Przedziwna ta Wielkanoc roku 2019…

Przedziwna ta Wielkanoc roku 2019…

Niewierzącym życzę wspaniałego odpoczynku, wątpiącym znalezienia własnej drogi, a nam wszystkim – normalności, której tak bardzo Polska potrzebuje.

Jeszcze kilka lat temu Wielkanoc była dla mnie ważnym dniem. Dzisiaj jednak nie potrafię jej oddzielić od tego, jaka stała się Polska pod rządami PiS-u. Jacy staliśmy się my. Nie odczuwam potrzeby, by wspólnie dzielić się klimatem tych Świąt, by razem obchodzić dni pokoju, miłosierdzie, dobra, bo gdzieś te wartości się zapodziały. Zaprzedane polityce straciły na ważności, stały się pustym słowem. Tegoroczna Wielkanoc będzie zapewne kolejnym teatrzykiem hipokryzji, ślepoty i głuchoty. Zamknięcia na prawdziwy przekaz…

Największą rolę w tych wielkanocnych dniach odegra Kościół. Będą uroczyste msze, orędzia, przesłania. Kolejny to już raz dowiemy się, że „rozpoczynamy to Zmartwychwstanie od naszego wyzwolenia się z grzechów, z naszych przywar, z naszych nałogów, po prostu chcemy odrodzić się, to znaczy stawać się lepszy”, przypomni się nam, że Wielkanoc to „zwycięstwo Boga nad mrocznymi siłami grzechu i zła”, a z perspektywy „zmartwychwstania widać, że ostatni głos w historii człowieka i świata należy do dobra – nie do zła; należy do tych, którzy znoszą prześladowanie – nie do prześladowców; do synów pokoju – nie do synów wojny; do ludzi łagodnego serca – a nie gwałtu i gniewu”.

Ten znak pokoju, piękne słowa o miłosierdziu, zwycięstwie dobra nad złem, otwartości na innych, padną z ust tych, którzy potrafią o nauczycielach powiedzieć, że to „swołocz”, tak chętnie zamykają drzwi swoich kościołów przed politykami z partii innych niż PiS, z radością goszczą w progach swoich świątyń prawdziwych patriotów, hajlujących na okrągło, obnoszących się ze swastyką, o której mówią, że to tylko znak celtycki, uprawiający z ambon agitację na rzecz PiS-u, nazywający pedofilów w sutannach ofiarami nienawiści, odcinający się od przesłań, płynących z Watykanu. Ależ hipokryzja…

A co z nami? Stół wielkanocny będzie uginał się od przysmaków. Barwny i kolorowy, z dumnymi babami, rozkosznymi barankami z masła, pisankami i wesołymi zajączkami. W wielu domach zasiądą przy nim skłócone rodziny. Jakiś czas może wytrzymają, niosąc się na fali neutralnych rozmów o wszystkim i o niczym. Jednak wcześniej czy później, ktoś się zapomni, wejdzie na politykę i zacznie się jazda. Przesłanie wielkanocne utopi się w mowie nienawiści, kłótni. Zwolennicy jednej czy drugiej partii zaczną przerzucać się argumentami, nie słuchając się wzajemnie i temperatura wrzenia wzrośnie niebotycznie. Jeśli nie znajdzie się nikt, kto zapanuje nad sytuacją, wspólne biesiadowanie skończy się trzaskaniem drzwiami, obrazą na śmierć i życie, a słowa, które padną, poranią ostro.

Wielu w ogóle zrezygnuje ze wspólnego świętowania. Przecież nie zasiądą do stołu z wujkiem, który pieni się na choćby wzmiankę o PO, z bratem, oddanym sercem i duszą PiS-owi, kuzynem, obwieszonym symbolami Polski Walczącej, z różańcem na szyi i tłukącym na okrągło pseudonaukowe racje historyczne. Doświadczenie ostatnich lat nauczyło ich, że lepiej tego dnia gdzieś sobie wyjechać lub spędzić czas spokojnie, nie narażając się na ostrą jatkę między sałatką jarzynową a jajkiem faszerowanym szynką.

Zapewne otrzymamy życzenia świąteczne od dzisiejszych przywódców polskiego narodu. Premier Morawiecki powtórzy słowa sprzed roku, zwracając nam uwagę, że „to, co nas łączy i to, co wspólne, jest najważniejsze. Chcemy być lepsi, chcemy, by dobro zwyciężyło zło. Tego właśnie uczy nas zmartwychwstały Chrystus. Z tej nauki płynie uniwersalne przesłanie: musimy łączyć, nie dzielić, budować wspólnotę. Tego wszyscy chcemy, być razem i czuć się bezpiecznie”. Nawet się nie zarumieni ze wstydu, święcie przekonany, że mówi prawdę, całą prawdę i tylko prawdę.

Prezydent Duda wrzuci swoje trzy grosze, typu „W niedzieli Zmartwychwstania Pańskiego skupia się sens wiary chrześcijańskiej. Symbolika Świąt Wielkanocnych odnosi się do losu każdego człowieka pragnącego, aby dobro zwyciężało nad złem, a życie nad śmiercią. Wszyscy potrzebujemy i szukamy umocnienia. Bądźmy w tych dążeniach razem, uważni na innych i wspierający się na innych” i dzielnie wesprze go szanowna małżonka, życząc nam z szerokim uśmiechem na ustach, by „tajemnica nocy zmartwychwstania i radość wielkanocnego poranka przyniosła duchowe pokrzepienie i obudziła w nas nadzieję (…) Życzymy, aby w polskich domach i społecznościach było jak najwięcej bliskości i szacunku”.

Może nawet spotka nas ten zaszczyt, że głos z siebie wyda również prezes Kaczyński. Co znajdzie się w jego życzeniach? Zapewne długa droga do prawdy, wiara, że wreszcie zwycięży, bez wnikania głębiej, kto i nad czym. Padną słowa o ciężkiej pracy nad oświeceniem tej części społeczeństwa, które zapiera się rękami i nogami, wciąż odrzucając jedyną szansę dla prawdziwej polskości, czyli PiS. Przy okazji znajdzie się i tutaj miejsce na delikatnie zarysowaną propagandę sukcesu oraz kolejny raz wbicie narodowi do łbów, że bez PiS-u Polska padnie, przestanie dychać i to będzie wielki koniec snów o potędze, więc do dzieła Rodacy, urny wyborcze czekają.

Ciekawa jestem, jakie życzenia i komu złoży posłanka Pawłowicz? Jaki znak pokoju przekaże strajkującym nauczycielom Zalewska? Z czym wyskoczy pani Szydło i reszta „gwiazd” partii rządzącej?

Czy to rzeczywiście będzie ta Wielkanoc, o którą chodzi w wierze? Mam co do tego sporo wątpliwości i dlatego, drugi już rok z rzędu, spędzę te dni w spokoju. Z dala od tych, którzy swoją postawą zadają kłam temu świętu. Podważają jego przesłanie. To będą dni na moje przemyślenia, moje świętowanie, mój czas, na refleksję.

Wszystkim szczerze wierzącym i żyjącym zgodnie z Dekalogiem, życzę słowami kardynała Dziwisza, by ten czas przełomowy i ponadczasowy, był „(…) źródłem inspiracji i odwagi do angażowania się w sprawy naszego świata, by stawał się on coraz bardziej ludzki, a więc coraz bardziej boży”.

Tym, którzy bardziej wierzą w Polską Instytucję Kościelną i tak łatwo dają się wkręcać w propagandę PiS, życzę, by oświeciło ich na tyle mocno, aby potrafili pochylić się z pokorą nad tym, co czynią, nazywając nienawiść miłością, agresję pokojem, oddanie wiarą.

Tym, którzy podobnie jak i ja, nie chcą wpisywać się w wielkanocny obraz zakłamania, hipokryzji i fałszu, życzę pięknych, spokojnych, wypełnionych dobrymi myślami Świąt.

Niewierzącym życzę wspaniałego odpoczynku, wątpiącym znalezienia własnej drogi do samego siebie, a nam wszystkim, normalności, której tak bardzo Polska potrzebuje, by mogła iść w przyszłość z podniesioną głową i demokracją w sercu.

Tamara Olszewska

 

 

 

 

Wesprzyj wolne media

7
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
2 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
paragraf22MałgorzataJabisZwinkaMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Mariola
Mariola

Świetnie Pani to ujęła. Mam zupełnie takie same odczucia. Ile lat musi upłynąć, aby poprawić relacje międzyludzkie w naszym kraju? Czy to w ogóle jest możliwe? Kościół , który powinien być ostoją etyki, moralności, dobra, stał się obrońcą zła i nienawiści.
Życzę wszystkim wchodzącym na ten portal cudownych , pogodnych Świąt i spotkań ze wspaniałymi ludźmi.

Maciek123454321
Maciek123454321

Mam w dupie życzenia od PISuraów. Przepraszam, ale przestanę ich nienawidzić dopiero, jak wylądują na śmietniku.

Zwinka
Zwinka

Jak usłyszę Jędraszewskiego mówiącego o zwycięstwie dobra nad złem, przysięgam, że walnę w telewizor salaterką z jajami na twardo. Na politykierów nie zareaguję, bo nie słucham dętych, fałszywie patetycznych słów. Higienę psychiczną staram się zachować.
A wszystkim tu obecnym życzę spokoju, na tyle, na ile jest to możliwe w rozbabranej Ojczyźnie.

paragraf22
paragraf22

Ja dzisiaj i jutro nie włączam telewizora. Dla jego bezpieczeństwa 🙂

Jabis
Jabis

Polski KK już dawno opuścił chrześcijaństwo. To Kościół katoli polskich nizinnych wśród większości hierarchów. Dlaczego wierni mają być inni?
Czasem zastanawiam się czy nie lepszy dla Polski byłby protestantyzm? W czasie wojny 30 letniej niewiele brakowało, aby tak było.

Jabis
Jabis

Baj! Jadę świętować nad Bałtykiem … tam przynajmniej wody nie zabraknie. Spotkanie z większością rodziny … WRZOS Łukęcin. Nie mówić, że to dla bogaczy … bo nim nie jestem. A jest to wielka oszczędność … na wszystkim.

Małgorzata
Małgorzata

Świetny tekst i jakże prawdziwy i smutny zarazem