Przeprosiny i 400 tys. zł zadośćuczynienia dla ofiary księdza pedofila – orzekł prawomocnie sąd

Kler urządził dzieciom piekło

400 tys. zł zadośćuczynienia mają wypłacić wspólnie były ksiądz Andrzej S., parafia św. Kazimierza w Kartuzach i diecezja pelplińska byłemu ministrantowi Markowi Mielewczykowi – zdecydował dziś Sąd Apelacyjny w Gdańsku. Nakazał im także publicznie przeprosić Mielewczyka, który jako dziecko był molestowany przez Andrzeja S.

 

Do pierwszego przypadku molestowania Mielewczyka doszło, kiedy miał on 13 lat. W filmie dokumentalnym braci Sekielskich „Tylko nie mów nikomu” 50-letni dziś Mielewczyk opowiedział, jak był wielokrotnie gwałcony przez księdza Andrzeja S.

W uzasadnieniu wyroku sędzia Dorota Gierczak mówiła, że „było to nieludzkie wykorzystywanie małoletniego dziecka; dziecka nieświadomego tego, co się w stosunku do niego dzieje; dziecka nie mającego pełnego, normalnego oparcia w rodzinie. Jaka kara spotkała pana S.? Rekolekcje i przeniesienie do innej parafii. Przeniesienie ze stanowiska wikarego na stanowisko proboszcza. Kara bardzo adekwatna, zdaniem Kościoła, w stosunku do sprawcy takich czynów”. Stwierdziła,  że choć molestowanie seksualne byłego ministranta miało miejsce w latach 1982-87, to nie można zastosować w tym przypadku zasady przedawnienia. Na to właśnie powoływali się i były ksiądz, i instytucje kościelne.

Sąd podkreślił, że obie instytucje kościelne mają przeprosić Mielewczyka za „brak reakcji na zachowania wobec niego księdza Andrzeja S., które stanowiły naruszenie dóbr osobistych Marka Mielewczyka w postaci godności oraz nietykalności cielesnej”. – „Nigdy nie doszło do przeprosin; nigdy nie doszło do przyznania się przez któregokolwiek z pozwanych przed sądem, że czyny były dokonywane, że nie było nadzoru nad księdzem” – powiedziała sędzia Gierczak.


„Uważam, że zapadł sprawiedliwy wyrok, który w sposób jasny i bardzo przejrzysty wykazał winę pozwanego. Jestem zaskoczony kwotą zasądzonego dla mnie zadośćuczynienia. W pełni mnie satysfakcjonuje za to, co się wydarzyło w moim życiu. To przełomowy wyrok, pokazujący, że odpowiedzialność Kościoła jednak mimo wszystko istnieje. To jest ważne dla innych ofiar księży” – powiedział Marek Mielewczyk. Wyrok jest prawomocny, a na jego ogłoszenie nie pofatygowali się przedstawiciele instytucji kościelnych.

bt

Źródło: dziennik.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
OlgaJacek DolińskiJantar Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jantar
Jantar

Ziobro złoży kasację, albo skargę nadzwyczajną do nowej Izby powołanej przez Dudę w Sądzie Najwyższym i tyle będzie z wydanego wyroku. Sędzina natomiast będzie mieć sprawę dyscyplinarną, bo ośmieliła się wydać wyrok przeciwko instytucjom kościelnym, które prokuratura i sądy pod pisowskimi rządami mają chronić. Po to przecież była cała reforma sądownictwa, żeby możliwie dotkliwie karać wszelkich przeciwników PiS i Kościoła i jednocześnie chronić swoich.

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Ponieważ sprawa o odszkodowanie jest sprawą cywilną, kasacją powinna się zająć izba cywilna SN. Ale przy „twórczym” (tfurczym!) podejściu PiSich do kwestii prawa wszystko może się zdarzyć!

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Gdyby polskie sądy zaczęły konsekwentnie zasądzać wysokie odszkodowania dla ofiar księży – pedofili, należne nie od samych sprawców którzy z reguły są niewypłacalni. ale od bogatego Kościoła katolickiego, to KK sam przebadałby całą populację księży przy pomocy testów psychologicznych wykrywających skłonności pedofilskie, a wszystkich którzy testu nie przeszli odosobniłby za grubymi murami klasztorów, gdzie co najwyżej mogliby molestować podstarzałych zakonników.

Olga
Olga

Świetna wiadomość, oby tylko ten wyrok był wykonalny. Bo pis pewnie rzuci cały aparat, aby bronić pedofila przed odpwiedzialnością.