Rozmówka na 13 grudnia

Rozmówka na 13 grudnia

OSOBY:

Pan z wtedy

Pan z dziś

Prymityw z wtedy

Prymityw z dziś

Rozmowa jest telefoniczna, bo innej nie dałoby się przeprowadzić ze względu na 35-letnią różnicę w czasie.

– Która u pana godzina?
– Szósta dochodzi chyba. Co pan tak wcześnie wydzwania, budzi?
– Bo chciałem panu powiedzieć, że za chwilę w telewizji generał powie panu, że koniec z wolnością, bo kraj zagrożony i Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego musi go ratować.
– Co pan za historię mi tu opowiada? Czym kraj zagrożony?
– Wolnością.
– I co teraz będzie?
– Zakaz zgromadzeń i strajków, prokuratura z dodatkowymi uprawnieniami, pełna inwigilacja, rozmowy kontrolowane, wojsko, milicja i ORMO będą rządzić, zginą ludzie, stan wojenny słowem.
– Co pan opowiada? A skąd pan to wie?
– Bo dzwonię z 2016 roku do pana, więc to przeżyłem już kiedyś.
– Ale jak pan dzwoni? To od pana można już tak sobie dzwonić teraz do mnie?
– Na to wychodzi, ale zaraz przerwą, bo potną u Was kabelki od telefonów.
– A skoro już pan dzwoni, to pan powie, co tam u Was w tym 2016. Jak z żywnością?
– Z żywnością wyśmienicie, wszędzie jest i wszystko jest.
– Co pan nie powie? A jak talony na auta, łatwiej dostać?
– Nie ma talonów. Auto pan sobie kupuje za średnią krajową, nie powiem, że cud techniki, ale na pewno lepsze od malucha.
– A zagranicę można?
– Do woli, granic nie ma od Bugu do Atlantyku.
– Nie wierzę. A paszporty?
– W każdym domu.
– Prywatna inicjatywa, znaczy spekulanci…
– Na legalu, inicjatywa teraz w cenie jeszcze, choć zaraz zastąpi ją zdaje się partyjna lojalność.
– A podziemne wydawnictwa?
– Na razie niepotrzebne, bo wszystko jeszcze można wydać nad ziemią.
– To pięknie. Wszyscy szczęśliwi?
– Nie.
– Jak to?
– Uzewnętrzniły się różnice w posiadaniu. I mniej posiadający są niezadowoleni, bo nikt o nich długi czas nie myślał, nie pomagał i poczuli się porzuceni.
– To już i bolszewia na tym wyjechała. Czyli kapitalizm jednak zły?
– Jak ktoś pamięta to, w czym pan teraz siedzi, to nie, ale wielu nie pamięta albo nie było ich na świecie.
– No dobrze, a co z tą, no… co generałowi przeszkadza?
– Z wolnością?
– No!
– Długo była, jeszcze jest, ale ubywa z każdym dniem.
– A to czemu?
– Bo wychodzi, że ludziom nie jest potrzebna chyba za bardzo. Na razie ograniczają nam możliwość zgromadzeń. Prokuratorzy wszystko mogą, bo nie odpowiadają już za pomyłki w śledztwie, czyli jak kogoś posadzą na rok w areszcie, a potem wyjdzie, że nie było przesłanek, to nic, po prostu się pomylili. Mamy też ustawę, która daje policji ogromne uprawnienia do inwigilacji. Powoli zaczyna być jak u pana, czyli dajcie mi obywatela, a paragraf się znajdzie, no i zaraz mają powstać Wojska Obrony Terytorialnej… które będzie można skierować przeciw społeczeństwu.
– A co to te wojska ochrony czegoś tam?
– To takie dzisiejsze ORMO, tacy nadgorliwcy, co się trochę nudzą, trochę nienawidzą i zawsze mogą z przyjemnością rozgonić jakiś obywatelski protest, dać komuś w twarz i takie tam.
– Ale czemu to wszystko, po co, jak już tego nie było, to czemu znów Wam to robią? Kto Wam to robi? Ruscy?
– Nie, Ruscy się tylko cieszą, ale teraz to swoi, przy poparciu ogromnych rzeszy społeczeństwa.
– A społeczeństwo co, zwariowało?
– Nie, społeczeństwo dostało trochę grosza, wreszcie poczuło, że ktoś o nim myśli. Poza tym społeczeństwo jest skołowane, bo ma taką podaż informacji, że już nic nie rozumie. Postraszyli je jeszcze tym, że najadą na nie muzułmanie.
– Jacy muzułmanie? Kalifat ruszył na Europę?
– Nic podobnego, nikt nie ruszył na nic. Tak im tylko wmówili, żeby zaczęli się bać.
– To może Kościół Wam pomoże, trzeba się zbierać po parafiach.

W oddali słychać syreny milicyjnych Nysek.

– Rzecz w tym, że właśnie społeczeństwo zbierało się po parafiach, a w parafiach tylko przyklaskiwali nowemu ładowi.
– A czemu tak? Jeśli to wolność odbiera?
– Bo Kościół się połapał, że jak będzie za dużo wolności, to ludzie przestaną na tacę przynosić, a u nich bardzo dużo ludzi jest zatrudnionych, więc trzeba firmę z czegoś utrzymywać. Moim zdaniem już od dawna powinni być notowani na giełdzie, wtedy by to inaczej działało.
– I co teraz zrobimy? Jak mam przetrwać generała, skoro to potem ma wrócić do tego samego?
– Najpierw dwadzieścia pięć lat będzie normalnie, może po to choćby warto. Musi pan wytrzymać jeszcze osiem lat, potem będzie fajnie, przez ćwierć wieku, to zawsze coś.
– A dalej?
– A dalej nie wiem, bo na razie mogę zadzwonić tylko do własnych wspomnień z przeszłości, telefonu do wyobrażeń na przyszłość jeszcze nie wynaleźli.

Słychać zgrzyt gąsienic po asfalcie.

– O cholera, chyba ma pan rację, po ulicy czołgi jadą.
– Zaraz telefony wyłączą, zamiast Teleranka będzie Jaruzel w okularach spawacza. Proszę się trzymać. Jak internują, to potem puszczą, będzie ciężko, ale się uda, będziemy w NATO i w Unii Europejskiej, będziemy jakiś czas mieszkali na świecie, będziemy się przez kilka lat liczyli.
– Ale co mi z tego że się uda, skoro wy to potem i tak schrzanicie i znów…

W bliskim już teraz tle słychać łomotanie do drzwi.

– To chyba już? – pyta ten z wtedy.
– Obawiam się, że tak – odpowiada ten z teraz.
– Może niech pan powie tym swoim, co zapomnieli, albo co ich nie było na świecie, że wytrzymam to wszystko, ale pod warunkiem, że oni nie schrzanią potem, ładując się w to samo.
– Powiem.
– A czy oni wiedzą, że tu, gdzie leży Polska, są tylko dwa możliwe wybory, że albo pójdziemy do przodu, do wolności i na zachód, albo zostaniemy po wsze czasy w tym mrocznym dole przysypani wschodnim zabobonem, strachem, niewiedzą, zacofaniem i zalani po uszy samogonem?
– Część wie.
– No to, żeby to była ta większa część. A kto to wszystko wymyślił?
– Kilku facetów, którzy nie lubią niczego.

W tle słychać dźwięk wyłamywanych drzwi, jakiś rumor, przewracane meble, wrzask Prymitywa z wtedy.

– W imieniu Polski Ludowej aresztuję Cię za zdradę interesu narodowego i próbę obalenia siłą ustroju!!! Się doigrałeś profesorku.

Połączenie urywa się gwałtownie.

– A Ty co, profesorku, z kim tak tam gadasz, czy aby nie po niemiecku?

Nad tym z teraz pojawia się zwalisty polski kołtun Prymityw z teraz, który od tamtego różni się tylko tym, że ma na sobie dres, a nie milicyjne moro.

– Z własną pamięcią po polsku gadam, bo to polska pamięć?
– Ty mi tu nie kręć. A na co ci ta pamięć? Nowe idzie, pamięć nie w modzie, dosyć komuchów – ten w dresie uśmiecha się wyraźnie zadowolony z siebie – Tera k…rwa my, a nie pamięć.

Igor Brejdygant
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

11
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
5 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
8 Comment authors
adamainz.mamondobrozmianowiecSławomirjurek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Rebeliancik
Rebeliancik

Niezłe to był Panie Igorze.
Wydaje się, że rozmowa do Przyszłości może być podobna, i koni tylko żal…..

PaWeł
PaWeł

Kolejny raz bardzo dobrze i mądrze!.

Karusek
Karusek

Bimberek już mam – z pewnego źródła. Śpiewam sobie ” a prokurator, to ładny kwiatek, jak d——li, to parę latek”
albo to: ” o cześć Wam książęta, prałaci – za naszą niewolę kajdany” młodość, Mój Boże ! Podstawówka tylko
siedem lat. Zyć, nie umierać. Już myślałem, że się „ne wrati”. A tu masz !

jurek
jurek

Podobne emocje budzi zdanie bohaterki filmu Juliusza Machulskiego „Ile waży koń trojański?”
– I co, wolność będzie? pyta rzemieślnik w 1987.
– Będzie, tylko nikt nie będzie jej dostrzegał. (Zosia przeniesiona z 1999 r., 13 lat wstecz)
Przypomnijcie sobie. Warto!

Sławomir
Sławomir

Jako dudnienie pogłosu można podłączyć oszołomionego Tyszkę z przystawki kuPiS z jego skowytami na opozycję.

dobrozmianowiec
dobrozmianowiec

Znów schizofreniczna rozmowa która pokazuje waszą małość.

Sławomir
Sławomir

A Ty będziesz wiwatował za reżimem bolszewii w jednym szeregu ze sługusami komuny ku chwale zaspanego na Stan Wojenny Kaczyńskiego.

dobrozmianowiec
dobrozmianowiec

nie, ja będę razem z PiSem budował nowoczesne katolickie państwo

inz.mamon
inz.mamon

…razem z PiSem budował nowoczesne katolickie państwo… huehuehue oksymoron jak stąd na księżyc

inz.mamon
inz.mamon

daj spokój, skoro do tej pory do wolaka nic nie dotarło to już nie dotrze…

adama
adama

dojny – a wiesz, że bliźniaki jednojajowe bardzo często cierpią na atrofię narządów płciowych? Twój idol Kaczyński może może mieć jaja jak orzeszki laskowe. Fajnie mieć takiego przywódcę, co.