Pudrowanie choroby PiS 

Czaputowicz: „Nie można nic zarzucić Andruszkiewiczowi, jeśli chodzi o poglądy”

Jarosław Kaczyński nie wycofa się z demolowania kraju.

Niemal niezauważalnie dla polskich mediów rozpoczęły się w Berlinie rozmowy szefów MSZ Polski i Niemiec. Następca Witolda Waszczykowskiego Jacek Czaputowicz wydaje się być zaprzeczeniem poprzednika, a w każdym razie tak chcą go widzieć Niemcy.

„Die Welt” wita Czaputowicza ze zrozumieniem: – „Nowo mianowany szef polskiej dyplomacji Czaputowicz ma ciężką misję w Berlinie – powinien poprawić zakłócone relacje z Niemcami”. A więc robi dużo inaczej niż jego poprzednik. Dziennik już w tytule stawia pytanie: „Reparacje?” i odpowiada: „Brak tematu dla polskiego ministra”.

Czy tak rzeczywiście jest? Szef niemieckiej dyplomacji Sigmar Gabriel po spotkaniu z polskim ministrem zdefiniował cel spotkania, iż Niemcy są bardzo zainteresowani, aby wraz z Polską i innymi partnerami UE stabilizować sytuacje UE.

Padły też „nieśmiertelne” od dwóch lat – tyle, ile rządzi PiS – stwierdzenia o reparacjach wojennych. Gabriel orzekł, że ta kwestia została uregulowana na początku lat 90-tych: – „Mamy pozycję jasną pod względem prawnym – otóż wszystkie kwestie reparacyjne zostały uregulowane końcowo, rząd wybrany demokratycznie na początku lat 90. to potwierdził”. To według niemieckiego ministra zamyka temat i zaproponował, żeby tą kwestią zajęły się środowiska naukowe. Czyli krótko pisząc: historycy.

Co na to polski minister? Czaputowicz dość anemicznie się przeciwstawił, najpierw zastosował pisowską argumentację, a następnie uciekł się do znamiennego dla tej partii qui pro quo. Otóż Czaputowicz powołał się na wolę suwerena, iż „chcielibyśmy, żeby (debata) była prowadzona, społeczeństwu polskiemu należy się”.

Niestety, politycy PiS budują poparcie na resentymencie wobec Niemiec. A zamierzoną pomyłką w ustach Czaputowicza jest stwierdzenie: – „Przyjmuję propozycję ministra Sigmara Gabriela, by eksperci dyskutowali na ten temat”. Typowa dla partii Kaczyńskiego celowa pokrętność, aby „dyskusję naukowców”, tj. historyków, pomylić z dyskusją (negocjacjami) ekspertów.

Ale i tak Czaputowicz zaprezentował się o niebo lepiej od Waszczykowskiego. W związku z tym jeden z prawicowych publicystów (W. Gadowski) nazwał Czaputowicza – KAPUTowiczem. Czaputowicz odniósł jakiś sukces, Gabriel nie wykluczył odnowienia rozmów ministrów dyplomacji w formacie Trójkąta Weimarskiego.

Nie oczekujmy jednak, aby nowy rząd nagle odbudował pozycję Polski w Unii Europejskiej, gdyż wiązałaby się z tym zupełnie inna polityka wewnętrzna. Kaczyńskiego nie stać na to, aby unieważnić niekonstytucyjne ustawy, czyli wycofać się z demolowania kraju i przyznać się do tego.

Na razie mamy do czynienia z pudrowaniem wizerunku władzy PiS, tak jak w XVII i XVIII wieku pudrowali swoje oblicza francuscy arystokraci, aby ukryć wykwity chorób wenerycznych. Władza PiS jest chora i w zapaści, tj. niemocy. Na tym swoją siłę może zbudować opozycja.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o