Przegląd prasy prawicowej 6.09 – 12.09

Przegląd prasy prawicowej 20-26.09.2020

Pis triumfuje, PiS się cieszy! Taki obraz powinien wynikać z prasy prawicowej. My jak zwykle jednak, staramy się zajrzeć także za kulisy oficjalnej państwowej propagandy. Na pierwszy rzut oka jest pięknie, bo opozycja spłynęła ze ściekami do Wisły i władza ma nadzieję utopić ją ostatecznie wraz z kolektorem „Czajka”. A jednak, poza radością widać gdzieniegdzie echa toczącej się w cieniu ścieków wojny. Przechodząc od ogółu do szczegółu, przedstawiamy sprawy, jakimi żyją prawicowe media:

 

1.Cyniczny Łukaszenka straszy Polską biednych Białorusinów. „Mamy do czynienia z Federacją Rosyjską i polityką Władimira Putina, który prowadzi konsolidację wpływów rosyjskich na terenach, które Rosja uznaje za swoje strefy wpływów, w tym również na Białorusi” – uspokajał przed odbiornikami radiowymi senator Jan Maria Jackowski. „Polska nie podejmuje – na ten temat jasno wypowiadali się przedstawiciele MSZ – żadnych działań mających na celu naruszenie integralności terytorialnej państwa białoruskiego, a takie sugestie padają ze strony pana Łukaszenki”. Oczywiście po takim uspokojeniu wszystkie babcie musiały sięgnąć po relanium, ale na straszeniu można wiele ugrać. Wiedzą o tym i rządowi propagandyści i Łukaszenka, wszak z jednej szkoły pochodzą. Rosji też pasuje napuścić dwóch sąsiadów na siebie. Bo gdzie dwóch się bije…

(źródło: RadioMaryja)

2.W Karpaczu obradowało Forum Ekonomiczne. Przeniesione z Małopolski, podobno w celu ratowania uczestników przed panującym tu Covidem. Jak błyskotliwie zauważył na forum wicepremier  Sasin, najlepiej z pandemią poradziły sobie spółki skarbu państwa: „Spółki skarbu państwa będą motorem wyjścia z kryzysu dzięki inwestycjom w transformację energetyczną i nowoczesny przemysł…Takie spółki sprawdzają się zwłaszcza w warunkach kryzysowych, kiedy szczególnego znaczenia nabierają kwestia stabilności działania i różnego rodzaju aspekty społeczne”.  Jak rozumiemy, chodzi o to, że wysoko opłacani pociotkowie bonzów PiS-u, upakowani w radach nadzorczych tych spółek, będą mogli wydawać więcej pieniędzy i dlatego uratują polski przemysł. Byłaby to także zapowiedź nacjonalizacji?

(źródło: Gazeta Polska Codziennie)

3.„Bitwa o Mierzeję to bitwa o coś znacznie ważniejszego niż kanał otwierający porty nad Zalewem. To bitwa o polską wiarę w siebie”. My tym przekopem otwieramy oczy niedowiarkom! Protestująca Róża Thun, dotąd prorosyjska, boi się teraz o nastrój Niemców! Bo przecież tym Przekopem „przełamaliśmy tak typową dla III RP niemoc”. Nieważne, że ta niemoc wybudowała setki Orlików i kilometry autostrad. Opozycja nie wie, że najlepsze interesy robi się na drogich, słomianych propagandowych inwestycjach. Jak widać, propagandziści PiSu starannie obejrzeli film Miś. Jako instruktaż.

Zostań patronem KODUJ24.PL

4.Starannie ukrywane są wszystkie wiadomości na temat osławionej rekonstrukcji rządu, a zwłaszcza fakt, że panowie ze Zjednoczonej Prawicy wcale nie są zjednoczeni. Gowin wraca triumfalnie do władzy i mówi się, że trafi na miejsce Emilewicz, która potulnie odpowiada, że będzie to umocnienie rządu. „Rozmowy trwają, przebiegają w dobrej atmosferze między liderami partii a panem premierem Morawieckim”. O tym, że natężenie doskonałej atmosfery aż zaiskrzyło pomiędzy Ziobrą a Morawieckim, wiemy. Biedna Emilewicz zostanie kozłem ofiarnym tej wojny, bo nawet żadnego stanowiska w radzie nadzorczej nie dostanie na otarcie łez: „implikowanie, że wybieram się do biznesu, który koncentruje się na transformacji energetycznej (…) jest insynuacją z gruntu nieuzasadnioną”.

(źródło 3 i 4: wPolityce.pl)

5.Piotr Lisicki chyba wie już, kto wygra, bo kolejny news o wojnie, zwanej rekonstrukcją rządu, zilustrował zdjęciem, na którym malutki prezes usiłuje uciec przed olbrzymim, wrzeszczącym nad nim Gowinem. Ten ostatni w czwartek odrzucił poświęcenie się minister Emilewicz i twardo walczy o swoje. „Według ustaleń dziennika, z trzech głównych obszarów dyskusji – kształtu gabinetu, spraw programowych i personaliów – nie został zamknięty ani jeden, a cały czas nie ma zgody co do tego, jak będzie wyglądać nowy rząd”. Taka wypowiedź sama w sobie zakrawa na rewolucję. W tej sytuacji ustawa o ochronie zwierząt ma stać się nową zasłoną dymną, bo nie ma co ukrywać, że aż do listopadowego kongresu PiS rządzący się nie dogadają.

(źródło: DoRzeczy)

6.U boku prezesa stoimy i stać będziemy! Jednoznacznie oświadcza Joachim Brudziński i komentuje słynne zdjęcie z wakacji: „Gdyby na taki rejs po zalewie wybrali się pozerzy z PO, to mielibyśmy przegląd żurnalowy żeglarskiej mody z najdroższych kolekcji, a na kolację poszliby do pobliskiego Radissona. Jarosław Kaczyński jest człowiekiem niezwykle ciepłym, skromnym dowcipnym i ma dystans do siebie. Dlatego na tym znanym już zdjęciu wyglądaliśmy jak 90 proc. Polaków na urlopie”. Prezes PiSu jest normalnym człowiekiem, „czasem zje kiełbasę, czasem jakąś rybę”. Ośmiorniczek nie tyka. Oczywiście Brudziński w swojej wypowiedzi nie chciał obrazić wyborców PiS-u, ukazując im łachudrę jako typowego Polaka na wakacjach. To taka deklaracja lojalności a propos listopadowego kongresu partii.

(źródło: Wsieciprawdy)

 

Jak widać, nie dzieje się nic nowego. Ot, zwykła rewolucyjna kolej rzeczy: apetyty rosną w miarę jedzenia. Beria kombinuje, jak tu wygryźć chorego Lenina. „Gdyby wygrał, jeszcze gorzej działoby się wszystko” – śpiewał Jacek Kaczmarski. Można też sięgnąć do innych wzorców: oto niedoszły adwokat Robespierre już czai się za plecami premiera Dantona. Też wiemy, jak się to skończyło.

Niestety, stosując dawne wzorce historyczne, PiS najwyraźniej nie doczytało rozdziału pt. Skutki rewolucji. A za te skutki, oraz za niefrasobliwość, z jaką rządzący kroją całość polskiego tortu dla siebie – zapłacimy my.

/ep/

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o