Raport podkomisji Macierewicza nie może zostać opublikowany z powodu… pandemii

Raport podkomisji Macierewicza nie może zostać opublikowany z powodu… pandemii

Nad taką odpowiedzią, którą po swojej interwencji otrzymał Krzysztof Brejza, można się tylko zadumać… A senator KO upomniał się o mityczny wręcz raport podkomisji Antoniego Macierewicza w sprawie katastrofy smoleńskiej.

 

Brejza zadał Macierewiczowi trzy pytania: jakie są przyczyny, że „wbrew zapowiedziom” nie przedstawił on raportu końcowego, czy raport końcowy jest już gotowy oraz kiedy nastąpi jego publikacja.

Odpowiedź była krótka, żeby nie rzec wręcz lapidarna… – „Na skutek stanu pandemii publikacja raportu musiała zostać przesunięta i nastąpi natychmiast, kiedy pozwolą na to okoliczności społeczne” – napisała sekretarz podkomisji Marta Palonek.

 

„Dziwny wirus od lat zagnieździł się w tej komisji…”; – „Na raport nie ma co liczyć Panie Krzysztofie. Prawda jest taka, że nie o to chodzi, by złapać króliczka, ale by gonić go!. Za picie herbatki, jedzenie ciasteczek, pieniądze na konto wpływają. W tych fantasmagoriach Macierewicza i jego komisji realne są jedynie pieniądze”; – „Trzeba było dopytać, co wspólnego ma pandemia z nieopublikowaniem raportu?” – komentowali internauci.

A jeden z nich zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt sprawy: – „Zaraz, ale na ulicy Kolskiej w Warszawie jest izba wytrzeźwień. Tu może być odpowiedź”. Podkomisja Macierewicza urzęduje bowiem przy ul. Kolskiej…

bt

Źródło: Twitter

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Jacek DolińskiGeorge Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
George
George

Ta hiena cmentarna lansuje się na grobach ofiar katastrofy smoleńskiej próbując odwrócić uwagę społeczeństwa od realnych przyczyn tego nieszczęścia i głównego winowajcy , marnotrawiąc czas i środki finansowe .

Jacek Doliński
Jacek Doliński

Antoni, a sio do szafy!