Rozdział państwa od Kościoła to dziś fikcja

Rozdział państwa od Kościoła to dziś fikcja

Ze wszystkich niemal szkół dochodzą informacje o krzyżach wieszanych na honorowych miejscach w wielu klasach, nie tylko tam, gdzie uczy się religii.

Pisze ojciec trzynastolatka, który oświadczył, że już nie będzie chodził z rodziną na żadne protesty, bo nie ma ochoty spowiadać się z tego grzechu. Zdumionych rodziców odesłał do podręcznika religii dla kl. VII, gdzie w rozdziale 38 wymyślono zapis, że obywatele winni być pokorni i posłuszni władzy państwowej, bo jest to miłe Panu Bogu. – „Czy oni już całkiem powariowali?!” – pyta zdumiony rodzic. – „Czy Kościół naprawdę uważa, że ludzie muszą podporządkować się każdej władzy, także dyktatorskiej? Czy nie tą metodą i ze wsparciem tamtejszego Kościoła Niemcy wyhodowali sobie hitleryzm? Czy domaganie się demokratycznych praw może być grzechem?

Czytam wpis zdenerwowanej matki. Wychowawczyni jej córki postanowiła zapisać hurtem całą klasę do Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej, który chlubi się swoją chrześcijańską proweniencją. Autorka postu przypomina, że szef tej organizacji hm. Grzegorz Nowik, składając kondolencje rodzinom dwóch dziewczynek, które zginęły na harcerskim obozie, wyraził równocześnie opinię, że ta „tragedia była częścią Bożego planu, którego nie potrafimy zrozumieć”. – „Czy wychowawczyni razem z harcmistrzem będą teraz wciskać mojej córce, że Pan Bóg wywołuje huragany po to, żeby zabijać dziewczynki na obozach?!” – pyta wkurzona internautka.

…w rozdziale 38 wymyślono zapis, że obywatele winni być pokorni i posłuszni władzy państwowej, bo jest to miłe Panu Bogu…

Przybywa pytań o skutki funkcjonowania rozmaitych przejawów wiary w życiu publicznym. Rodzice pytają, dlaczego o Janie Pawle II pisze się nawet w szkolnym podręczniku do muzyki (rzeczywiście, tej postaci poświęcony jest tam cały rozdział) i kpią, że niedługo na lekcjach matematyki uczyć będą wyciągania z Papieża pierwiastka trzeciego stopnia. Młodzież, uczęszczająca na religię, pyta: – „Jak to jest, że dziecku nieślubnemu odmawia się chrztu, bo jest „zrodzone z grzechu”, natomiast dziecko zgwałconej dwunastolatki jest „darem Bożym”? A małolaty z podstawówki rozwiązują zadanie z podręcznika do religii: sprawdź, ile dzieci na tym obrazku nosi medalik na szyi i dorysuj medalik tym, którzy go nie mają…

Po sukcesie wyborczym Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego w 1991 r. popularny był żart o zakonnicy, która wskakuje do tramwaju, okazuje legitymację zakonnicy i gromko ogłasza pasażerom: „Proszę przygotować medaliki do kontroli!”. Minęło wiele lat. Już niemal 30, od kiedy religia trafiła do szkół. Nie wprowadzono jej głównym wejściem przez bramę parlamentu, ale tylnymi drzwiami, instrukcją ministra edukacji. Znienacka zażądał tego Episkopat, bez konsultacji i uprzednich uzgodnień, a niechętny tej inicjatywie premier Mazowiecki ugiął się w końcu, bo rząd był wówczas słaby i potrzebował wsparcia Kościoła. Korzystając z tej sytuacji, Episkopat nie szczędził wysiłków, by nauczanie religii w szkołach znalazło późniejsze uzasadnienie w konkordacie, a potem ostateczne potwierdzenie w Konstytucji. Pamiętam dyskusję poprzedzającą decyzję ministra i argumenty zwolenników nowego przedmiotu szkolnego. Hierarchowie zapewniali, że rozdział Kościoła od państwa nie jest zagrożony, ponieważ MEN udostępnia jedynie pomieszczenia szkolne, a wynagrodzeń wypłacanych katechetom nie można utożsamiać z dotowaniem Kościoła. Podkreślali przy tym, że kwalifikacje nauczycieli religii będą wyższe niż innych nauczycieli… Zapewniano, że religia w szkole to tylko kwestia wygody dla rodziców i uczniów, w ogromnej większości katolików, a świeckość szkolnictwa absolutnie nie będzie naruszona. Obawy zdominowania rad pedagogicznych przez księży oraz marginalizacji innowierców i niewierzących zbywano uśmiechem politowania. Minęło niespełna 30 lat…

Ze wszystkich niemal szkół dochodzą informacje o krzyżach wieszanych na honorowych miejscach i w wielu klasach, nie tylko tam, gdzie uczy się religii. Znam państwowe placówki oświatowe, których dyrekcja organizuje wymarsze do kościoła na msze i rekolekcje – praktycznie obowiązkowe, pod nadzorem nauczycieli. Wiem o nauczycielu chemii wyznania protestanckiego, zwolnionym z pracy tak naprawdę za usunięcie krzyża ze swojej pracowni. Wiem o nauczycielach szykanowanych za protest przeciw obowiązkowym modlitwom zbiorowym, inaugurowanym przez proboszcza, zapraszanego do szkoły przy każdej okazji, albo i bez okazji. Wszyscy wiemy, że dla przeważającej części hierarchów Kościoła Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy jest kapelą z piekła rodem. Dowiadujemy się właśnie, że bank Pekao, niedawno „zrepolonizowany” przez władze, nie będzie już wspierał Jurka Owsiaka, bo jak może istnieć narodowy projekt o masowym poparciu bez kontroli PiS?

…chodzić może o to, by pod żadnym pozorem nie dopuścić do oswajania, pracowicie kreowanego przez PiS i część hierarchów, strachu przed OBCYM ŚWIATEM…

W MEN rozważany jest zakaz organizowania zabaw i uczestnictwa młodzieży w maskaradach z okazji Halloween. Zwyczaj ten jest już wyklęty przez Kościół, przy czym podawane są dwie przyczyny owego ostracyzmu – jedna zabawniejsza od drugiej. Po pierwsze: to nie nasza tradycja, tylko – tfu! – zachodnia! Wraża, obca, czyli antypolska… A po drugie – nie wolno straszyć dzieci. To znaczy wolno straszyć na religii ogniem piekielnym i wieczystymi mękami, ale dynią z dziurkami już nie. Ciekawe, dlaczego dzieci tak bardzo się boją szkieletów namalowanych na okolicznościowych pelerynach, ale nie boją się śmierci z kosą ani diabła, którzy od wielu lat wędrują z kolędnikami od domu do domu. Odpowiedź jest prosta: Diabeł i Kosiarz – to postaci z polskiej turoniowej tradycji, a rozmaite maszkary są obce. OBCE!

Nic to, że psychologowie zapewniają o niezmiernie korzystnym oswajaniu dziecięcych strachów halloweenową zabawą. Bo tak naprawdę chodzić może o to, by pod żadnym pozorem nie dopuścić do oswajania, pracowicie kreowanego przez PiS i część hierarchów, strachu przed OBCYM ŚWIATEM, gdzie kościoły świecą pustkami, religię odsunięto daleko od świeckiej władzy nad społeczeństwem, a demokracji nie zagraża żaden prezes – despota ani pokracznie interpretowana ideologia.

Andrzej Karmiński

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

29 komentarzy do "Rozdział państwa od Kościoła to dziś fikcja"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
anna

W szkole mojego syna jedynymi miejscami, gdzie jeszcze nie powieszono krucyfiksów, są kible. Czy katechetki, zakonnice i inni księża naprawdę nie rozumieją, po co młodzież chodzi na te zajęcia?
Uprzejmie wyjaśniam: uczniowie traktują osoby prowadzące religię jako frajerów, od których łatwo i za nic dostaje się dobre oceny.
Powie taki/taka, że jednak udaje się przesączyć coś do młodych głów? Obawiam się, że to iluzja. Bzdury zasłyszane na religii to ulubiony temat dowcipkowania wśród młodzieży.

Ted

Kiedy PiS ogłosi kolejną krucjatę ?

hanna

TAKA INGERENCJA , ŻLE SIĘ SKOŃCZY DLA KOŚCIOŁA.WIERNYCH W KOŚCIOŁACH BĘDZIE CORAZ MNIEJ , NIESTETY. POLAK NIE LUBI , GDY COŚ NARZUCA MU SIĘ SIŁĄ. RELIGIA W SZKOŁACH TO ŚREDNIOWIECZE.

jurek

Cóś ta niechęć słabo się manifestuje. Spadek liczby wiernych jest bardzo powolny, tematy dla Kościoła, wydawałoby się zabójcze (pedofilia, machloje finansowe, obyczajowość kleru), są spychane z dyskursu i łagodnie traktowane. przez Polaków.

pa-ko

Straszną przykrość solidarność sprawiła „panu Bogu” obalając poprzednią komunistyczną władzę. A feeee.

Tomasz

Lewacka frustracja. Miod na moje serce

Ted

Lepiej być lewakiem, niż głupcem.

Zwinka

Jest tylko „mały” problem. Głupi nie wie, że jest głupi, bo jest głupi.
Beznadziejna sytuacja.

jp ggggg

tylko lewak -= głupiec

Paragraf22

A dlaczego? Może odwrotnie. Uzasadnij.

Wojtek
Opiszę krótko,jak wygląda to w szkole mojej córki.Córka ma 12 lat i od jakiegoś czasu mówi,żeby ją wypisać z religii.Powód?Kosciół sam sobie strzela w kolano.Za 2 lata będzie miała bierzmowanie.Więc aby zachęcić dzieci do uczestnictwa w życiu Kościoła,wprowadza się obowiązkowo: -2 razy w tygodniu obowiązkowo uczestniczyć w mszy,każdorazowo potwierdzając uczestnictwo stosownymi karteczkami od klechy; -raz w miesiącu przystępowanie do spowiedzi,oczywiście również za potwierdzeniem -oczywiście przymuszanie (za potwierdzeniem) do uczestnictwa w okolicznościowych mszach; -obowiązkowe uczestnictwo w spotkaniu z biskupem,również potwierdzone stosowną karteczką. Efekt jest taki,że zdecydowana większość dzieci nie chce chodzić do kościoła i chodzić na religię. Brawo klechy.Dzięki takiemu postępowaniu,będziecie… Czytaj więcej »
Ted

Jeszcze chwila, i te obowiązki wpiszą w ustawy, albo i w konstytucje. Płatność pensji po przedstawieniu odpowiedniego zaświadczenia od proboszcza
Kto im zabroni ? PAD podpisze, PiS-TK zatwierdzi . . . . .

smętek

Ja zupełnie nie rozumiem tej sytuacji! Córka jest poddawana naciskom zarówno przez ciebie jak i przez kościół. Czemu nie możesz wypisać dziecka z tych zajęć? Kiedy będzie starsza sama zdecyduje czy chce jeszcze przyjmować jakieś sakramenty, czy nie. Niewolenie takiej młodziutkiej osóbki to zbrodnia. Później będziesz się dziwił, że twoja córka cierpi na depresję. Pozwól jej cieszyć się życiem.

Zwinka

To nie takie proste. Dzieci skołtunionych przez PiS i kościół rodziców zatrułyby takiemu „antychrystowi” życie. Winni takiej sytuacji są tchórzliwi (tak) dorośli …Słucham uważnie, co mówi mój rodzinny nastolatek i trochę jest to pocieszające, bo ujmując rzecz najprościej, młodzi ludzie mają z religii „bekę”. „Dobrozmieńcy” wzięli się za masową produkcję „prawdziwego polaka – patryjoty”, ale nie dociera do nich prosta, psychologiczna prawidłowość: każdy przesyt w końcu wywołuje odruch wymiotny, a w łagodniejszej formie: znieczulenie / uodpornienie na bodźce.

MARZENA
Witam,w tym roku wypisałam syna z religii w 3 klasie z dwóch powodów. Po pierwsze wierzę w Boga ale nie w kościół,a po drugie syn sam nie chciał chodzić na religię i nie chciał przystąpić do komunii.na początku były obawy,tym bardziej,że mieszkamy z treściami i teściowa próbowała mnie przekonać właśnie takim argumentem:że go inne dzieci odrzucą itp.podjęliśmy jednak inną decyzję,zdanie dziecka było kluczowe i powiem tak,mieszkam w małym mieście,w szkole syn jako jedyny nie pójdzie do komunii ale póki co nie spotkałam się z odrzuceniem ze strony rodziców a syn ze strony dzieci.jedyne co na początku było wkurzajace to duże… Czytaj więcej »
antyuzurpator

Coś na temat przyjmowania prawd religijnych pod wpływem zastraszania i szantażu było nawet w lekturze szkolnej – „W pustyni i w puszczy” Sienkiewicza.
Polecam klechom słowa, którymi Staś odpowiedział Mahdiemu. Wiem, że tam były inne okoliczności i niejako odwrotny kierunek przyjmowania wiary, ale chodzi o samą motywację wierzenia.
Nieco modyfikując znane powiedzenie: „z niewolnika nie ma zwolennika”.

torquemada

Do Zwinki – BRAWO! Celna diagnoza

smętek

Jest powiedzenie „Głupich nie sieją, nie orzą, oni się sami rodzą”.

Marek

Był w Polsce całkiem niedawno taki premier, który straszył że jeśli koalicyjny PSL nie będzie cicho i potulnie głosował za wszystkim co Partia zdecyduje to rząd zacznie rządzić rozporządzeniami, używając tylnej furtki zamiast głównego wejścia jakim jest normalne procedowanie ustaw.

A i z posłuszeństwem władzy to dość stary wymysł. Najlepiej sprawdzić u źródeł: Rz 13, 1-7

jurek

Zaskoczyła mnie informacja, że są jeszcze klasy BEZ KRZYŻY.

Iza

W mojej klasie nie ma krzyża. Pani katechetka przychodzi z własnym na lekcję religii.

Dorota

Zaczęło się od krzyża w Sejmie. Nie ma odważnego, żeby go zdjąć…

smętek

My, z II klasy znanego warszawskiego LO, po wprowadzeniu nauki religii do szkół przestaliśmy na nią chodzić. Decyzja była jednogłośna. No, ale wtedy ocena z religii nie miała wpływu na średnią. Współczuję dzieciom i młodzieży, którym rodzice, ludzie z mojego pokolenia, każą uczestniczyć w tej hucpie. To jest zwykła granda.

Jan

W takim razie w katechizmie dla klasy VII jest błąd bo słowa „miłe Bogu” w KKK padają odnośnie uwaga… uznania przez dzieci władzy rodziców.
Co do władzy państwowej posłużę się cytatem: „Obywatele mają obowiązek przyczyniać się wraz z władzami cywilnymi do dobra społeczeństwa w duchu prawdy, sprawiedliwości, solidarności i wolności. Miłość ojczyzny i służba dla niej wynikają z obowiązku wdzięczności i porządku miłości. Podporządkowanie prawowitej władzy i służba na rzecz dobra wspólnego wymagają od obywateli wypełniania ich zadań w życiu wspólnoty politycznej”. Kto ten katechizm dopuścił do obiegu?

Rajmund

Dlaczego piszecie że ma być rozdział kościoła od Państwa. Kościół przecież działa na terenie Państwa i powinien podlegać Państwu a nie być od niego oddzielony. No chciałbym aby np. moją firmą też była oddzielona od Państwa.

Zwinka

„Drobna” korekta: owszem, kościół katolicki działa na terenie państwa, ale księża ślubuja posłuszeństwo Watykanowi, co ma bezpośredni wpływ na dziwne traktowanie polskiego prawa ( nadmierne przywileje i bezkarnośc). Inaczej było przed wojną ( treść przysięgi na wierność prezydentowi RP można znaleźć bez trudu), ale konkordat doprowadził do wypacżenia relacji państwo – kościół.

Hanna

Kościół z zapałem piłuje gałąź, na której siedzi. I dobrze. Ludzie już dawno powinni zrozumieć, że są dziećmi bożymi i mogą rozmawiać z Bogiem bez pośredników 🙂

torquemada

Czy ten cemnogród to już średniowiecze? Obrzydzenie ogarnia na to jak kler cofa nas w rozwoju kulturowym i społecznym. Teraz już tylko oczekuję stosów, bo polowanię na czarownicę już rozpoczęte…..Nasi hierarchowie i zwykły kler wypaczają zasady chrześcijaństwa i pod wpływem chyba pisuaru, stają się scizmatyczną sektą!

Waldemar

Nieco modyfikując starą opinię Kaczyńskiego: „PiS to prosta droga do dechrystianizacji Polski”.

wpDiscuz