Rabunek w biały dzień – po opolsku

Rabunek w biały dzień - po opolsku

Od grudnia samorządowców powiatu opolskiego paraliżują działania prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego.

Postanowił on arbitralnie przyłączyć do stolicy regionu wszystko to, co przynosi zysk, a leży w sąsiednich gminach: elektrownię, centrum handlowe, przygotowane z wielkim zaangażowaniem tereny inwestycyjne itd. Fakt, że zostawi gminy na skraju bankructwa – nie ma dla niego znaczenia. „Opole jest większe i lepiej to wszystko wykorzysta”- twierdzi. Nie przedstawił żadnych argumentów merytorycznych – sięgnął po narodowościowe: „W podopolskich gminach mieszka prawie 20% mniejszości niemieckiej i to im nie podoba się mój pomysł” – twierdzi. Tymczasem konsultacje społeczne pokazały, że 90% mieszkańców gmin i całego powiatu jest przeciwna jego planowi. Wiśniewskiemu sekunduje wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki. Mieszkańcom Opola wmawiają, że to mniejszość niemiecka blokuje rozwój miasta. W jaki sposób prezydent i minister usiłują przeprowadzić swój plan, całkowicie lekceważąc zdanie lokalnej społeczności – w reportażu Leszka Myczki.

Mieszkańcy gmin sąsiadujących z Opolem liczyli na wojewodę. Przekazali mu opinię prawną prof. Marka Szydły z Instytutu Nauk Administracyjnych Uniwersytetu Wrocławskiego stwierdzającą, że wniosek złożony przez Wiśniewskiego jest obarczony nieusuwalną wadą prawną i nie powinno się go rozpatrywać. Po raz kolejny się zawiedli. Opolski wojewoda Adrian Czubak zaopiniował wniosek pozytywnie, nie zwracając uwagi na protesty i opinie. „Ja opiniowałem ideę” – stwierdził potem na konferencji prasowej.

Informacja o pozytywnej opinii dotarła do sąsiadów Opola 2 maja. Nieprzypadkowo. Sołtysi i wójtowie ciężko się napracowali, by Święto Konstytucji 3 Maja przebiegło bez zakłóceń. Przyjechali do Opola na wojewódzkie uroczystości – jak zwykle z flagami gminnymi i z biało-czerwonymi chorągiewkami. Gdy zaczął przemawiać Wiśniewski, odwrócili się i odmaszerowali zostawiając pusty plac. Zapowiedzieli, że to była ostatnia pokojowa manifestacja. Nikt ich nie słucha. Zapraszane media ogólnopolskie są głuche na ich wezwania.
A Wiśniewski opowiada naokoło, że sprawa jest już w Warszawie „klepnięta”, że wiceminister Patryk Jaki wszystkiego dopilnuje. Co zdecyduje rząd, czyje racje zwyciężą? Czy dotrze do niego głos protestu wielu tysięcy mieszkańców podopolskich gmin?

Ponad 90% z nich sprzeciwia się przyłączeniu do Opola! W stolicy województwa zawiązał się komitet, który ma doprowadzić do referendum w sprawie odwołania prezydenta Wiśniewskiego i rady miasta. Na jego czele stanął legendarny twórca Obywatelskiego Komitetu Obrony Opolszczyzny (OKOOP), człowiek od misji niemożliwych – Janusz Wójcik. Tak, ten, który nie dopuścił do likwidacji województwa opolskiego.

Organizatorzy zapraszają do licznego udziału w kolejnej, sobotniej Manifestacji Festiwalowej, która ma odbyć się podczas trwania festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu 4 czerwca. Jest to manifestacja legalna, oficjalnie zgłoszona. „Pokażmy po raz kolejny, że nie zgadzamy się z ignorowaniem głosu obywateli w demokratycznym państwie. Obrońmy nasze gminy przed aroganckimi i niegospodarnymi kolesiami z ratusza! Plac Wolności, godz.18.00.” – zapraszają organizatorzy.

Leszek MyczkaLeszek Myczka

 

 

 

 

 

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Agnieszka
Agnieszka
4 czerwca 2016 16:13

Nawet, gdyby 100% protestujących mieszkańców podopolskich gmin przynależało do mniejszości niemieckiej, to nie ma to absolutnie żadnego znaczenia – to też są obywatele polscy korzystający z pełni praw konstytucyjnych. Retoryka Wiśniewskiego jest nie do zniesienia.

Łukasz
Łukasz
4 czerwca 2016 16:14

Wiśniewski jest lepszym sortem i czuje się namaszczony.

Agnieszka
Agnieszka
4 czerwca 2016 16:23
Reply to  Łukasz

Namaszczonych w tym narodzie było i będzie wielu. Mnie natomiast przeraża bezwolność mieszkańców Opola, którą było już widać podczas wyborów samorządowych, a teraz objawiła się ona w całej okazałości – nie widzę żadnej solidarności ze strony Opolan z tymi gminami.

Michał
Michał
4 czerwca 2016 17:10
Reply to  Agnieszka

Opolanie się cieszą bo jak powiedział jeden z mieszkańców Czarnowąs na spotkaniu z prezydentem Wiśniewskim : „Dzieci złoczyńcy zawsze się cieszą gdy tata do domu bogatsze łupy przynosi”. Trudno liczyć na to, że zaczną myśleć inaczej.

Raud
Raud
4 czerwca 2016 17:45

Mam nadzieję że wśród mieszkańców Opola są ludzie przyzwoici i zdążą odwołać Wiśniewskiego zanim uczyni on z ich miejscowości miasto powiatowe wielkości Paryża 🙂

Gienek
Gienek
5 czerwca 2016 09:49

Witam, należę do tych 10% które nie sprzeciwiają się do przyłączenia do Opola. Jeździł ktoś z Was po opolskich wioskach? Widział tabliczki przy wjeździe? Są w j. polskim i j. niemieckim. Pytam się Was: w jakim kraju my żyjemy? W Niemczech jest sporo mniejszości polskiej, czy ktoś widział w Niemczech nazwy miejscowości w polskim języku? Bo ja nie… Mieszkam w jeden z tych miejscowości i widzę co się wyprawia. Widzę jak sąsiedzi oszukują na podatkach, matki z bachorami zostają w Polsce ciągnąć kasę z MOPS’u (teraz jeszcze im doszło 500+) a ojcowie pracują na czarno w Niemczech. Wożą się autami marki BMW i myślą, ze są wielkie Pany. Ta, pany ze wsi. Dodatkowo w Opolu robią burdy, wymuszają pierwszeństwo, jeżdżą jakby byli Panami miasta. A zwróć takiemu uwagę, to jeszcze Cię zwyzywa.

Bogusław
Bogusław
5 czerwca 2016 10:46
Reply to  Gienek

Pracują i zarabiają za granicą. Trudno. Ale zarobione pieniądze przywożą do Polski i tu wydają. To źle?

Gienek
Gienek
5 czerwca 2016 11:38
Reply to  Bogusław

Pracują na czarno, nie płacą podatków i zbierają wszelkie świadczenia rodzinne jakie tylko mogą w Polsce jako… Bezrobotni. Tak, Źle!

Raud
Raud
6 czerwca 2016 10:47
Reply to  Gienek

Tylko jaki to ma związek z napaścią Wiśniewskiego i Jakiego na gminy sąsiadujące z Opolem?

Anna
Anna
5 czerwca 2016 11:43
Reply to  Gienek

Jeździłam po Niemczech i widziałam tabliczki z podwójnymi nazwami miejscowości polskimi i niemieckimi. Czasami warto wychylic głowę poza własną zagrode, rozejrzeć się po świecie .

Gienek
Gienek
5 czerwca 2016 14:02
Reply to  Anna

Z chęcią zobaczę takie tabliczki, proszę mi napisać jakie to miejscowości?

Przemek
Przemek
7 czerwca 2016 19:51
Reply to  Gienek

Weis Wasser-Biała Woda, Mużaków. Proszę te nazwy wpisać w Google Maps.

Brat Janek
Brat Janek
5 czerwca 2016 14:35
Reply to  Gienek

Przepraszam ale głupszej argumentacji dawno nie czytałem; te tabliczki są nielegalne? Znasz człowieku prawo? Co cię obchodzą Niemcy w Niemczech? Głos typowego zawistnego ciemnogrodu.

Barnaba
Barnaba
6 czerwca 2016 08:18
Reply to  Gienek

Kolejny hipokryta. Polskie nazwy i tablice na Litwie ci nie przeszkadzają? „W jakim kraju my żyjemy?” – mógłby zakrzyknąć niejeden Litwin. A jeśli ktoś nie dostrzega różnicy miedzy mniejszością narodową bądź etniczną a emigracją zarobkową, ten jest zwyczajnym półgłówkiem. Polacy w Niemczech nie stanowią mniejszości narodowej, tak jak nie stanowią jej Turcy. Idąc tą „logiką” mniejszością w Polsce musieliby być Wietnamczycy.

Iwona
Iwona
6 czerwca 2016 17:34
Reply to  Gienek

Na Opolszczyźnie mieszkałam przez pierwsze 19 lat swojego życia. Tam ukończyłam szkołę podstawową i średnią. Mam tam jeszcze rodzinę, którą rokrocznie odwiedzam podczas świąt. W tym roku zaobserwowałam powywieszane na płotach domów prześcieradła z hasłami przeciwko przyłączeniu części gminy Dobrzeń Wielki do Opola. Chodzi o miejscowość Czarnowąsy, w której znajduje się Elektrownia Opole. Rozmawiałam ze znajomymi. Czują się pokrzywdzeni i oszukani. Dochody z podatków od elektrowni stanowiły największą część w budżecie gminy. Brak tych pieniędzy to zabójstwo dla gminy. Opole – wstyd.

Przemek
Przemek
7 czerwca 2016 19:44
Reply to  Gienek

To niewiele Pan widział. Na terenie Niemiec na Łużycach są polskie tablice z nazwami miejscowości. Tylko trzeba jeździć nie tylko autostradami

Agnieszka
Agnieszka
8 czerwca 2016 12:13
Reply to  Gienek

Prezentuje Pas typową polską logikę „psa ogrodnika”. Ponadto w Panach słowach brzmią same strereotypy i uprzedzenia, co jest bardzo niebezpieczne bo sprowadza sprawę powiększenia Opola do zwykłej chęci zemsty na jakimś ogólnym wyobrażeniu Niemca – Ślązaka. Jeśli chodzi o wszystkie patologie, których jest Pan świadkiem – to mają one miejsce również w moim, czysto polskim sąsiedztwie. Tego rodzaju patologie świadczą wyłącznie o niewydolności naszego aparatu państwowego, a do naprawy tej sytuacji droga nie wiedzie przez tworzenie kolejnej patologii, tym razem z udziałem samej władzy, tj. łamania prawa i Konstytucji RP.

Halina
Halina
6 czerwca 2016 08:28

W kraju, w którym szanuje się obywateli w takich sprawach przeprowadza się referendum. To mieszkańcy powinni zadecydować czy chcą się przyłączyć do innej miejscowości czy nie.