Rosnące ceny gazu i prądu już widać na horyzoncie

Rosnące ceny gazu i prądu już widać na horyzoncie

Polacy przyzwyczaili się, że ceny gazu i energii elektrycznej są stosunkowo niskie, a to dlatego, że są regulowane.

Niestety, to już wkrótce może się zmienić. Trwają rozmowy pomiędzy Komisją Europejską a polskim rządem, dotyczące uwolnienia cen za gaz i prąd.

Ma do tego dojść najpóźniej w 2024 roku.

Dla przeciętnego Kowalskiego oznacza to znaczący wzrost cen.

Jak przewiduje Janusz Steinhoff były wicepremier i ekspert rynku gazowego, uwolnienie cen oznaczać będzie „drożyznę dla obywateli, ale krociowe zyski dla państwa, bo przecież PGNiG jest pod pełną kontrolą Skarbu Państwa„.

Podobnego zdania jest ekspert energetyczny z portalu wysokienapiecie.pl, Bartłomiej Derski, który mówi, że „gdyby PGNiG, który dominuje na rynku odbiorców indywidualnych zachowało się jak przedsiębiorstwo, to od 2024 r. systematycznie podwyższałoby ceny na rynku indywidualnych odbiorców gazu, aż do poziomu ok. 100 proc. obecnej jego ceny„.

Niewykluczone jest również, że podwyżki cen gazu i energii elektrycznej zawierać będą także zapłatę za wydatki państwa związane z pandemią COVID-19.

Niewielu obywateli ma świadomość, że pieniądze na tarcze antykryzysowe i ratowanie miejsc pracy nie wzięły się z oszczędności a z pożyczek, które trzeba będzie zwrócić. A jest to niebagatelna kwota 185 miliardów złotych.

Zostań patronem KODUJ24.PL

wb

Źródło: next.gazeta.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ewa
Ewa
7 marca 2021 22:21

Mieszkam w domu jednorodzinnym. Mam już nowe 3 rachunki za energię elektryczną (odczyt w lutym). W stosunku do tego samego okresu roku ubiegłego wzrosły o 269 zł, mimo że zużycie prądu mamy na tym samym poziomie, nic się nie zmieniło w liczbie urządzeń i czasu ich wykorzystania).
Nowa, tegoroczna butla z gazem (11 kg) kosztowała mnie o 7 zł więcej niż w grudniu…
Nasze emerytury po waloryzacji wzrosły o całe 156 zł (sumując obie!).
Mój wniosek: Tchórzewski i Sasin za marnotrawienie publicznych pieniędzy i robienie ludziom wody z mózgu powinni pójść do pierdla…

Stanisław
Stanisław
8 marca 2021 08:42
Reply to  Ewa

Chcieliście „zielonego raju, czy ładu”, lub jakoś tak, no to macie (mamy). Chce się mieć „zeroemisyjność”; (to taki unijny zabobon), no to trzeba będzie płacić. Niestety płacić będą wszyscy, a nie tylko ekofanatycy.

Marek
Marek
8 marca 2021 11:26
Reply to  Stanisław

Oczywiście. Nieudolność nierządu; przyspawanie do górniczego lobby marnotrawiącego miliony złotych na wydobycie węgla, z którego i tak nie korzystamy; brak rozwoju i inwestycji w źródła odnawialne itp. itd. nie mają nic do rzeczy. Winna Unia i ekolodzy, wiadomo. Katofaszystwoski rząd debili jak zawsze święty i czysty jak dziewica Maryja

Stanisław
Stanisław
8 marca 2021 12:56
Reply to  Marek

cyt.”na wydobycie węgla, z którego i tak nie korzystamy”- jeżeli nie korzystamy, no to co się z tym wydobytym węglem dzieje? Zakopują go z powrotem? Źródła odnawialne- a ile energii są w stanie dostarczyć? Np. fotowoltaika- ciekawa idea. Zwłaszcza w nocy. Pewnie, są metody magazynowania energii, tyle, że przy obecnej technologii mało sensowne, za to potwornie drogie. Kiedyś może powstaną takie technologie…A zanim dożyjemy tych czasów mam propozycję: zatroskani o los naszej planety ekologowie dobrowolnie wyrzekną się używania energii elektrycznej. Los planety i ludzkości wart jest takiego poświęcenia.

Chodzik
Chodzik
10 marca 2021 06:37
Reply to  Stanisław

Ty Stanisław naprawdę taki głupi jesteś, czy za pieniądze tu bzdury wypisujesz? Sądzisz, że jesteś zabawny? No to muszę spróbować wyprowadzić cię z błędu.

Chodzik
Chodzik
10 marca 2021 06:40
Reply to  Ewa

Moje rachunki ostatnio 40% w górę. Dobra zmiana. W skali roku jestem ok. 400 zł w plecy. Gdybym chodziaż wiedział, że te pieniądze idą na jakiś sensowny cel, np. transformację energetyczną. Ale mój operator przepuszcza moje pieniądze na sponsoring rekonstrukcji historycznych na cześć tzw, żólnierzy wyklętych.