Przyłębska lekceważenie Senatu uzasadnia niezależnością. Tajne spotkania z politykami PiS jak najbardziej, oficjalne wyjaśnienia – absolutnie nie.

Nie będzie UE mówić pani Przyłębskiej, jak ma wyglądać polska praworządność

W ostatniej chwili odwołano czwartkowe obrady senackiej komisji ustawodawczej, która miała rozpatrzyć informację o „istotnych problemach wynikających z działalności i orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego w 2018 roku”.

 

Doszło do tego, ponieważ szefowa TK Julia Przyłębska odmówiła udziału w posiedzeniach Senatu, kierując się koniecznością ochrony Trybunału przed – jak napisała – „publicznym podważaniem jego konstytucyjnej pozycji”.

„Z przykrością stwierdzam, że doświadczenia ostatnich lat pokazały, iż publiczną rzeczową, merytoryczną dyskusję nad orzecznictwem Trybunału, również z udziałem przedstawicieli władzy ustawodawczej, zastępują często niemające precedensu ataki na TK oraz sędziów Trybunału. Dopuszcza się do deprecjonowania pozycji ustrojowej TK, kwestionuje status prawny sędziów Trybunału” – napisała w piśmie do marszałka Tomasza Grodzkiego prezes Przyłębska.

 

To był zwyczajny skandal, choć przewodniczący komisji Krzysztof Kwiatkowski nieobecność szefowej TK Julii Przyłębskiej ocenił w słowach dość oględnych.

Istnieje coś takiego jak dobry obyczaj” – ocenił podkreślając, iż tego typu wydarzenie ma miejsce po raz pierwszy w dziejach Senatu. „Można to odebrać jako jednak brak pewnych standardów i deprecjonowanie Senatu ze strony prezes TK” – dodał.

Ale Przyłębska jest odmiennego zdania. W jej ocenie styl debaty Izby Wyższej „narusza niejednokrotnie nie tylko rudymenty prawa, ale także kanon kultury rozmowy”.

Jestem zdziwiony i zaskoczony, zapraszamy panią prezes, nic jej tu nie grozi” – odpowiedział na to Leszek Czarnobaj, senator KO członek komisji ustawodawczej. „W mojej ocenie pani prezes obawia się bezpośredniej dyskusji” – dodał.

A senator Krzysztof Brejza stawiając kropkę nad „i” zauważył, że przepadła okazja ku temu, by otwarcie porozmawiać „o tym, jak Trybunał nie pracuje”.

Szefową TK poparł natomiast PiSowski członek komisji Marek Pęk: „ciągłe wypowiedzi senatorów PO o sędziach +dublerach+, niekonstytucyjnych składach i takie demonstracje, że niektórych wyroków nie będą wykonywać, bo są złe składy i tak dalej (…) Ja muszę to uszanować bo TK jest władzą odrębną”– ocenił PiSowiec.

/p/

Źródło: wnp.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Maciek123454321
Maciek123454321
6 lutego 2020 14:14

Zakład Karny dla kobiet w Grudziądzu pozdrawia wszystkie przyszłe pensjonariuszki.

HerodAntypis
HerodAntypis
6 lutego 2020 14:35

przyłębska zachowuje się jak kurtyzana PiSu. Chadza na tajne schadzki z prominentami PiSu, a jawnie olewa senat, bo senatorzy PiSu stracili tam znaczenie.

Lesio
Lesio
6 lutego 2020 14:44

Jeśli Przybłędska jest „magistrem”, to ja powinienem być co najmniej Profesorem. Ona sama to, za słownikiem PWN, rudyment – «narząd uwsteczniony lub zanikły w rozwoju ewolucyjnym danego szczepu»

Ziom
Ziom
6 lutego 2020 16:30

Nie przyszła a tym samym potwierdziła, że nie jest Prezesem TK tylko pełniącą obowiązki mgr żoną TW Wowgang, kucharką Prezesa naczelnika.

Wiktor
Wiktor
7 lutego 2020 13:17

Esbecki materac ambasadorek jak wiemy zawsze wierny SB