PROŚBA KARALNA I INNE PRZESTĘPSTWA

Szczepienia spod lady

Uroczystość Pierwszego Zaszczepienia nie jest warta nawet jednego ludzkiego istnienia. Jeśli już świętować, to zaszczepienie OSTATNIEGO pacjenta.

Tym razem im się udało. Wygasają pretensje o nierozumne reguły „narodowej kwarantanny”. Na drugi plan przesunęły się protesty kobiet i grup zawodowych. Zblakły kolejne przekręty ludzi władzy. W niepamięć poszła idiotyczna szarża premiera i ministra Ziobry, gotowych zaprzepaścić unijne fundusze ratunkowe i rozwojowe w imię obrony niezagrożonej suwerenności. Propagandyści PiS przekonali nawet przyzwoite media i myślących dziennikarzy, że sprawą najważniejszą i tematem numer 1 jest dzisiaj narodowa (a jakże) akcja szczepień. Oczywiście, rozpoczęcie programu gwarantującego ludziom bezpieczeństwo, a Polsce normalność, jest wydarzeniem ważnym i radosnym. Ale czynienie ze skomplikowanego przedsięwzięcia logistycznego wielkiego narodowego święta nie wróży dobrze realizacji tego projektu.

Z prostej informacji: „bus przewiózł z Belgii do Polski 10 tys. ampułek w dwóch kartonach z suchym lodem”, trudno skomponować sensacyjne wydarzenie, aktualne przez wiele dni. A jednak się udało. Chmara dziennikarzy ruszyła tropem transportów. Media typowały pierwszych zaszczepionych. Tytuły relacji zwolna podgrzewały atmosferę: „ szczepionki dla Polski opuściły magazyn firmy Pfizer w Puurs”, „około godz. 22 transport życia przekroczył granicę na przejściu w Świecku”, „O godz. 6.45 szczepionki trafiły do magazynu ARM w Wąwale pod Tomaszowem Mazowieckim”. Zagraniczni korespondenci donosili o szczegółach dystrybucji szczepionki w Europie. Agencja AP opublikowała sensacyjną nowinę, że „Pierwsza partia blisko 10 tys. szczepionek dotarła do Grecji!”. PolsatNews przekazał hiobową wieść, że „ciężarówka ze szczepionką przekroczyła granicę z Bułgarią w eskorcie sześciu samochodów policyjnych!”. Nie było chyba kraju w Unii, któremu nasze media nie poświęciły uwagi. A w Polsce grzano atmosferę sensacyjnymi doniesieniami o możliwych, czy wręcz już przygotowanych atakach antyszczepionkowców na bezcenny transport.

W nastroju radosnego uniesienia i ekscytacji nikt nie zapytał, dlaczego ta pierwsza niewielka dostawa nie trafiła od razu do punktów szczepień? Czemu ampułki musiały przejść procedurę przyjęcia do magazynu Agencji Rezerw Materiałowych i odleżeć tam do chwili, gdy władze zakończą przygotowania do niedzielnej Wielkiej Inauguracji Szczepień? Dlaczego już w sobotę Niemcy, Słowacja i Węgry zaczęły podawać pierwsze szczepionki uznając, że „każdy dzień czekania to o jeden dzień za późno”? Przecież, do cholery i grypy, w Polsce jeden dzień to setki zgonów! Uroczystość Pierwszego Zaszczepienia na pewno nie jest warta nawet jednego ludzkiego istnienia. Jeśli już coś musimy świętować, to raczej zaszczepienie OSTATNIEGO pacjenta. Jeśli celebrować, to obchody zakończenia epidemii w Polsce.

Zostań patronem KODUJ24.PL

Do tego jednak bardzo nam jeszcze daleko. Daleko nam do bezpiecznej odporności zbiorowej, którą uzyskuje się, gdy 65-70% społeczeństwa uległo zakażeniu. Według badań Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego COVID19 przechorowało dopiero 11 proc. dorosłych Polaków (według oficjalnych statystyk trzykrotnie mniej). Ale liczba ta szybko się zwiększy. Przed świętami przemierzaliśmy kraj wzdłuż i wszerz, tłoczyliśmy się w środkach komunikacji miejskiej, w sklepach i w otwartych na chwilę galeriach, a w kościołach rzadko przydzielano wiernym przepisowe 15 metrów kwadratowych, nie mówiąc już o tradycyjnie tłumnych pasterkach. Miło było, ale się skończyło. Zaczęła się kwarantanna, dla odwrócenia uwagi zwana Narodową, która jest podręcznikowym objawem chronicznej choroby dwubiegunowej PiS: otworzyć na full, zamknąć na amen i da capo al fine. Teraz ci, którzy się zarazili przed świętami, muszą się wychorować. Albo umrzeć.

Polska odmiana kwarantanny obfituje w liczne zakazy z sylwestrową godziną policyjną na czele, czyli w praktyce – stanem wyjątkowym całkowicie nieznanym Konstytucji, bo wprowadzonym zwykłym rozporządzeniem. Celem tego aktu, bezczelnie zastępującego legalny stan klęski żywiołowej, jest izolacja narodu, która ma ograniczyć liczbę zakażeń do wielkości, którą będzie w stanie opanować zdemolowany przez „dobrą zmianę” system ochrony zdrowia. Zamierzenie to częściowo tylko pokrywa się z oczekiwaniem Polaków, którzy możliwie małym kosztem chcą dotrwać do chwili, gdy ich organizm nabierze odporności, co następuje 30 dni po rozpoczęciu dwuetapowego szczepienia.

Ograniczenia, a w praktyce całkowity zakaz poruszania się obywateli, szczególnie w wieczór i noc sylwestrową, jest tak arogancko nielegalny, że wzbudził wątpliwości nawet samych przedstawicieli władz. Z przyjemnością oglądałem spoconych funkcjonariuszy Kaczyńskiego gimnastykujących się przed kamerami, by przekonać naród, że nielegalne jest legalne. Wśród licznych argumentów najfajniejszy był taki: opozycja zarzuca nam różne nieprawidłowości i zaniedbania, ale co sama zrobiła w tej sprawie, co zrobił rząd PO-PSL, żeby powstrzymać epidemię? Wicemistrzostwo zdobył argument, że ta niby godzina policyjna, która budzi poważne wątpliwości prawne, nie jest wcale zakazem, tylko zaleceniem, a właściwie prośbą o rozważne zachowanie w czasie Sylwestra. I tak zostaliśmy świadkami narodzin nowego hasła w słowniku prawniczym: PROŚBA KARALNA. Bo przecież nikt nie odwołał kar za poruszanie się tej nocy.

Wysokość mandatu za łamanie zasad to 500 zł, a grzywny Sanepidu – nawet 30 tys. zł.  I nie ma co marzyć, że władza odpuści. W czasie wiosennego lockdownu karano już ludzi za wyjście do sklepu po „zbędne” produkty, a obecnie policja i podporządkowany władzy sanepid wlepiają mandaty za korzystanie z konstytucyjnego prawa do protestu, którego przecież żadnym rozporządzeniem nie można odwołać. Złapani na imprezowaniu sylwestrowym mogą co prawda tłumaczyć policji, że wszystko jest lege artis, bo oni świętują właśnie urodziny Radia Maryja, ale nie ma pewności, czy argument przekona władzę, jeśli balowicze nie będą ubrani w komże i ornaty.

Za zgodne z Konstytucją łamanie rządowych „rozporządzeń pandemicznych” grożą nie tylko kary finansowe. Prokuratura zapowiedziała już oskarżenie przywódczyń Strajku Kobiet o przestępstwo z art. 165. § 1. „Kto sprowadza niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach: 1) powodując zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej albo zarazy zwierzęcej lub roślinnej, (…) podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.” Nie wróżę panu Ziobrze powodzenia w swoim zamiarze spacyfikowania protestów, ani nie przewiduję utrzymania się aktów oskarżenia przed niezależnym (mam nadzieję) sędzią. Ale przecież prokuratura nie musi pozostać z pustymi rękami. Są przecież inni, którzy precyzyjnie wypełniają definicję tego przestępstwa.

Kogo mam na myśli? Na przykład tego, który głosił, że noszenie maski przed niczym nie chroni – chociaż jako absolwent medycyny i minister zdrowia musiał wiedzieć, że kłamie.  I tego, kto wbrew faktom i opiniom epidemiologów ogłosił bliski koniec pandemii i wzywał do tłumnego udziału w wyborach. I tych, którzy winni dawać dobry przykład ochrony przed koronawirusem, a jednak obnoszą się bez masek, uczestniczą w gromadnych spotkaniach nie zachowując dystansu. Tych, którzy świadomie, wbrew codziennym opiniom epidemiologów, narazili tysiące ludzi na kontakt ze śmiercionośną chorobą. Są winni chorobie i śmierci wielu ludzi tak samo, jak antyszczepionkowcy, gotowi na dowolne kłamstwo, by zyskać społeczną akceptację dla swoich imaginacji. Są tak bezmyślni jak rozmaici kato-szamani, opisujący pandemię jako karę za aborcję i zboczenia. Są równie bezmyślni jak głosiciele idiotyzmów o szczepionkach produkowanych z abortowanych płodów ludzkich, które powodują zmianę płci… To po prostu przestępcy, tym groźniejsi, że notoryczni i świadomi absolutnej bezkarności.

Andrzej Karmiński

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
9 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Kazia
Kazia
27 grudnia 2020 20:33

Media i błyski fleszy już są a gdzie fajerwerki ,ksiądz , kropidło i wreszcie cały rząd , który powinien pierwszy stać w kolejce

Rafapon
Rafapon
28 grudnia 2020 02:08

Pamietamy, jak z wielką pompą, wielkim samolotem przywieziono maski, które były wielkim niewypałem. Zobaczymy, jak to będzie z tymi szczepionkami.

Ryszard
Ryszard
28 grudnia 2020 11:20
Reply to  Rafapon

Belgia i Unia Europejska to jednak nie to samo, co Chiny i Daleki Wschód.

Ryszard
Ryszard
28 grudnia 2020 11:18

Trzeba ze zdziwieniem skonstatować, że tym razem jednak pokpili sprawę. Powinno być: Narodowa Uroczystość Pierwszego Zaszczepienia.

Hmm
Hmm
28 grudnia 2020 12:42

Pan autor jest chory. Żyjemy w wolnym kraju i większość się nie zaszczepi, co nie zmienia faktu, że jest to święto dla każdego, kto chce się zaszczepić, bo niedługo będą chronieni przed bezmyślnością i egoizmem swoich rodaków.

Zbyszek
Zbyszek
28 grudnia 2020 13:14

Skończy się pewnie na aplikacji szczepionki kropidłem.

Maciek123454321
Maciek123454321
28 grudnia 2020 14:30

Bezkarność? DO CZASU, KOCHANI, DO CZASU…..

smętek
smętek
28 grudnia 2020 21:55

Podziwiam optymizm Autora i wiarę w szybkie wystrzelenie mafii w kosmos.

smętek
smętek
28 grudnia 2020 21:52

Pana posty to zawsze lek na moje nerwy. Dziękuję bardzo za już i proszę o więcej, a na nadchodzący rok najlepszego życzę.