcia na miarę zwycięstwa nad Japonią w przegranym mundialu. Obecna władza nawet z totalnej klęski potrafi odtrąbić wielką wygraną wierząc, że Polacy są tak patologicznymi optymistami, jak ten chłopczyk z wierszyka Brzechwy, który ucieszył się bardzo, gdy dostał „choć miał zalet szereg, g... końskie zawinięte w różowy papierek”.

Konfrontując błędy, afery i wpadki rządzących ze słupkami ich poparcia, można dojść do wniosku, że propagandę partyjno-rządową kreują wybitni fachowcy. Nic bardziej mylnego. To tylko prymitywni naśladowcy, którzy nieudolnie odgapiają gotowe, sprawdzone i wielokrotnie wypróbowane wzorce. Głośne wydarzenia, które nigdy się nie zdarzyły, prawdziwe fakty, które nie ujrzały światła dziennego, zmyślone wypowiedzi i cytaty, nieistniejące listy poparcia, zakłamane życiorysy – to wszystko już było. I nie tylko to. Było już podłe opluskwianie przyzwoitych ludzi. Były nagonki na inteligencję przeciwstawiającą się dobrym zmianom i na „kułaków”, którzy obłowili się za poprzedniej władzy i teraz nie pozwalają oderwać się od koryta. Były kampanie przeciw zgniłemu Zachodowi, który śmie zarzucać Polsce niedostatki demokracji. Było ciche wsparcie dla narodowców i głośne dla antysemitów zarzucających Żydom reprezentowanie obcych interesów. Było napuszczanie na poprzedników, którzy „rozkradali państwo”. A kiedy komuna zaczęła się sypać, rozpoczęły się nagonki na spekulantów, którzy taniej kupują, a drożej sprzedają. Ścigano ludzi, którzy robili coś z chęci zysku, a nie z chęci straty. Brakom w zaopatrzeniu winni byli rodacy, umęczeni w kilometrowych kolejkach, którzy „wykupywali” żywność. Ale do tego etapu jeszcze nie doszliśmy…

Etap bankructwa gospodarki i rozkładu państwa nierealnego socjalizmu poprzedzał okres wielkich sukcesów, wykreowanych przez ówczesnych mistrzów propagandy. Polska zerwała z błędami i wypaczeniami. Pod nowym kierownictwem kraj z dnia na dzień wstał z kolan, rozkwitł i znalazł się znienacka w pierwszej dziesiątce najpotężniejszych państw świata. Zaplanowano i rozpoczęto realizację kolosalnych, kosztownych i mało sensownych inwestycji. Ogłoszono wielki projekt budowy tanich mieszkań dla każdej rodziny (każdej, którą wytypuje władza) i w tym celu zakupiono wielkopłytową technologię, z której właśnie wycofywały się kraje rozwinięte. Również bez przetargu przepłacono za licencję na włoskie autko – rekordzistę świata pod względem średniej liczby napraw gwarancyjnych. W tysiącach państwowych firm, kierowanych przez ówczesnych misiewiczów – niedouczonych, ale lojalnych wobec kierowniczej partii, na wyścigi kupowano nowoczesne maszyny i urządzenia, które szybko trafiały do magazynów, bo niewykwalifikowana obsługa zepsuła urządzenie, albo zabrakło części. Mało komu to przeszkadzało, a już najmniej tym, którzy po cichu wzięli prowizję za nietrafione zakupy.

Mam niejasne wrażenie, że historia Polski zatoczyła koło i wróciliśmy do etapu propagandy sukcesu. Nie pamiętam czasów gorszych dla wizerunku wolnej Polski niż obecne. Stoimy pod pręgierzem światowej opinii obwiniani o naruszanie podstawowych reguł demokracji. Lada chwila znajdziemy się na ławie oskarżonych w unijnym Trybunale Sprawiedliwości.  Już dziś rzecznik TSUE oświadczył, że Polska naraziła na erozję system unijnych deportacji. Bardzo możliwe, że przejdą nam koło nosa grube miliardy z dotacji UE. Na własne życzenie odchodzimy od stołu, gdzie zapadają decyzje o losach Europy. A w kraju wzbiera fala protestów. Przybywa miast, gdzie ludzie demonstrują w obronie Sądu Najwyższego. Do kolejnego wielkiego marszu szykują się zdesperowane kobiety. W gotowości strajkowej pozostają studenci i pracownicy nauki. Odbył się i odbędzie po raz kolejny czarny protest zawodów medycznych. Ogólnopolski strajk szykują policjanci. Mimo wakacji nie gaśnie oburzenie nauczycieli dotkniętych odłamkami reformy oświaty.  Protest zapowiedziała nawet oświatowa „Solidarność” …

Ale poza tym jest świetnie. Nic nie zakłóci dobrego samopoczucia niemiłościwie nam panującego i jego poddanych. Europa trochę pomarudzi, ale w końcu jej przejdzie, bo przecież ma problemy z uchodźcami, bezpieczeństwem, Brexitem i z Trumpem.  Poza tym na pewno uda się przekonać niektórych rządzących, że karanie Polski za dążenie do silnej władzy, szkodzi im samym, bo chyba chcieliby mieć taka opozycję jak polska, która władzy może jedynie nadmuchać. A co do tych wszystkich protestów, to przecież ludzie wyjadą na urlopy i przejdzie im…

W głoszeniu dobrej nowiny wyspecjalizował się ostatnio premier Morawiecki, dotychczas znany z objazdowych pogadanek historycznych. Właściciel czarnego pasa w odwracaniu kota ogonem zdobył właśnie mistrzostwo świata demagogów, wychwalając radykalną zmianę ustawy, która w poprzedniej wersji była równie świetna i przyniosła wiele dobrego.  Bajarz Morawiecki wymyślony został przez oboźnego z warownego obozu politycznego, jako ich człowiek wysłany do nawiązania kontaktu z obcą cywilizacją. Niestety nie dogadał się, bo nie znał wrogiego języka prawdy, rozsądku i przyzwoitości.  Okazało się jednak, że ma spory talent w posługiwaniu się językiem lokalnym, a właściwie narzeczem, którym przemawia do nas partia rządząca. To język pompujący narodową godność – tę samą godność, którą władza uprzednio nadszarpnęła. To język zmyślonych faktów i nieziszczalnych obietnic. Język propagandy sukcesu żywcem przeniesiony z ustroju, który zawalił się pod ciężarem kłamstwa i fałszywej dumy.

Rozpacz ogarnia patrząc jak premier polskiego państwa czyni żałosne próby brylowania w ekipie intelektualnych kloszardów, którzy z lubością babrają się w słownych fekaliach, fakeprawdach i fakeargumentach.

Andrzej Karmiński

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

10
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
5 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
ZgredzinkaWaldemarMarekshaqמְנֵא Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

Wielka nawa o nazwie PiS i jej dzielna załoga szykuje się do rejsu przez szerokie wody absurdu. Jak ją zbudują. Stępka już od roku rdzewieje w stoczni w Szczecinie.

shaq
shaq

Co do zataczania koła przez historię i zżynania z metoda gierkowskich to jest jednak spora różnica: teraz w tym wszystkim jedną z czołowych ról odgrywa kler.

מְנֵא
מְנֵא

Jestem wręcz oczarowany głębią myśli, stylem literackim, bogactwem słowa i oczywiście przesłaniem tego artykułu. Duchy Wandy Wasilewskiej, Władysława Machejka i Ryszarda Gontarza doznały zapewne orgazmu na wieść o tym wiekopomnym dziele. A ja z przyjemnością umieszczam go na czołowym miejscu w swoim zbiorku literatury propagandowo- grafomańskiej, bo to egzemplarz pierwszej próby. A tak przy okazji – czy wspólną deklarację premierów Netanjahu i Morawieckiego, w której zapisano między innymi „Nie zgadzamy się na działania polegające na przypisywaniu Polsce lub całemu narodowi polskiemu winy za okrucieństwa popełnione przez nazistów i ich kolaborantów z różnych krajów” oraz „Oba rządy z całą mocą potępiają… Czytaj więcej »

Zgredzinka
Zgredzinka

Panie „krzaczkowy”, a po co było w ogóle zajmować jakieś oficjalne stanowisko w sprawach tak dla wszystkich oczywistych?
Gdyby nasz bajarz zostawił tę kwestię w spokoju, to nie trzeba by było jej prostować.
Poza tym, papier jest cierpliwy i wszystko zniesie, natomiast z powszechnej świadomości nie tak szybko ulecą nasze „zasługi” na polu antsemityzmu.

מְנֵא
מְנֵא

Szanowna Pani. Zamiast pastwić się nad Bogu ducha winnymi znakami pisma hebrajskiego, nazywając je „krzaczkami”, dołączając w ten sposób mentalnie do licznej niegdyś grupy zdrowych, silnych i przystojnych chłopaków w czarnych uniformach od Hugo Bossa, którzy te znaki nazywali dokładnie tak samo, mogłaby Pani napisać coś bardziej merytorycznego (w końcu, jako jeden z nielicznych komentatorów na tym forum stara się Pani utrzymać jakiś poziom). A tak tym wpisem potwierdziła Pani jedynie swoją własną tezę wyrażoną w ostatnim zdaniu powyższego postu. Kiedyś wyjaśniałem, co oznacza mój nick (czyta się go „mene” a oznacza minę, czyli dawną, hebrajską jednostkę wagową i pieniężną… Czytaj więcej »

Waldemar
Waldemar

Jak widać do polemiki wybrał Pan zaledwie jedno, ale pasujące Panu, zdanie, pozostawiając pozostałą część odłogiem. Trudno raczej za polemikę uznać orgazm Machejka czy Wasilewskiej, o którym Pan wyżej wspomina. To raczej mało poważne skwitowanie dość istotnej kwestii propagandy sukcesu, która w gierkowskim (a nawet gorszym) stylu przelewa się, wręcz kipi w rządowych mediach. Plus takie nonsensy jak apoteoza Lecha Kaczyńskiego, choćby w ostatniej „Sieci”, o czym wspomina się na tym portalu. To jedno. Poza tym mam wrażenie, że ustawia sobie Pan chłopca do bicia, a jest to niestety, chwyt niżej pasa. Ta, jak Pan pisze, „niedopracowana” ustawa (pełna po… Czytaj więcej »

Zgredzinka
Zgredzinka

Dzięki.

smętek
smętek

Bardzo dziękuję za ten mądry artykuł. Propagandę sukcesu PZPR można oglądać na Kronikach Filmowych z tamtych lat. Kaczyński chce więcej władzy niż mieli I Sekretarze i udaje mu się ten zabieg. Niszczy Konstytucję i zmienia ustrój nie mając do tego upoważnienia „suwerena”. Zniszczono demokratyczne struktury państwa zachowując puste nazwy instytucji.

DamisPZ
DamisPZ

Panie Andrzeju mimo ze przykro się to czyta to dobrze Pan to ujął trafiony artykuł

Marek
Marek

Jest część społeczeństwa która zatęskniła za komuną. I mają komunę! Nie jest to „komuna” PZPR-owska tylko Pi|S-owska podobno prawicowa, narodowo-katolicka…. , ale metody działania są takie same jak tej PZPR-owskiej. To umiłowanie propagandy sukcesu, stan oblężonej twierdzy i szukanie wrogów…… każdemu niepowodzeniu winni są nasi przeciwnicy….. Sokorski, Szczepański i Urban mogą być dumni z uczniów którzy z PRL-owskiej propagandy czerpią garściami metody działania…. Wtedy rządzili z tylnego siedzenia partyjni sekretarze teraz …prezes, Były gospodarskie wizyty w terenie, dziś prezes nie jeździ bo kolano chore ale Mateusz M. wypełnia tą lukę w sposób wzorowy….Ciągle wdraża jakiś program z”+” a to buduje… Czytaj więcej »