Publicyści PiS zaczęli biadolić

W obozie dobrej zmiany pojawia się refleksja, że być może PiS straci władzę. To bardzo ważna zmiana psychologiczna

W obozie dobrej zmiany pojawia się refleksja, że być może PiS straci władzę. To bardzo ważna zmiana psychologiczna

Kiepsko się ten rok zaczął dla miłośników „dobrej zmiany”: pod presją oburzonej opinii publicznej rząd wycofał kolejny projekt wypichcony przez katolicko-konserwatywnych talibów. Nowelizacja ustawy antyprzemocowej, uznająca, że jedno pobicie, to jeszcze nie przemoc w rodzinie, miała wyrwać Polskę pod wpływów demona Dżendera, ale skończyło się tak jak zwykle: premier zarządził odwrót na z góry upatrzone pozycje.

Kolejny raz. Trudno wręcz doliczyć się, ile już takich odwrotów było: ustawa antyaborcyjna, grzywna dla TVN, ustawa o IPN, ustawa o Sądzie Najwyższym. Za chwilę trzeba będzie zapewne wycofywać się z innych reform sądowych z pseudo-KRS na czele…

Dużo tego. O ile w pierwszym roku sprawowania władzy PiS wydawał się potężny i niezwyciężony, to teraz jest cieniem samego siebie. Nic dziwnego, że jego klakierzy i wielbiciele spuszczają nosy na kwintę i biadolą, jak Ryszard Makowski w portalu Karnowskich: „Odchodzący rok nie był dobry dla rządu”.

„Symbolem tego roku pozostanie ciągłe wycofywanie się dobrej zmiany na z góry upatrzone pozycje – pisze Makowski. – Ustawa o IPN, nagrody dla ministrów, ustawy o sądownictwie, zawetowanie przez pana prezydenta ustawy degradacyjnej i ostatnio zrezygnowanie w trybie nagłym z ogłoszonych podwyżek cen prądu. Do tego dochodzą dotkliwe, jakby tego nie tłumaczyć, porażki w wyborach samorządowych w dużych miastach, szczególnie w Warszawie. Komisje śledcze też trudno nazwać ogromnym sukcesem”.

Pisząc to, Makowski nie wiedział jeszcze, że za chwilę do tej listy trzeba będzie dopisać projekt nowelizacji ustawy antyprzemocowej.

Na domiar złego we własne szeregi wkradł się chaos i zwątpienie. „Trudno oprzeć się wrażeniu – ubolewa Makowski – że dzieją się rzeczy zakulisowe, że są zawierane jakieś pakty, o których lepiej, żeby lud nie wiedział. Przeciętny obywatel nie może zrozumieć zmiany na stanowisku premiera. Nie o to chodzi, że premier Morawicki jest złym premierem, ale czemu musiała odejść premier Beata Szydło po dwóch latach udanej naprawy państwa?”.

Z pesymizmem Makowskiego, felietonisty drugorzędnego, ale reprezentatywnego dla sporej części pisowskiego fanklubu, współbrzmi tonacja artykułu Piotra Skwiecińskiego, który na łamach tygodnika tygodnika „Sieci” kreśli przerażający dla wielbiciela „dobrej zmiany” obraz Polski po ewentualnym zwycięstwie opozycji w wyborach parlamentarnych: „Kto chce wyobrazić sobie, co będzie się działo w całej Polsce, jeśli elity III RP odzyskają władzę na szczeblu centralnym, niech spojrzy na to, co się dzieje w stolicy. W mieście, w którym dziś odzyskały pewność siebie i poczucie bezpieczeństwa”.

To już do tego doszło? W kręgach pisowskich publicystów i komentatorów wizja utraty władzy przestała być niewyobrażalną abstrakcją, a stała się scenariuszem dopuszczanym do świadomości i na serio rozważanym?

To bardzo ważna zmiana psychologiczna, która będzie miała dwojakie skutki.  Po pierwsze, radykalna część obozu władzy będzie optować za zaprowadzeniem porządku i dokręceniem śruby przeciwnikom politycznym. Już słychać apele o zaostrzenie represji. Makowski pisze: „Cały czas hulają sobie u nas w najlepsze media wrogie nie tyle władzy, co państwu polskiemu. Ustawy sejmowe są poprawiane pod zewnętrznymi naciskami, albo obcych państw albo instytucji unijnych. Gorszy poczucie bezkarności tych, którzy już dawno powinni mieć usystematyzowany tryb życia w zakładach penitencjarnych. Kasta sądownicza ostentacyjnie wypowiedziała posłuszeństwo obywatelom i jeszcze się tym chełpi paradując w idiotycznych koszulkach >Konstytucja<”. Sugestia pisowskiego felietonisty jest jasna: wziąć ich za mordę,  dość tej bezkarności!

Takich wezwań będzie zapewne więcej i takie nastroje dojdą do głosu w części (tej głupszej i mniej przewidującej) aparatu władzy. Można się więc spodziewać kolejnych postępowań dyscyplinarnych przeciw sędziom, szykan wobec krytycznych mediów i uderzeń w niezależne organizacje społeczne. Tyle tylko, że represje stosowane przez słabnącą władzę nie budzą grozy i nie pacyfikują oporu. Wręcz przeciwnie – tylko go nasilają i stymulują.

Równolegle zaś z radykalizacją pisowskiego betonu będzie postępować erozja morale w obozie władzy, która skłoni osoby bardziej przewidujące i inteligentniejsze do asekurowania się. I to będzie drugi, być może nawet ważniejszy skutek zmiany psychologicznej, która dokonała się w ostatnich miesiącach.

Można oczekiwać, że polecenia wydawane ideologicznie niezaangażowanym pracownikom i funkcjonariuszom państwowym przez pisowskich zwierzchników będą wykonywane opieszale bądź wręcz sabotowane. Być może w skrajnych przypadkach pojawią się żądania: „Proszę wydać mi to polecenie na piśmie”. I zapewne będziemy otrzymywać coraz więcej przecieków na temat nieprawidłowości dziejących się za kulisami – naoczni świadkowie i uczestnicy tych działań będą chcieli zyskać usprawiedliwienie, odcinając się od nich i donosząc mediom i przedstawicielom opozycji o tym, „co się u nas wyprawia”. Tak jak anonimowi policjanci donieśli na wiceministra Jarosława Zielińskiego i jak pracownicy NBP donieśli na prezesa Glapińskiego i jego „damy dworu”.

A przezorniejsi i inteligentniejsi członkowie obozu władzy zaczną zezować na boki. Gdy łajba zaczyna nabierać wody, co rozsądniejsi członkowie załogi zaczynają wypatrywać szalup ratunkowych.

Szczęśliwego Nowego Roku!

Wojciech Maziarski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

8
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
przemekPiotrZbyszekBartJacek Doliński Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu

W czasie stanu wojennego krążyło takie powiedzonko: „To się niedługo skończy, bo nie da się zbyt długo siedzieć na bagnetach. Wbijają się w d…” Odnoszę wrażenie, że obecnemu nie-rządowi też coś już się wbija, bo wykonują coraz bardziej nerwowe ruchy.

przemek
przemek

A tymczasem w realnym świecie mamy sondaż IBRIS 39:26 dla PiSu. Proponuję po raz kolejny obudzić się ze snu i skończyć z tym myśleniem życzeniowym i zaklinaniem rzeczywistości. A może ktoś w końcu zada pytanie: gdzie jest koncesjonowana opozycja i jej samozwańczy lider? Dlaczego nie prowadzi żadnej kampanii wyborczej, mimo że czasu coraz mniej? Dobra, skończmy z tą naiwnością. Wszyscy zdajemy sobie sprawę że opozycji opłaca się przegrać te wybory. Także dla Polski to będzie najlepsze rozwiązanie. PiS narobił szkód na dziesięciolecia, ale najboleśniejszy rachunek przyjdzie już w następnej kadencji, bo zbiegnie się ona z kryzysem gospodarczym. Ktokolwiek wygra te… Czytaj więcej »

Maciek123454321
Maciek123454321

No to czekamy na materiał wideo nakręcony przez policję z zajścia 13 grudnia przed domem Jaśnie Oświeconego Karalucha. Prędzej czy później to nastąpi, a sądząc po nastrojach panujących w policji – prędzej niż później.

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Wierchuszka PiS-u doskonale zdaje sobie sprawę ze stawki wyborów parlamentarnych 2019 r. – w razie przegranej grozi im odpowiedzialność karna za wszystkie przestępstwa przeciw Konstytucji i organom demokratycznego państwa polskiego, za obniżenie zdolności obronnej Wojska Polskiego, za działalność na szkodę Polski na forum międzynarodowym, wreszcie za nepotyzm, dojenie polskiej gospodarki, partackie zarządzanie spółkami Skarbu Państwa czy zwykłe przekręty. Dlatego też PiS może się uciec do różnych niedemokratycznych, a nawet przestępczych działań w celu uzyskania korzystnego dla siebie wyniku tych wyborów. Co prawda odpuścili sobie wybory samorządowe, bo uwierzyli sondażom które dawały im wysokie zwycięstwo – ale tym razem nie odpuszczą!

Maciek123454321
Maciek123454321

Proszę się zapisać do Wolontariuszy Wolnych Wyborów. Ja tak zrobiłem, liczyłem głosy w wyborach samorządowych w Warszawie. Powiem z pełną odpowiedzialnością – wyniki w mojej komisji pokazały frekwencję ok.70%, wygrał Rafał Trzaskowski mniej więcej z taką przewagą, jak w całej Warszawie. Będę bardzo uważnie patrzył na ręce pisiorom i prawdopodobnie będę też w kolejnych komisjach. Jedna ciekawostka – w Warszawie pisiory miały problem, żeby umieścić w komisjach „swojaków”, mężów zaufania też chyba za bardzo nie mieli, doszło do tego, że z rekomendacji PiS-u w komisjach wyborczych znaleźli się ludzie o bardzo „lewackich” poglądach. Fajne, co?

Piotr
Piotr

Ja zrobiłem dokładnie tak samo a w mojej komisji nie było nawet jednego przedstawiciela pisiorów. I też u nas frekwencja była bardzo, bardzo wysoka. Dlatego trzeba brać sprawy w swoje ręce i pilnować tych wyborów jak największego skarbu

Bart
Bart

Ten trick – wycofywanie się z jakiegoś skandalicznego pomysłu – pis stosowało juz wielokrotnie, bo udowodnił swoją skuteczność w podtrzymywaniu poparcia. To się wydaje absurdalne, ale jednak działa. Ma udowadniać, że jednak „nie są tacy źli”, „umieją wsłuchać się w głos ludu” etc.
Proszę się nie dać na to nabierać.
Natomiast głosy smutnych palantów z pisowskiej prasy są bardzo miłe. Przecież oni też wtedy stracą grubą kasę.

Zbyszek
Zbyszek

SOCJALIZM TAK.! WYPACZENIA NIE! Ale to już było….