Rola  „wuzetki” w historii

Partia poszła po władzę ponieważ…została do tego zmuszona przez rządzących stołecznym ratuszem ludzi Platformy!

Po publikacji „taśm prezesa” jedno wiadomo z całą pewnością. Gdyby nie jedna „wuzetka”, zwykły papier z pieczątką, Polska wyglądałaby dzisiaj zupełnie inaczej. I to nie tylko dlatego, że przy Srebrnej 16 stałyby już Dwie Wieże ku chwale pana prezesa Kaczyńskiego i jego śp. brata.

Dwa wieżowce, choćby i po dwieście metrów każdy, nie wypełniłyby, oczywiście, pustki po TVPis, bankach „za złotówkę” , powystrzelanych dzikach, wyciętej Puszczy Białowieskiej i służbie cywilnej (też wyciętej w pień) oraz zastępach M&M-sów (Martyn i Misiewiczów) w zarządach spółek skarbu państwa. No i Polska nadal byłaby „ w ruinie”, ale może jednak warto było przymknąć oko i przybyć tę jedną pieczątkę?

Ale urzędnicy stołecznego ratusza zawzięli się, i z uporem godnym lepszej sprawy przez całe lata nie chcieli wydać pozwolenia na budowę stołecznych Twin Towers – dzieła życia pana prezesa i jego biało-czerwonej drużyny. Więc cóż – nie było wyjścia. Trzeba było wygrać te wybory, a potem zaprowadzić „kapitalizm kolesiów”, jak malowniczo przetłumaczył na polskie realia termin „oligarchia” prof. Witold Orłowski.

Lektura zapisów z „taśm” budzi – być może – jakieś wątpliwości, ale w jednej kwestii wszystko mamy już chyba jasne. Sugestie, że pan prezes jest owładnięty żądzą władzy dla samej władzy, że ma zapędy dyktatorskie i skłonności autorytarne, to oczywista potwarz. Prawda jest taka, że jego partia poszła po władzę ponieważ…została do tego zmuszona przez rządzących stołecznym ratuszem ludzi Platformy!

PiS zostało przyparte do muru przy Srebrnej 16, więc – trudna rada – trzeba było wygrać te wybory, bo inaczej żadną miarą nie dało się załatwić owej nieszczęsnej „wuzetki”!

Chociaż, trzeba przyznać, najpierw próbowali po dobroci. Jak wynika z zeznań mec. Nowaczyka przed komisją Patryka Jakiego, upchnęli nawet w ratuszu swojego człowieka, niejakiego Jakuba R., ponoć dobrego kolegę ludzi prezesa w CBA, tylko po to, żeby „wyczyścił” parcelę pod Dwie Wieże. Bo w trakcie starań o warunki zabudowy wyszło na jaw, że do działki są zgłoszone roszczenia „jakichś tam ludzi, pewnie oszustów” zresztą . No ale porządek w papierach musi być. Toteż partia (czy może spółka, bo w aktualnym stanie rzeczy nikt chyba nie wie, gdzie kończy się PiS a zaczyna „Srebrna”, i odwrotnie) wynajęła „czyściciela”. Ale ten – według słów tego samego mecenasa – kazał w końcu posłańcom – mówiąc kolokwialnie – „całować psa w nos”, co jeden z nich wziął dosłownie i psa (konretnie bokserkę) pocałował. Po czym R. trafił „do paki”.

Nie ma się co dziwić, swoją drogą. Do spółki z ówczesną prezydent stolicy zmusił przecież partię pana prezesa do wygrywania wyborów.

A przecież mogło by tak pięknie…  Jedną „wuzetkę” i Dwie Wieże później, pani posłanka Pawłowicz mogłaby – zamiast podjadać ukradkiem jakieś zimne sałatki rybne w ławach sejmowych— szefować wykwintnej restauracji w K-Towers, a poseł Tarczyński, pasjonat hydromasażu, być tam dyrektorem SPA. Godnie opłacanych i prestiżowych stanowisk starczyłoby zapewne dla wszystkich makijażystek, sekretarek, asystentów, kierowców (sorry, szefów floty) krewnych, znajomych oraz M&M-sów z partii aktualnie rządzącej. Wszyscy mogliby teraz robić spokojnie to, co – zdaje się – lubią najbardziej. Dużą kasę, mianowicie, co im przecież „się należy”. Tymczasem teraz muszą się z tym ukrywać, ba – kombinować na jakichś lewych fakturach, lobbingu na rzecz koncernów zbrojeniowych i farmaceutycznych, delegacjach, czy ustawianiu przetargów. Cierpią, po prostu, za te miliony. A jawnie rwać publicznego grosza nie wypada, bo wszak „do władzy nie idzie się dla pieniędzy”.

I czyja, pytam się, to jest wina, te wszystkie konsekwencje odmowy wydania panu prezesowi „wuzetki” na wymarzone warszawskie Twin Towers? Przykro to pisać, ale ewidentnie „wina Tuska”.

Bożena Chlabicz-Polak

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

2
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
1 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
antyuzurpatorAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Andrzej
Andrzej

A mnie jest strasznie wstyd za te wszystkie „drugie sorty”, „lewaków”, „mordy zdradzieckie, „ukryte opcje niemieckie” i wszystkie inne siły nie doceniające wielkości Pana Prezesa! Nie pozwalają na postawienie pomników Lecha Kaczyńskiego na każdym zbiegu ulic, nie pozwalają na patronat Lecha nad ulicami swych miast, nie pozwalają wybudować ani wieży „Lech”, ani wieży „Jarosław”!!! Ale jest nadzieja! Jest nadzieja!!! Proponuję, abu oba brzegi przekopu Mierzei Wiślanej, tego polskiego kanału panamskiego i sueskiego razem wziętych, spiął ustawiony w rozkroku jako ten Kolos Rodyjski – Kolos Kaczyński!!! To był by Kolos na miarę naszych czasów i na miarę wielkości prezesa!!!

antyuzurpator
antyuzurpator

Jeśli ten Kolos faktycznie miałby być na miarę tego, kogo imienia nie warto wymawiać, to trzeba na obu brzegach drabinki ustawić, i dopiero na nich Kolosa, bo inaczej przepływające jachty będą zahaczać czubkami masztów o….