R. Giertych musi zapłacić 3 tys. zł kary za stwierdzenie, że Izba Dyscyplinarna jest organem PiS

"Będzie dodatkowy dzień wolny od pracy! Akurat, żeby zagłosować"

Roman Giertych został wezwany do stawienia się przed Izbą Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. Podczas przesłuchania stwierdził, że nie jest ona sądem, lecz „organem PiS”. Mecenasa ukarano za to karą grzywny w wysokości 3 tysięcy złotych.

Izba Dyscyplinarna SN miała zadecydować, czy mec. Giertych ma zostać ukarany za to, że w 2016 r. stwierdził, iż „nie ma najmniejszych postaw do zarzutów dla Tuska za katastrofę smoleńską”. Prokuratura uznała wówczas, że naruszył etykę adwokacką i zażądała nałożenia na niego kary. Z tezami prokuratury nie zgodził się sąd. Śledczy nie odpuścili Giertychowi i skierowali sprawę – jako kasację – do nowopowstałej ID.

Giertych stawił się więc przed wspomnianą Izbą. Mecenas nie zamierzał się jednak tłumaczyć i przypomniał, że wspomniany organ nie jest sądem, co zresztą zostało potwierdzone w ubiegłym miesiącu przez połączone izby Sądu Najwyższego.

Izba Dyscyplinarna jest organem PiS. Partia chce od was, byście zastraszali sędziów, którzy mają orzekać zgodnie z wolą tej partii, a nie zgodnie z własnym sumieniem” – stwierdził Giertych podczas przesłuchania.

Wywód mecenasa usiłował przerwać przewodniczący składu. Giertych zignorował to i skwitował odważnymi słowami: „Nie może pan nikogo upomnieć, bo nie jest pan sądem”. Sędziowie ID opuścili wówczas pomieszczenie. „Tak jak teraz wychodzicie z tej sali, tak kiedyś będziecie wychodzić z tego budynku” – obiecał im wtedy adwokat.

Izba Dyscyplinarna spotkała się dopiero po półgodzinnej przerwie i zarządziła o ukaraniu Giertycha karą 3 tysięcy złotych. „Mecenas Giertych zrobił tu wiec polityczny. Polityka nie ma i nie powinna mieć miejsca w sali sądowej, natomiast w sali sądowej powinny mieć miejsce zasady kultury i dobrego wychowania, których także nie wykonał mec. Giertych” – uzasadnił sankcję jeden z członków ID.

Pracownicy quasi-sędziowskiego organu uznali jednocześnie, że Giertych nie powinien być ukarany za swoje słowa na temat katastrofy smoleńskiej. Przedstawiciele ID uznali, że „adwokat musi mieć swobodę wypowiedzi”.

Giertych – pomimo korzystnego wyroku – powiedział „Gazecie Wyborczej”, że to orzeczenie nie ma dla niego żadnego znaczenia, bo Izba Dyscyplinarna nie jest sądem. Zapowiedział przy tym, że nie zamierza zapłacić zasądzonej kary.

nt

Źródło: wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

3
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
JantarRafał PHerodAntypis Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HerodAntypis
HerodAntypis

Sędziny z ID są za ciency na Romana!

Rafał P
Rafał P

Na miejscu Giertycha wybrał bym 7 dni odsiadki w pierdlu, bo podobno tyle będzie mu „przysługiwało”, jeśli nie zapłaci kary.

Jantar
Jantar

Coś wczoraj mówił w TVN24, że przyjdzie mu odsiedzieć 7 dni, bo płacić nie zamierza….