Rafał Olbiński: Wyszła z nas potworna morda chama

Rafał Olbiński: Jesteśmy ohydnym narodem

Jeżeli chcemy mieć społeczeństwo, w dużym procencie patologiczne, to gratuluję, obraliśmy świetną drogę – mówi Rafał Olbiński w rozmowie z Magdą Jethon.

Magda Jethon – Jesteś jednym z najbardziej znanych i rozpoznawalnych w świecie polskich artystów. Twoje prace znajdują się w kolekcjach prestiżowych instytucji w Nowym Jorku, w Waszyngtonie, w Osace oraz w wielu prywatnych zbiorach w USA, Japonii i Europie. Czujesz, że Ojczyzna jest z Ciebie dumna?
Rafał Olbiński – Nie zastanawiam się nad tym specjalnie, nie robię tego po to, żeby ktoś to w Polsce zauważył. Oczywiście miło mi, kiedy jestem doceniany, ale czy to robią Polacy, Amerykanie, Niemcy czy Japończycy, nie ma znaczenia. Artysta, jak ktoś kiedyś ładnie powiedział, sam w sobie jest planetą osobną.

– Czyli nie zależy Ci na pomniku w Polsce?
– Skoro przywołałaś temat pomników, to może w tym amoku stawiania ich Lechowi Kaczyńskiemu warto przypomnieć prezesowi wszystkich prezesów cytat z Katona Starszego, senatora rzymskiego uważanego przez współczesnych i potomnych za wzór cnót obywatelskich, który powiedział:  „Wolę, że mnie pytają, dlaczego nie mam pomników niżby mnie pytano, dlaczego mam”.

– Prezes może nie cenić Katona…
– Może…

– Wracając do dumy narodowej i Twoich sukcesów. Polacy lubią, kiedy „nasz” odnosi sukcesy, czy to piłkarz, czy artysta…
– Oczywiście, sukces ma wielu ojców. Ja też jestem dumny, kiedy Lewandowski strzeli gola, wzruszyłem się, kiedy Polka przebiegła prawie 70 kilometrów w biegu Wings for Life i potem zobaczyłem z nią wywiad, a w nim fantastyczną kobietę. Byłem dumny, że tacy ludzie są w Polsce, skromni, utalentowani i pełni uroku. Polska ma takich ludzi, na miarę najlepszych na świecie, tylko jest ich stosunkowo mało.

– Czy zetknąłeś się kiedyś z panem ministrem Glińskim? Myślisz, że wie o Twoim istnieniu?
– Nie przypuszczam, zresztą nie ma najmniejszego powodu, żeby mnie znał, a poza tym wydaje mi się, że on jest zajęty sztuką patriotyczną, cokolwiek to znaczy.

– Minister kultury powinien Cię znać. Przez te ponad trzydzieści lat życia w Nowym Jorku byłeś ambasadorem Polski. Regularnie Twoje prace ukazywały się na łamach takich magazynów jak „New York Times”, „Newsweek”, „Time” czy „Der Spiegel”. Do tego wróciłeś do Polski, choć możesz żyć wszędzie.
– Tak.

– Nawet chyba masz mieszkanie na Martynice.
– Tak, no i zastanawiam się, dlaczego tam właśnie nie siedzę

– A jednak zdecydowałeś się przyjechać do Polski, co Cię tutaj ściągnęło?
– Parę powodów. Po trzydziestu trzech latach uczestniczenia w tym niesamowitym spektaklu życia, który wysysa energię, a nazywa się Nowy Jork, byłem trochę zmęczony. Poza tym w Nowym Jorku 99,9 proc. mieszkańców to są numery statystyczne. Ja też nim byłem.

– Co to za numer statystyczny, który regularnie publikuje swoje prace na łamach prestiżowych magazynów?
– Oczywiście w kręgach profesjonalnych byłem zauważony, na pewno przez jakiś czas byłem w czołówce najlepiej opłacanych ilustratorów amerykańskich i owszem jestem z tego dumny. Z tego, że zrobiłem ponad dziesięć okładek do „Newsweeka”, pięć do „Time Magazine”, mnóstwo ilustracji do bardzo prestiżowych magazynów „New York Timesa”, „Atlantic Monthly”, „Harper”, to jest fantastyczne, ale byłem zauważony przez ludzi, którzy robią to samo, co ja, czyli po prostu przez moich konkurentów. To nie jest zawód, gdzie się jest widocznym. Gdybym grał na gitarze akustycznej w świetnym zespole rockowym, czy śpiewał hip hop albo rapował udając Murzyna, to może bym zrobił karierę, jak Liroy albo Kukiz w Polsce.

– Twoje sukcesy niewątpliwie budowały wizerunek naszego kraju, bywałeś na amerykańskich salonach, reprezentowałeś Polskę…
– Tak, bywałem w tych kręgach, ocierałem się o elity amerykańskie, choć samo bywanie nie było moim celem. Na pewno czułem się w obowiązku walczyć z tym koszmarnym stereotypem, jaki Amerykanie mają o Polakach i Polsce. Wystarczy popatrzeć na filmy amerykańskie, w których Polak jest synonimem głupka, prymitywu, oszusta albo alkoholika. Walczenie z tym stereotypem było moim obowiązkiem. Starałem się być trochę innym Polakiem niż ten stereotypowy.

– Dostałeś mnóstwo, bo ponad 150 różnych międzynarodowych nagród, w tym również polonijnych, choćby od Fundacji Kościuszkowskiej czy Instytutu Piłsudskiego.
– Myślę, że nie przyniosłem wstydu Polakom…

– We wrześniu 2014 r. uzasadniałeś powrót do Polski w ten sposób: „Polska się zmieniła, stała się ekscytującym krajem”. Cały czas Cię ekscytuje?
– Przeżyłem stan euforii, kiedy przyjechałem. Jadąc samochodem do Niemiec, do Austrii, nie widziałem żadnego ogrodzenia, drutu kolczastego, żadnej straży, doznałem naprawdę autentycznych wzruszeń. Człowiek, który pamięta czasy komunistyczne ma skalę porównawczą. To był niesamowicie fantastyczny okres, kiedy nagle Polska, o czym marzyliśmy, stała się częścią Europy. Zdarzył się jakiś cud, nagle otworzono nam drzwi z zaproszeniem do wejścia. Uważam, że w polskiej historii będzie to odnotowane jako jeden z cudów, takich, jakim była Konstytucja 3 Maja. Niestety, te drzwi prawdopodobnie się zamkną w najbliższym czasie, tak jak rozwalono Konstytucję 3 Maja. Ten ówczesny powiew oświecenia europejskiego nie pasował do narodu polskiego, do tej prymitywnej, egoistycznej szlachty. Tak jak dziś liberalizm zachodnioeuropejski, czyli największe osiągnięcie rozwoju społecznego, jakiego jesteśmy świadkiem, też nie pasuje do tego społeczeństwa, które jest postfeudalne. Na szczęście wracając do Polski trafiłem na fantastycznych Polaków, którzy są jak perły w tym popiele. I właśnie ci ludzie tworzą dobre opinie o nas, o Polsce.

– Mówisz o elitach, które nie podobają się władzy? Sam Kaczyński powiedział, że elity trzeba wymienić.
– Dla mnie jest zadziwiające, że Polska nie dąży, jak każdy normalny kraj, do kontynuacji, ewolucji postępu. Ekipa, która w tej chwili zdobyła władzę niszczy wszystko, co było dobre dotychczas. Przede wszystkim niszczy elity, które są niezwykle ważne w życiu każdego narodu, ponieważ to elity tworzą kulturę, powodują postęp, są przykładem dla innych. W Polsce są dwie klasy elit. Pierwsza, to arystokracja talentu i arystokracja osiągnięć, arystokracja intelektu i moralności. To są obecnie ci, którzy nie podobają się rządzącym. No i ta druga grupa, to elity z nadania, gdzie nie liczy się merytoryka, tylko jakaś ideologia, bardziej lub mniej fanatyczna. Te elity wywodzą się z tak zwanej bezmiernej miernoty i nie tworzą niczego pozytywnego w życiu narodu. One są wyłącznie destruktywne. Są po to, żeby zaistnieć, na dłuższą metę kompromitują, cofają nasz postęp cywilizacyjny.

– Chce Ci się interesować sprawami polskimi? Jesteś patriotą?
– Oczywiście obchodzi mnie to, co się dzieje w Polsce. Wzruszam się jak polski filmowiec dostaje nagrodę na międzynarodowym festiwalu, czy kiedy polska śpiewaczka operowa występuje na premierze w Metropolitan Opera czy w Covent Garden. To jest fantastyczne, czuję się naprawdę dumny i wtedy chciałbym mieć taką naklejkę na samochodzie, którą kiedyś widziałem w New Jersey „I’m proud to be Polish”. Ale co z tego, kiedy za chwilę przychodzi otrzeźwienie, kiedy widzę, kto mnie reprezentuje na arenie międzynarodowej, że kobieta z charyzmą pieca kaflowego, nie znająca żadnego obcego języka jest moim reprezentantem. Widzę, że moim prezydentem jest jakaś śmieszna, patetyczna karykatura Mussoliniego. Nie wiem, czy on go świadomie naśladuje, mnie przypomina kiepski teatr ze szkoły średniej. Patrzę na Polskę trochę z zewnątrz, ciągle jestem takim obserwatorem, jak przez trzydzieści trzy lata w Nowym Jorku. Wszystko, co wtedy pisano i mówiono o Polsce obchodziło mnie i byłem bardzo dumny, kiedy były to dobre opinie i przygnębiony, kiedy były złe. No i teraz zła opinia o Polsce w świecie dołuje mnie. Jestem patriotą, bo wpadam w depresję, kiedy widzę ministra spraw zagranicznych, który przypomina mi portiera w hotelu prowincjonalnym trzeciej klasy. Mogę tylko albo z rozbawieniem, albo z przerażeniem obserwować jego gafy czy wystąpienia, bo on oczywiście ma gdzieś to, co ja o nim myślę, bo dla niego ważniejsza jest opinia tej potwornej miernoty, którą on reprezentuje.

– Jak się wpisujesz w politykę kulturalną ministra Glińskiego? Czy zrobiłeś coś, żeby twoje dzieła były bardziej narodowe?
– Ja cały czas uprawiam sztukę narodową. Jako Polak staram się malować i przekazywać treści i emocje najlepiej, jak potrafię. Jeżeli tworzę mój kolejny obraz, to uważam, że to jest mój wkład w kulturę narodową. A co on przedstawia, jakie ma przesłanie, to jest mniej ważne. Każdy artysta maluje, pisze czy komponuje nie dla współczesnych, tylko dla przyszłych pokoleń. Mam w nosie, co myśli o mnie minister Gliński czy wujek Janek. Bardziej interesuje mnie opinia dzieci, które oglądają moje obrazy, a potem oczywiście opinie następnych pokoleń. Sztuka to jest modlitwa o nieśmiertelność. Moje życie jest życiem moich obrazów – jak długo one będą żyły, tak długo ja będę żył. Czy będę szczęśliwy tak jak Leonardo, który ciągle żyje przez swoje dzieła? Oczywiście, mnie się to nie uda, bo nie mam takiego talentu ani takiej osobowości.

– Czyli tematyka doraźna jest do niczego, tak jak socrealizm i „Podaj cegłę” Kobzdeja?
– Sztuka musi być ponad trendy, ponad zamówienia. Prawdziwej sztuki nie można oceniać kryteriami, co jest bardziej, a co mniej patriotyczne. Patriotyzmy, jak powiedział Guy de Maupassant „są jak jaja, z których wylęgają się wojny”. Każdy sobie może dopowiedzieć dalszy ciąg. Zawsze w historii tak było, że wszelkie patriotyczne amoki kończyły się wojną. Do tego zmierzamy!?

– To jednak nacjonalizmy, a nie patriotyzm prowadzą do wojny…
– Nacjonalizm to najgorsza forma patriotyzmu i niestety w Polsce jest sporo wyznawców tego typu patriotyzmu. Te zaciekłe, napiętnowane nienawiścią do wszystkiego, co obce, gęby co rusz pokazują się na różnych manifestacjach. Do tego niosą krzyże, choć ich postawa jest zaprzeczeniem tego, czym jest chrześcijaństwo. Chrześcijaństwo to empatia. Czy oni jakąkolwiek empatię do kogokolwiek odczuwają? Nie przypuszczam. To jest fanatyzm uważający, że wszyscy inni są gorsi od nas i powinniśmy ich wszystkich zniszczyć. To jest obrzydliwe.

– Bardzo surowo oceniasz społeczeństwo polskie. Powiedziałeś w jakimś wywiadzie, że „wyszła z nas potworna morda chama, prymitywa, ksenofoba, homofoba, rasisty. Jeżeli ponad 60 proc. Polaków jest przeciwnych przyjmowaniu ludzi uciekających przed wojną, to jest to odrażające. Jesteśmy ohydnym narodem”. Bardzo agresywne słowa u człowieka, który uprawia sztukę romantyczną, subtelną, poetycką.
– Podpisuję się cały czas pod tym. Na szczęście z drugiej strony, jest sporo fantastycznych ludzi, naprawdę wyjątkowych, odważnych, kreatywnych, zdolnych, świetnych, moralnych ludzi. Jak powiedział Cromwell: „Kilku uczciwych ludzi to większa wartość niż masy”. Tym się pocieszam.

– Dlaczego obecna władza chce zniszczyć tych wspaniałych ludzi, te elity?
– Bo czuje się zagrożona przez tych, którzy mają wyższy poziom intelektualny, czy moralny, niż oni, bo oni są reprezentantami – w najlepszym przypadku – miernoty. Demokracja jest taka, jakie jest społeczeństwo. Jeżeli społeczeństwo jest liberalne, otwarte, zdolne do kompromisów, tolerancyjne, to mamy liberalną demokrację. Jeżeli to jest społeczeństwo barbarzyńców i prymitywów, to taka też jest demokracja. Nadzieją dla Polski są duże miasta, o których mówił już Arystoteles, że nawet najlepiej skrojone prawa nie będą działać, dopóki społeczeństwo nie jest wychowane w stylu życia miejskiego. Dopóki więcej ludzi nie będzie mieszkało w miastach, sytuacja się nie zmieni. Duże miasta uczą tolerancji i kompromisu. Ja żyłem przeszło 30 lat w wielkiej metropolii. Mój światopogląd i moje podejście do życia ukształtował Nowy Jork, a w nim moi przyjaciele, ludzie, których spotykałem codziennie. Listonosz, czarny Jim, który, kiedy mówiłem, że jadę do Polski, a słyszał, że w Polsce są ładne dziewczyny, mówił, że mi zazdrości, bo też chciałby tam pojechać albo ortodoksyjny Żyd, który był żebrakiem w moim bloku, a z którym rozmawiałem o sztuce – gdyby oni teraz przyjechali odwiedzić mnie w Polsce, to przecież byliby na ulicy pobici.

– Pobicia to jednak incydenty, one są na całym świecie. Mam nadzieję, że tak bardzo nie różnimy się od świata zachodniego…
– Byłem niedawno w Nowym Jorku i nawet zrobiłem zdjęcie kościoła, na którym wisiał baner „Immigrants & refugees welcome” – „Witamy imigrantów i uchodźców”. Czy w jakimkolwiek polskim kościele coś takiego mógłbym zobaczyć? Nie, choć jesteśmy fantastycznym, katolickim, chrześcijańskim krajem. Mieszkam na Starym Mieście w Warszawie, co miesiąc widzę kobiety, które łażą po Krakowskim Przedmieściu od katedry przed Pałac Prezydencki z różańcami. One mają nienawiść w oczach, one zamordowałyby każdego, kto się nie zgadza z ich fanatycznymi i irracjonalnymi przekonaniami o morderstwie w Smoleńsku. To jest porażające.

– Część Polaków, która nie zgadza się na pomoc uchodźcom, nie zdaje sobie sprawy, że w Anglii przebywa ogromna grupa imigrantów ekonomicznych z Polski. Czym różnią się polscy imigranci od np. tych z Pakistanu?
– Niczym, mogą być jedynie bardziej prymitywni. Niestety, Polacy są najliczniejszą grupą cudzoziemców, przebywającą w brytyjskich więzieniach. „Fantastyczna wizytówka”! Oczywiście, jest tam również sporo ludzi, którzy porządnie pracują i robią dużo dobrego. Ale jednak przebywa tam spory procent nieudaczników, taniej siły roboczej ze wschodnich rejonów Polski.
Sugestie nagłówków prasy brytyjskiej przy Brexicie były dość czytelne: brytyjskie chamstwo miało dosyć chamstwa polskiego i wyszło z Unii Europejskiej. Te wszystkie prymitywne brytyjskie doły społeczne czuły się zagrożone przez zalew dołów społecznych z Polski. Przez nich Anglia wyszła z Unii Europejskiej. To, co słyszymy tutaj w Polsce, że mieli dosyć biurokracji brukselskiej, jest bzdurą. Oni mieli po prostu dosyć napływu obcych, prymitywnych ludzi przede wszystkim z Polski, z Rumunii, a nie z Pakistanu czy z innych krajów. Najwyższy czas powiedzieć prawdę w oczy, musimy pracować nad tym, żeby podnieść poziom naszego społeczeństwa. A jest bardzo dużo do zrobienia. Szkoda, że to, co pozytywne zaczęło się w Polsce dziać, zostało zmarnowane.

– Syryjczyków w Polsce nie chcemy, ale z dumą mówimy o Stevie Woźniaku, a nawet o Stevie Jobsie.
– Tak, pierwszy to syn emigrantów z Polski, drugi syn emigrantów z Syrii, razem w garażu wykombinowali komputer Apple. Czy to w Polsce byłoby możliwe? Nie, bo w Polscy wyrzucilibyśmy emigranta z Syrii, spalili go albo pobili tak, że sam by uciekał. Żyjemy w kraju, w którym jest ciche przyzwolenie na takie zachowania. Zgadzamy się również na niezwykle brzemienne w skutkach populistyczne akcje jak 500 plus. Nikt nie ma odwagi powiedzieć, jakie to będzie miało dla Polski koszmarne skutki na dłuższą metę. Już w pierwszym wieku naszej ery Plutarch pisał: „Nie ma wątpliwości, że prawdziwym niszczycielem wolności wszystkich ludzi jest ten, który rozdaje za darmo pieniądze i dotacje”. Rozdawnictwo niszczy wolność ludzi, uzależnia ich, robi z nich niewolników. Jest pewnie jakiś procent pozytywnych aspektów tego programu, ale na dłuższą metę ludzie, którzy dostają pieniądze za nic, przyzwyczają się do tego, zrobią wszystko, żeby dalej je dostawać i jeżeli dziecko wyrasta w rodzinie, która dostaje pieniądze od państwa, będzie tego samego oczekiwać. Widziałem tę patologię w gettach miast amerykańskich. Murzynki, nastolatki rodziły dzieci, które oczywiście rodziły następne dzieci tylko po to, żeby dostawać zapomogi. A potem prawie wszystko szło na narkotyki i alkohol. Jeżeli chcemy mieć społeczeństwo, w dużym procencie patologiczne, to gratuluję, obraliśmy świetną drogę. Do tego niszczymy ludzi mądrych. Wprowadzamy edukację od 7 roku życia, a nie od 6, tak jak jest na całym świecie, w Nowym Jorku jeszcze wcześniej. Mój syn w wieku 5 lat umiał już pisać. To niczego dobrego dla Polski nie wróży. Będziemy skansenem głupoty, bo nie stawiamy na bystrych i mądrych, cały czas kultywujemy tradycję, w której Polska będzie mięsem armatnim albo bydłem roboczym. Traktujemy dziś obywateli jak przez setki lat szlachta traktowała chłopów. Wystarczy poczytać Staszica, który mówił o polskich chłopach: „To, co różni polskie pospólstwo od zwierząt to tylko to, że chodzą na dwóch nogach”. Musimy to zmieniać, a nie pogłębiać.

– Powiedziałeś kiedyś, że Twoja córka, urodzona w USA, kiedy przyjechała do Polski, była zachwycona. Mówiła, że Warszawa przypomina jej Berlin, czyli miasto otwarte. Czy nadal ma takie zdanie, czy w ogóle interesuje się sprawami polskimi?
– Bardzo się interesuje, wychowana była w Nowym Jorku, ale należała tam do harcerstwa polonijnego, wychowywała się na polskich piosenkach ogniskowych, była bardzo idealistyczną patriotką. Ten entuzjazm, który przywiozła do Polski był autentyczny. Teraz trochę zmieniła zdanie. Szczęśliwie obraca się w fajnym środowisku otwartej młodzieży, również Polaków z mieszanych małżeństw. Ale kiedy zobaczyła manifestację narodowców, była przerażona. Powiedziała – tato, ja się pierwszy raz w życiu boję. Ten widok był dla niej naprawdę wstrząsem.

– Ile ma lat.
– W tej chwili 27.

– Kiedy przyjechała do Polski?
– Trzy lata temu.

– Chce tu zostać, czy chce wyjechać?
– Zastanawia się… Jest i Amerykanką, i Polką, a teraz wychodzi za maż za pół Polaka, pół Holendra, to trochę inny rodzaj młodzieży. W młodości taki chciałem być, ale byłem niestety zakompleksiony, jak prawie każdy w Polsce komunistycznej.

– Rano wstajesz i myślisz, kiedy się skończy…
– …ten koszmarny sen. Tak, otwieram telewizję i widzę te twarze nieskażone myślą. Pamiętam dokładnie komunizm, tych aparatczyków partyjnych, sekretarzy od różnych kultur i dziś widzę dokładnie to samo, czy minister Gliński, czy sekretarz KC partii od kultury, nie ma różnicy. Mechanizmy są te same. Zresztą nadprezes wszystkich prezesów jest produktem komunizmu, on w końcu wyrastał, kształcił się w komunizmie, innego systemu nie zna, bo przecież nie podróżował, nie studiował za granicą, nie zna obcych języków. Trudno się więc dziwić, że otacza się ludźmi, którzy potwierdzają jego przekonania, czy – jak każdy dyktator – ludźmi głupszymi od siebie.

– Ale już prezydent zna inny świat, bywał za granicą, jest wykształcony, zna języki, zasługuje na szacunek…
– Przede wszystkim prezydent, który publicznie oświadcza, że nie jest reprezentantem wszystkich Polaków, czyli sam wybiera, że mnie nie reprezentuje, nie może oczekiwać ode mnie specjalnego szacunku. Niech sobie będzie reprezentantem tej swojej miernoty. Zresztą badania pokazały, kto go wybrał. Trudno, muszę z tym jakoś żyć.

– Czy widzisz jakieś światełko w tunelu. Co możemy zrobić dla Polski? Jak być dobrym patriotą?
– Cytując Hume’a, patriotyzm to jest humanizm, jeżeli jest się dobrym człowiekiem, moralnym, porządnym to jest się świetnym patriotą. Czyli pracujmy nad tym, żeby być dobrymi i szlachetnymi. Jak powiedział Bartoszewski – przyzwoitym człowiekiem. Jeżeli wszyscy będziemy przyzwoitymi ludźmi, Polska będzie fantastyczna.

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

62 komentarzy do "Rafał Olbiński: Wyszła z nas potworna morda chama"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Hiszpan

Polska , to nie jest kraj dla przyzwoitych ludzi?

Sobiepan

pod rzadami PiS-u, niestety NIE !

Karusek

Stajemy sie pomału „czarna dziurą” Europy – ale to już było, przed rozbiorami !

Karolina

czarną dziurę to ma Pan w głowie, za PO już by dzicz szalała po Polsce….

Viktor

Jestes straszna rasistka.

Joanna

Nic pani Karolina nie zrozumiała. Tonie w tych powtarzalny komunałach i taka chce pozostać.

Viktor

Jest ich niestety coraz mniej.

jurek

Wspaniała rozmowa, dziękuję.
>Plutarch pisał: „Nie ma wątpliwości, że prawdziwym niszczycielem wolności wszystkich ludzi jest ten, który rozdaje za darmo pieniądze i dotacje”.< jakże cenna myśl wolnego człowieka.

Jan

Słusznie, zlikwidować socjal, „kto nie pracuje niech też nie je”

Sławomir

Nazywam to gębą prawdziwego pisiora, a ile zbydlęcenia można z ludzi podłych, głupich i naiwnych wycisnąć reżim koalicji sekty z kościołem i spisiałą solidarnością pokazuje.

Maciek123454321

Kwintesencja wszystkiego złego, co jest obecnie w Polsce. BRAWO! Na szczęście jest wielu, którzy myślą podobnie, jak Rafał Olbiński. Na szczęście, żeby to widzieć, nie trzeba patrzeć na nas z oddali. Wystarczy OBSERWOWAĆ, WYCIĄGAĆ WNIOSKI, a przede wszystkim MYŚLEĆ.

Magda

Dodałabym jeszcze i ZMIENIĆ JAK NAJSZYBCIEJ TO CO JEST. 😉

Zdziwiony

Zapraszam na wybory. Wtedy pani sobie zmieni…

Beata

Wielka szkoda, że tego wywiadu raczej nie przeczyta druga strona – pisowska, może komuś by się oczy otworzyły.

Zgredzinka

Może jakiś link na fejsa?

Wojtek

Ależ czyta. I ocenia tych, którzy pieją nad tym panem. Jak ktoś porównuje emigracje Polaka do USA z emigracją Syryjczyka do Europy i stawia przy tym znak równości to jest dla mnie zerem a nie autorytetem. Jak czytający nie potrafią tej różnicy wychwycić to znaczy, że bezktyrycznie przyjmują wszystko co jest napisane na tym portalu i samo sobie wystawiają laurkę. Wasze bajki o patologii i marginesie są mocno wyssane z palca i już niedługo sami przestaniecie w nie wierzyć. Co byście nie krzyczeli to kolejne wybory i tak macie w plecy. Pozdrawiam.

Joanna

Niech pan sam jeszcze raz przeczyta to co napisał! A i tekst Pana Olbińskiego też, bo tam właśnie pisał o syryjskim emigrancie! Czytanie ze zrozumieniem, to pomaga! Obskurantyzm, to jest najgorsze zagrożenie dla świata!

Zwykły Kowalski

Napiszę tylko jedno zdanie. Chciałbym uścisnąć rękę Panu Rafałowi za ten wywiad.

Zgredzinka

Ja też.

MARTA

Panie Rafale Olbiński, dziękuję za te mądre, wyważone i trafne słowa. Szkoda, że nie przeczytają tego i nie wyciągną wniosków odpowiedni ludzie. Pozdrawiam Pana serdecznie

Zgredzinka

Co za mądry człowiek i tak trzeźwo myślący.
Jak to się dzieje, że na końcu zawsze to miernoty są w przewadze.
Tak przynajmniej wynika z historii dziejów.
Ciemna masa zmiata wszystko co pozytywnego udało się osiągnąć.

Mariola

Pan Rafał Olbiński klasa sama w sobie. Fantastyczny wywiad z PRAWDZIWYM Polakiem, o wywodzącej się z pisowskich kręgów imitacji elit. Ma rację, że rządzący Polską to tombak wybrany przez „suwerena” z mordą chama!!

Zdziwiony

Emeryturkę obcięli jak widzę…. Oto prawdziwa demokracja w wydaniu (nie mam pojęcia skąd ta nazwa) – KODu. Jeśli ludzie głosowali na nas to mamy demokrację. Jeśli zagłosowali inaczej to już chamstwo wzięło władzę.

Ela

Prawda,prawda,gorzka prawda!!!

Krystyna

Swietna rozmowa…dziękuję Marii Jethon i Rafałowi Olbińskiemu…..

Dariusz

„Czym różnią się polscy imigranci od np. tych z Pakistanu?”

Moi krewni żyjący od lat 80-tych w Danii, moi znajomi mieszkający w Holandii, Niemczech, na takie pytanie odpowiedzą: Polacy chcą pracować i pracują, a np.Pakistańczycy nie chcą i nie pracują! 🙂

Irena

Cudowny wywiad !!! Takich madrych LUDZI nam TRZEBA !!! Z szacunkiem dla Pana Rafala……serdecznie POZDRAWIM .

Zbigniew

racja, wyszła z was morda chama

Jan

Nic dodać, nic ująć!

Elżbieys

Dziękuję za uporządkowanie moich myśli. Ten wywiad , wypowiedzi popieram w całości.

Polak
Ciekawy punkt widzenia. Szczególnie osoby, która malowała dla największych gazet, można powiedzieć, światowych i była odcięta od ojczyzny 30 lat. Fajnie jest patrzeć na wskroś liberalne państwa i coraz częstsze „wybuchy”. Fajnie jest patrzeć na ludzi masowo „uciekających” do Europy szukających azylu, zasiłków. Fajnie jest łudzić się, że to tania siła robocza, że jak się im zagra tak zatańczą. Fajnie jest mówić „wszystko gra” gdy żądzą prywatne korporacje, a pracownika łatwo wymienić. Fajnie jest też nic nie robić bo płacą niezłe pieniądze. Fajna jest ta iluzja „zielonej wyspy”, którą władza niszczy, okrada i śmieje się w twarz. A ty, co… Czytaj więcej »
Irena

„Każdy jest kowalem swego losu.”…..sam sobie te petle kredytowa zalozyles…….no i przede wszystkim SWIADOMOSC…..ze dziecko kosztuje ….wiec nie ma co MNOZYC bytow,,,,.trzeba jedynie MYSLEC !!!

Igor

Zalosne piepszenie, kogos kto sobie nie radzi w zyciu jest malkontentem i defetysta, wyznaje zasade ,ze skoro ja nie mam, inni nich nie maja .Lepiej meczyc sie w czyjejs korporacji nim zbuduje sie wlasna firme niz byc czyims tepym niewolnikiem jak nas zaoraja bo bedziemy biedni i glupi a ta wladza czyni ludzi glupimi przez system edykacji i finansowanie rozmanazania za nic za to ze sie jest i chce sie bzykac, to droga do namnazania patologii a nie obywateli ale ktoz to w tym glupim panstwie zawistnych glupcow dostrzega ? Niesety mniejszosc myslaca tylko!.

Polka

W punkt.

Polka

Fajnie jest widzieć, że robi się coraz fajniej

Krystyna

świetny wywiad…dziękuję

andrzej

Dobra rozmowa, tyle w niej prawdy o nas Polakach

Piotr
Mam wrżenie, że Pan Olbiński odczuwa jakąś wyższość moralną nad przedstawicielami władzy czy Polakami mającymi inne zdanie niż on. Kto mu dał do tego prawo? Jeśli oni to miernoty i prymitywy , a my wykształceni inteligentni i światowi. To czy nie jest to faszyzm. Nie jest to wrzucenie ludzi do jednego worka i tworzenie podziałów, zwalczanie ludzi o innych poglądach. Albo nie podobają mu się babcie z różańcem , obwinia Polków za brexit. (Hit) W swojej wyższości moralnej dorabia różnym grupom gębe. Cytat „Dlaczego obecna władza chce zniszczyć tych wspaniałych ludzi, te elity? – Bo czuje się zagrożona przez tych,… Czytaj więcej »
Igor

Piotruniu ja udzielam Panu Olbinskiemu tego parwa jak i wiekszosc myslacych ludzi a Ty jestes tylko zalosnym narzedziem PIsuaru

Piotr

Igorku właśnie pokazałeś swoją wyższość moralną nazywając mnie żałosnym narzędziem pisu. Nie głosuje na tą partię. Mam nadzieje,że poczułeś się lepiej. Tu chodzi żeby nie tworzyć podziałów w społeczeństwie. Czym się kończy , że część społeczeństwa czuje się lepsza i ma moralną wyższość. Faszyzmem, ostracyzmem, brakiem szacunku do człowieka. Pan Olbiński ma prawo do takich pogładów. Szanuje go jako człowieka i życze mu jak najlepiej. Jednocześnie uważam że brakuje mu moralności z którą chciałby się utożsamiać.

Piotr

Jednocześnie proszę moderatorów forum o możliwość dodawania łapek pod moim pierwszym komentarzem. Bo obecnie jest ustawione na -2 i nie da się polubić. Boją się Państwo większej ilości polubienien?

Mirek
No tak, liberalny członek elit na emigracji od 30 lat i nie dotknięty rzeczywistością ekonomii zwykłego Kowalskiego w okresie 1989-2015, może sobie górnolotnie marudzić nad losem elit i poprzednich ekip władzy, których głos stracił na znaczeniu w świetle sukcesów ekonomicznych zaledwie półtora-rocznej aktualnych rządów i kolosalnego realnego wzrostu prestiżu Polski na arenie międzynarodowej. Wszystkie wskaźniki ekonomiczne pędzą w górę jak szalone, za wyjątkiem bezrobocia, które w takim samym tempie spada. Pan Olbiński dywaguje o rzekomo „straconych wartościach”, zupełnie jakby co najmniej 80% Polaków skutych w kajdany, zapełniało kazamaty RP. Tak wygląda alternatywna „rzeczywistość” tzw. KODowców na emigracji, których KOD musi… Czytaj więcej »
krzysztof

„realnego wzrostu prestizu Polski na arenie miedzynarodowej”. Serio ??? Mozna cos takiego dzis pisac nie urywajac sobie bokow ze smiechu ? Ta rena miedzynarodowa to chyba bialorus, korea polnocna i wenezuela, bo unia europejska wlacza mechanizmy karne wobec polski,

schweyk

Weż chłopie 1o głębokich oddechów, napij się zimnej wody, porozmawiaj z kimś życzliwym.

Andrzej

Miernota nie jest w stanie tego zrozumieć… Olbiński jest „Jednym z nas” – nie da się wytłumaczyć… (Vide „Lord Jim”…)

Mariusz

Smutne aale prawdziwe 🙁

Karolina
tacy Ci Polacy źli, nietolerancyjni i „zaściankowi a „postępowi” lewacy i zydzi (komuniści, kolaboranci i ich potomkowie) nie mogą poprostu stąd wyjechać…chcecie multikulti to droga otwarta na Zachód…Cymabał, w nosie mamy co tacy zdrajcy mówią…jak chce uchodźców to do domu ich zabierajcie…ale Pan „artysta” mocny w gębie tylko i zapewne powie, że nie ma dla nich czasu jak Hennig Kloska z Nowoczesnej. Pierdoli tak, że nie da sie czytać…wielki intelektualista..dla mnie intelektualista to człowiek wrażliwy i mądry także życiowo…a on jest pusty jak bęben…PO taka wspaniała była, że wszystko co wartościowe za grosze wyprzedawała…mam dość arogancji tych poskomunistycznych elit…cyrku z… Czytaj więcej »
Andrzej

Karolinko… uff… Zajmij się czymś innym… np może robótkami na drutach?…

Jerzy

Wspaniały tekst moge podpisać się pod każda litera

Viktor

Wspanialy wywiad. Gdyby jeszcze pan Olbinski wystrzegal sie okreslen „murzyn” i „czarny” bylby jeszcze bardziej wiarygodny. Tak dziala to w cywilizacji zachodniej.

Polka

miernota doszła do władzy,skłóciła społeczeństwo, wydobyła z niego najgorsze cechy,przeraża mnie przyszłość mego kraju

Andrzej
Rafał jestem na emigracji 37 lat. Mam 27 letniego syna, świetnego fachowca informatyka. W 2012 roku pojechał do Polski na Mistrzostwa Europy w piłkę nożną i…. wrócił 100% Polakiem… Po skończeniu studiów wyjeżdża do Polski, ze swoimi zdolnościami, i wiedzą na pewno się przyda…. Zaczął czytać polskie gazety, polskie fora itp… W 2015 roku nagle wszystko u niego się zmieniło. Usiłował zrozumieć co się w Polsce wydarzyło i nie potrafił. Przestał mówić po polsku i wyjechał do Afryki organizując tam służbe zdrowia. O Polsce słyszeć nie chce… A ja z żoną myśleliśmy, że wrócimy do Polski ale…. też zmieniliśmy zdanie…… Czytaj więcej »
Zdziwiony

Mafijnej organizacji? Prosiłbym o jakieś przykłady. Bo wypowiadając się publicznie to oczywiście wie pan o czym mówi, a nie że tak to określę, bredzi pan sloganami.

tuciu
Przykład 1: Pan Misiewicz i jego kariera w MON oraz kariery setek innych, mniej medialnych Pisiewiczow w spółkach Skarbu Panstwa i ministerstwach – kryterium doboru to bycie wiernym żołnierzem Partii, a nie jakiekolwiek kompetencje Przykładowy objaw: zwolnienie pp. Białoboka i Treli, a następnie zaoranie Aukcji Konia Arabskiego – imprezy o długiej tradycji i światowym prestiżu Przykład 2: Łamanie prawa wg. zasady: sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie Przykładowy objaw: niepublikowanie i ignorowanie orzeczeń TK, zablokowanie powołania prawidłowo wybranych sędziów TK, 7 nowelizacji ustawy o TK w ciągu roku w celu przejęcia nad nim kontroli formalnej, dopuszczenie do… Czytaj więcej »
Zdziwiony
Nawet nie doczytałem tych bredni. Oto KODomitom objawił się guru. Członek elity. Przedstawiciel arystokracji i moralności. Bredząc w tym wywiadzie zapomniał widocznie, że polskie elity wymordowano w Palmirach, Katyniu i wielu innych miejscach kaźni naszego narodu. A te obecne elita którą tak ekstatycznie zachwyca się „elitarny artysta” wjechała do naszego kraju na czołgach Armii Czerwonej. No i te brednie o Brexicie. Normalnie ręce opadają. Widocznie „artysta” jest za wielki na angielskie doły, w imieniu których się wypowiada. Prawda jest taka że Brytyjczycy powiedzieli dość dyktatowi brukselskich elit. Mieli dość decydowania za nich przez jakichś głupków którzy nie byli wybierani w… Czytaj więcej »
tuciu
Słowa Olbińskiego o Brexicie to najczystsza prawda, jak widać bolesna. Może Zdziwiony trafił na Brytyjczyków będących „oszalałymi lewakami”, którzy przyjęli go gościnnie, mimo że był emigrantem ekonomicznym „zagrażającym ich tożsamości”. W UK taka postawa to mainstream, ale Polsce jest niestety relatywnie mało takich ludzi i o tym właśnie mówił p. Olbiński. Obecna elita powstała w większości przez 20 lat wolności i wyrosła w swojej głównej części z demokratycznej opozycji schyłkowego PRL-u. Generalnie, sadzanie ludzi urodzonych po wojnie na radzieckich czołgach świadczy o braku odpowiedzialności za słowo i wszelkiej przyzwoitości człowieka rzucającego takie poważne oskarżenia. Zwykle rzucają je ludzie, którzy albo… Czytaj więcej »
Jan

‚Te elity (obecne) wywodzą się z tak zwanej bezmiernej miernoty,… kobieta z charyzmą pieca kaflowego(Premier RP)….’gdyby oni teraz(Żyd i Murzyn) przyjechali odwiedzić mnie w Polsce, to przecież byliby na ulicy pobici….’polscy imigranci mogą być jedynie bardziej prymitywni od Pakistańczyków’…,’że Anglicy mieli dosyć biurokracji brukselskiej, jest bzdurą. Oni mieli po prostu dosyć napływu obcych, prymitywnych ludzi przede wszystkim z Polski…ufff!

Joanna

Dokładnie tak myślimy i czujemy! Cały czas myślę jak uzdrowić tę zainfekowaną jadem część społeczeństwa. Oni nie potrafią się cieszyć, stać „na własnych nogach” jednoczy ich kompleks niższości i a dość z do walenie tym którzy tę umiejętność posiedzieć i potrwają się cieszyć. Może przez poezję, teatr wartości? Edukację rzeczywiście zaniedbań, dając tylko papkę seriali!

Magdalena Musiał

Czym ten język różni się od „hejtu”? Pogarda i poczucie wyższości w najczystszej formie: w wywiadzie i wielu komentarzach. Jestem pod wrażeniem.

Juka Kielczanka

Dziękuję za ten wywiad! Sama prawda!

Krzysztof

Mniej więcej tak samo bym się wypowiedział. Szkoda, że teraz ciężar dyskusji przesunął się w stronę „szczekania”, krótkich lakonicznych i wulgarnych zaczepek. Raczej nie analizuje się sytuacji, lecz podkręca emocje. Myślę jednak, że sytuacja intelektualna się z czasem ustali na akceptowalnym poziomie. Dlatego pozwolę sobie zacytować ten głos na forum fb

Krzysztof

Podobnie bym się wypowiedział o obecnej naszej sytuacji. Aby wnieść nieco dobrego języka na forum fb, pozwolę sobie tam zacytować ten głos

wpDiscuz