Reakcja Dudy na porozumienie dwóch prezesów oczami Roberta Biedronia

Morawiecki sam zapłaci za wybory kopertowe? Lewica donosi do prokuratury

Robert Biedroń był gościem „Debaty Dnia” i opowiedział, jak wyglądała pierwsza reakcja prezydenta Dudy na wieść o porozumieniu Kaczyńskiego z Gowinem w sprawie wyborów.

 

Razem wychodziliśmy ze studia po debacie prezydenckiej. Widziałem reakcję Andrzeja Dudy, kiedy dostał informację, że za jego plecami Kaczyński i Gowin zdecydowali, jak będą wyglądały wybory. To była przerażona twarz człowieka, który jest zdruzgotany, traktowany jak marionetka, który otrzymuje straszną i złą wiadomość” i jednocześnie podkreślił, że lewica jako jedyna partia opozycyjna nie podjęła rozmów z Gowinem. Od początku bowiem uważała, że jest to rodzaj ustawki i nic więcej.

Biedroń jest też przekonany, że ktoś powinien ponieść odpowiedzialność za ten chaos, jaki zafundowano Polakom w ostatnich dniach.

 

Wskazuje na Morawieckiego i Sasina, bo ich wina jest bezdyskusyjna. „ Zwykły Kowalski odpowiada za kradzież „batonika”, politycy też powinni zacząć wreszcie odpowiadać przed Trybunałem Stanu za wszystkie przestępstwa, jakie popełniają”.

Ma całkowicie rację, bo najwyższy już czas, by politycy zrozumieli, że nie stoją ponad prawem, a każde ich działanie będzie podlegać surowej ocenie.

Tamara Olszewska

Źródło: polsatnews.pl/gazeta.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Zwinka
Zwinka
8 maja 2020 11:55

Dziwne. Marionetka nie powinna się druzgotać na wieść, że jest traktowana jak marionetka. Sam tego chciałeś, Andrzeju Dudo. Jesteś tylko sztonem w kasynie.

greg
greg
8 maja 2020 12:24

Mówi Biedroń : „lewica jako jedyna partia opozycyjna nie podjęła rozmów z Gowinem. Od początku bowiem uważała, że jest to rodzaj ustawki i nic więcej”. I bardzo źle zrobiła, bo gdyby podjęła, to być może gość z elastycznym kręgosłupem dostrzegłby realną szansę na stanowisko marszałka i do rozmowy z prezesikiem by w ogóle nie doszło. Czyli „nie podejmując rozmów” Biedroń, czyli cała tzw. lewica, tak naprawdę grali w jednej drużynie z prezesem, podobnie zresztą jak współpracowali z pisem głośno krzycząc, że należy uczestniczyć, a nie bojkotować majowe pseudowybory, tym samym je legitymizując. I jeszcze przychodzi mi na myśl lewicowe, wspólne z pisem przeforsowanie zdalnego uczestnictwa w sesjach sejmowych. Czy aby przypadkiem lewica nie chciałaby zamienić się przy korytku z porozumieniem ?