Rozbita limuzyna do tej pory „stoi na kołkach” i niszczeje

Z biegiem czasu spada prędkość rządowej limuzyny zmasakrowanej w Oświęcimiu

Senator Krzysztof Brejza (KO) wrócił do sprawy wypadku Beaty Szydło z lutego 2017 r. Okazuje się, że rozbita wtedy limuzyna do tej pory „stoi na kołkach” i niszczeje.

 

Polityk opozycji zwrócił się z prośbą o wyjaśnienia do Sądu Rejonowego w Oświęcimiu. Urzędnicy poinformowali go o dalszych losach auta Audi A8, które należało do Służby Ochrony Państwa i zostało rozbite w wypadku.

’Do sądu NIE WPŁYNĄŁ wniosek SOP o zwrot Audi A8’. Odpowiedź z SR Oświęcim. Opancerzone Audi od 3 lat stoi ‘na kołkach’ i… niszczeje. Od 1,5 roku bezskutecznie dopytuję SOP co dalej z najdroższym rozbitym w Polsce samochodem” – napisał parlamentarzysta na Twitterze.

 

Brejza dotarł również do dokumentu SOP z 2018 r. Wynika z niego, że Audi A8 nie zostało ubezpieczone. W wiadomości napisano również o tym, że pojazd został zabezpieczony przez prokuraturę i – jak wiadomo – dalej nie został naprawiony.

Wypadek Szydło miał miejsce 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. Kolumna rządowych aut wjechała wtedy we Fiata Seicento, który prowadzony był przez 21-letniego Sebastiana Kościelnika. Rzekomy „sprawca” wypadku zapewnia o niewinności.

Uważam, że jestem niewinny. Nie mam nic do ukrycia. Kwestią zasadniczą jest to, czy kolumna w momencie wypadku poruszała się w sposób uprzywilejowany. Ważniejsze są dla mnie prawda i sprawiedliwość niż święty spokój” – stwierdził w rozmowie z Onetem Kościelnik.

/nt/

Źródło: fakt.pl, onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Lehoo
Lehoo
11 lutego 2020 07:16

– i co się wtedy zrobi?
– Protokół zniszczenia…
– Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich, słomianych inwestycjach.

Rafał P
Rafał P
11 lutego 2020 22:36

Chciałbym przypomnieć, że broSzydło nie jechało w żadnej ważnej, a nawet mało ważnej państwowej sprawie, tylko wracała po pracy do domu. Gdyby miała odrobinę przyzwoitości, to pozwoliła by się odwieźć rządową limuzyną, ale to powinno odbywać się z zachowaniem wszystkich przepisów i bez włączania jakichkolwiek sygnałów, oraz bez towarzyszących samochodów z bezpiecznikami. W cywilizowanych krajach pojazdy uprzywilejowane, np. policja czy pogotowie ratunkowe przejeżdżają często skrzyżowania na czerwonym świetle, albo zjeżdżając na lewy pas ruchu, ale zawsze robią to z zachowaniem ostrożności, po upewnieniu się, że nikt im nie zajedzie drogi z takiego czy innego powodu. I ja takie sytuacje wielokrotnie widziałem, nie jest to żaden wymysł.