„PSL miało dostać propozycję wejścia do rządu i tekę marszałka Senatu”

„PSL miało dostać propozycję wejścia do rządu i tekę marszałka Senatu"

Pierwsze posiedzenie nowego Sejmu odbędzie się dopiero 12 listopada. Zdecydował o tym prezydent Andrzej Duda. PiS chce do tego czasu „przeciągnąć” na swoją stronę posłów i senatorów oraz „pozamykać rządowe układanki”. Ofertę Kaczyńskiego – jak podaje WP.pl – otrzymać miało grono polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego – Koalicji Polskiej.

 

Informacje zostały potwierdzone przez Błażeja Spychalskiego, rzecznika prezydenta. „Zgodnie z konstytucją, prezydent ma 30 dni na zwołanie Sejmu. Kadencja trwa 4 lata. Pierwsze posiedzenie tej kadencji odbyło się 12 listopada 2015 r.” – stwierdził B. Spychalski w rozmowie dla RMF FM. W przyszłym tygodniu ma odbyć się ponadto wręczenie zaświadczeń dla przyszłych parlamentarzystów.

Decyzja o otwarciu posiedzenia parlamentu była dyskutowana przez polityków PiS i Andrzeja Dudę. Termin ten został wybrany ze względu na powyborcze targi PiS z przedstawicielami opozycyjnych stronnictw i rozgrywki wewnątrzpartyjne – w Zjednoczonej Prawicy toczy się właśnie walka o wpływy i teki w przyszłym rządzie. Celem PiS jest także odzyskanie przewagi w Senacie.

 

PSL – według nowych doniesień – miało otrzymać propozycję wejścia do koalicyjnego rządu prawicy. „PSL miało dostać propozycję wejścia do rządu i tekę marszałka Senatu w zamian za głosy w Sejmie i zbudowanie z PiS większości w Senacie. PiS chciało także „odwrócenia” sejmików wojewódzkich – czyli przejęcia władzy z ludowcami tam, gdzie PiS nie rządzi. Kandydatem na marszałka Senatu z ramienia PiS-PSL miałby być Jan Filip Libicki” – przyznał jeden z anonimowych rozmówców Wirtualnej Polski. „Czekamy, aż nam jeszcze stanowisko prymasa zaproponują” – żartują politycy ludowców.

Więcej o motywach Kaczyńskiego i PiS opowiedzieli zresztą sami przedstawiciele „dobrej zmiany”. „Kaczyński chce poukładać wewnętrzne sprawy związane z partią i rządem. Musimy się przygotować także do złożenia projektów związanych z naszą „piątką” zapowiedzianą w kampanii” – stwierdził jeden z informatorów wspomnianego serwisu internetowego.

W przyszłym tygodniu zamkniemy kwestię nazwisk w nowym rządzie. Personalnie powinno być wszystko ułożone, ale nie oznacza to, że skład nowego rządu poznamy już za tydzień. To się stanie za kilka tygodni” – dodał jeden z zapytanych przez WP.pl członków rządu.

 

/nt/

Źródło: wp.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
WolnościowiecJantarObserwator Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Obserwator
Obserwator

No to mamy okres sprawdzania kręgosłupa moralnego senatorów opozycji- ktoś do kupienia za 30 srebrników lub miskę ryżu?

Jantar
Jantar

Było do przewidzenia, że Kaczyński sięgnie po PSL. Idę o zakład, że Kukiz już „pracuje” nad przekonaniem Kosianiaka. Chłopcy Kukiza zapewne i tak będą popierać swoimi głosami PiS. Pytanie, czy senatorowie są powiązani z Kukizem, czy z PSL, bo jeśli z Kukizem to o większości senackiej już możemy zapomnieć. PSL może jeszcze trochę się potarguje, ale w końcu wejdzie w tą koalicję z PiS. Kosiniak był już w koalicji ze wszystkimi, poza PiS-em, ale to będzie już gwóźdź do trumny partii. Niech Kosiniak ma w pamięci sprawę Leppera i partii Giertycha. Pierwszy koalicję z Kaczyńskim krótko przeżył – nagle mu… Czytaj więcej »

Wolnościowiec
Wolnościowiec

Na początku niechętnie patrzyłem na sojusz Kukiza z Kosiniakiem, ale wydaje mi się że chyba jednak będzie z tego coś dobrego. Trzymam za nich kciuki aby udało im się stworzyć z Koalicji Polskiej nowoczesną prozachodnią chadecję lub racjonalną partię centrową. Gdyby na stałe wpisali w program liberalizm gospodarczy (zmniejszenie socjalu, zwiększenie kwoty wolnej od podatku, zmniejszenie regulacji) oraz zachowali zdrowy rozsądek w kwestiach obyczajowych i światopoglądowych bez odchyłów w progresizm lub katotaliban to mogliby liczyć w następnych wyborach na bycie trzecią lub drugą partią w parlamencie.