Przyszłość ostrzega, czyli „Opowieść podręcznej”

Przyszłość ostrzega, czyli „Opowieść podręcznej”

Bogu niech będą dzięki za obecność w Polsce serwisów streamingowych! Bo w kontekście tego, co w kwestii swobód obywatelskich chce nam zafundować obecna władza, o obejrzeniu rzeczy takich, jak „Opowieść podręcznej” moglibyśmy wyłącznie pomarzyć. Tymczasem jednak ten wybitny serial, tak bardzo dla tej władzy niewygodny, za sprawą serwisu Showmax oglądać możemy jednocześnie z widzami na całym świecie. A warto to zrobić, bo „Opowieść podręcznej”, obok „Tabu”, „Wielkich kłamstewek”, „13 powodów”, „American Gods” oraz nowych sezonów „Better call Saul” i „Fargo” uznawane jest całkiem słusznie za prawdziwe serialowe wydarzenie sezonu. Według mnie, telewizyjna adaptacja mrocznej, niepokojącej i przerażającej powieści Margaret Atwood to rzecz intrygująca, trzymająca w napięciu, budząca refleksję.

Fabuła powieści, nakręconego w 1990 roku filmu (z Faye Dunaway, Robertem Duvallem i Natashą Richardson) oraz serialu osadzona jest w niedalekiej przyszłości. Gilead – państwo na terenie dawnych Stanów Zjednoczonych – to społeczeństwo stworzone przez rasistowsko-nacjonalistyczną organizację o profilu religijnym. Bank Myśli Synów Jakuba jest fundamentalistyczną religijnie i ideologicznie odpowiedzią na klęskę ekologiczną, bezpłodność oraz upadek moralny Ameryki. Legalnie sprawujący władzę prezydent został uwięziony i zabity, Kongres rozwiązany, a konstytucja podeptana i zawieszona… Nowa władza stawia na dyktaturę wojskową i społeczeństwo kształtowane według zasad opartych na ortodoksyjnym przestrzeganiu Starego Testamentu. Tę mroczną rzeczywistość poznajemy przez pryzmat losów Fredy, rebeliantki, która oddzielona od męża i córki, tak jak wiele innych kobiet zostanie Podręczną – służącą ciałem i… płodnością rządzącym. Brzmi jak fantastyka czy może zalatuje chłodnym realizmem?

Świat jak z najgorszego koszmaru, gdzie reżim i ortodoksja są jedynym prawem, klimat bezsilności, pogardy i zniewolenia ubrany w fanatyzm religijny to najmocniejsze strony serialu wykreowanego przez Bruce’a Millera. Bestsellerowa powieść Atwood już od momentu jej powstania w 1985 roku uchodziła za bardzo atrakcyjną dla filmowej branży, jednocześnie uważano jednak, że będzie trudna do sfilmowania i oddania jej dusznego klimatu oraz nastroju. Okazało się, że wystarczy postawić na oszczędność środków wyrazu i ekspresji. Ascetyczność w tym względzie buduje największą wartość „Opowieści podręcznej”. Zgrozę i lęk odczuwamy tu nie za sprawą wyszukanych efektów specjalnych czy dosłownych kadrów, ale wielu niedopowiedzeń, metafor i ogromnej roli słowa. Także w obsadzie próżno szukać gwiazdorskich fajerwerków. Poza najbardziej chyba znanym i kojarzonym Josephem Fiennesem, na pierwszym planie brylują bowiem aktorzy bez większego do tej pory dorobku. Świetna jest Yvonne Strachowski jako żona Komendanta, znakomita Samira Wiley jako Moira i oczywiście Elisabeth Moss w głównej roli Fredy. Intrygujące są, korzystające z sepii zdjęcia, dynamiczny montaż i soundtrack, w którym dobrze znane piosenki zyskują na nowych znaczeniach i interpretacjach.

Uporządkowany i sterylny na pozór świat kodeksów i przykazań uwiera i budzi niepokój. Jest brutalny, bezwzględny i bezlitosny, bo nie ma w nim miejsca na inność, odstępstwo, godność. Twórcy „Opowieści…”, kreśląc wizję Gilead pokazują, jak blisko jest do niej nam wszystkim. Jeśli dosłownie na moment zapomnimy o podstawowych wartościach, prawach obywatelskich, wolności słowa i demokracji. Zapraszając do utopijnego społeczeństwa, przestrzegają jednocześnie przed flirtem z populistami, ksenofobami i fundamentalistami. Czyniąc aluzję do wygranej Trumpa i wyraźnej tendencji w polityce światowej, przypominają, że nikt nikomu nie dał wolności na stałe… Oglądanie „Opowieści podręcznej” nie jest z pewnością rozrywką łatwą i przyjemną, jednak warto się na nie zdecydować!

Tomasz Moskal

„Opowieść podręcznej”, reż. Bruce Miller, Dystrybucja: Showmax

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Przyszłość ostrzega, czyli „Opowieść podręcznej”"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Wiśnia

Oby nam się to nie przytrafiło.

Zgredzinka

Jesteśm właśnie na najlepszej drodze.
Mając jeszcze przewagę w samorządach, powinniśmy podjąć zintensyfikowaną pracę organiczną u podstaw.
Dotrzeć przede wszystkim do młodzieży, tak jak robi to prezydent Gdańska podczas comiesięcznych strajkòw szkolnych, podczas których gromadzi strajkującą młodzież i przeprowadza z nią zajęcia o tematyce społecznej,
Przerażające są wyniki przeprowadzanych wśròd młodzieży sondaży pokazujące, że nie ma ona zupełnie pojęcia o realiach życia społeczno-politycznego w kraju.
Pytani na ulicach młodzi ludzie nie wiedzą nawet, jakie partie polityczne funkcjonują obecnie w naszym parlamencie i kto stoi na ich czele. O takich kwestiach jak trójpodział władzy, roli poszczególnych organów państwowych itd. już nawet nie wspomnę.

jarek

Sądząc po fotce, to te kobiety i tak mają więcej swobody niż panie z niektórych państw islamskich… A tak na serio – po co wymyślać nieistniejącą religię, skoro jest islam z szariatem urządzającym ludziom w świat właśnie w ten sposób? Przy okazji przypomnę chrystianofobom, ze chrześcijan obowiązuje Nowy Testament.

Marek Cz.

A ileż przykazań jest w Nowym Testamencie?