Rozmówka polsko-polska dwojga polskich kochanków na Maderze

Rozmówka polsko-polska dwojga polskich kochanków na Maderze

OSOBY:
Polka – kochanka Polaka
Polak – kochanek Polki

MIEJSCE: Madera

– Tak się cieszę, że wyrwałeś się chociaż na kilka dni od żony, że możemy tu pobyć, jest tak romantycznie, pięknie, zupełnie jak w raju. Może będziesz mógł częściej się od niej uwalniać?
– Kto wie? Na szczęście dostałem podwyżkę, muszę wprawdzie trochę teraz naokoło, faktury wystawiam do pensji, bo oficjalnie nie mogli mi podnieść, ale na szczęście wszystko dało się załatwić. Zarabiam teraz łącznie dwadzieścia tysięcy miesięcznie.
– To wspaniale, tak się cieszę, jest mi tu z Tobą tak dobrze. A swoją drogą weszłam dziś na serwis z wiadomościami. Wyobraź sobie, okazało się, że Petru pojechał na Maderę ze swoją kochanką. Uważam, że to skandal.
– Ale kochanie, przecież jesteśmy na Maderze i Ty jesteś moją kochanką…
– Owszem, ale to zupełnie co innego.
– Ale co innego?
– No uważam, że pięknie, że my tu razem mogliśmy przyjechać, ale że Petru to jest skandal. I to jeszcze pojechał w takim momencie, kiedy Polska walczy z satrapią.
– A my?
– A co my?
– No czemu my przyjechaliśmy, kiedy Polska walczy?
– Bo my to co innego, a on to co innego.
– Ale czemu…? Bo to nielogiczne trochę mi się wydaje.
– Co nielogiczne? Uważam, że to jest bardzo niewłaściwe, żeby jeździć z kochanką na Maderę po prostu, żeby Petru jeździł w sensie, albo w ogóle ktokolwiek, to jest okropne coś takiego robić jeszcze w tak ważnym momencie.

On kiwa głową, chwilę obserwują łagodnie załamujące się fale w zatoce poniżej.

– Nawet nie wiesz, jak się cieszę, że jesteś moim kochankiem i że przyjechaliśmy razem na Maderę szczególnie teraz, kiedy w Polsce jest tak niespokojnie.
– Też się cieszę ogromnie i rozumiem, to znaczy nie rozumiem do końca, ale ok. Dla mnie, powiem Ci jednak, Petru to akurat pikuś, ale czuję się za to głęboko zniechęcony do Kijowskiego. Przecież to jest skandal, żeby człowiek, który działa społecznie cokolwiek zarabiał, to już albo-albo, trzeba chyba coś wybrać. Bo tak to skandal jest.
– A mnie to akurat nie razi. On poświęca KOD-owi każdą chwilę swojego życia, a po przeliczeniu tych faktur wyszło, że zarabia z żoną na spółkę coś koło sześciu tysięcy miesięcznie. Ty chodzisz do biura na trzy godziny co drugi dzień i masz dwadzieścia.
– Ale te faktury… Gdyby już chociaż był na pensji, choć wydaje mi się to w ogóle niestosowne, żeby zarabiał, ale jeszcze do tego te jakieś dziwne faktury na firmę za dziwną rodzinną działalność jakieś usługi informatyczne.
– Ale przecież Ty pobierasz i pensję, i wystawiasz faktury na rodzinną działalność…?
– No oczywiście, ale ja to chyba jednak co innego.
– Ale co innego właściwie?
– No to, że ja wystawiam to wystawiam, bo co mam robić, ale żeby on – to skandal moim zdaniem. A w ogóle cała ta opozycja do bani jest. Po co w ogóle siedzieli w tym Sejmie?
– Ja też uważam, że do bani, bo moim zdaniem powinni siedzieć do oporu.

Znów uśmiechają się do siebie, są wyraźnie zadowoleni z tego, gdzie są i jacy są. Świadczą o tym ich lekko świetliście mgliste spojrzenia niosące w sobie ogrom samoakceptacji. On przełamuje w końcu milczenie.

– Ciekawe, kiedy się jakiś lider narodzi prawdziwy tej całej opozycji, taki z krwi i kości, jak marszałek Piłsudski na przykład.
– No, ale marszałek zarabiał i jak był u władzy, i jak był w opozycji. Może nie wystawiał faktur, a może wystawiał.
– No marszałek to mógł, ale ci dzisiaj – do bani. A swoją drogą, nie mówiłem Ci o tym do tej pory, ale w końcu nadszedł ten moment. Otóż, nie wiem, czy wiesz, ale zabrałem Cię tu między innymi dlatego, że marszałek przyjeżdżał tu ze swoją kochanką.
– No marszałek mógł, to i my możemy, ale Petru…

Przez moment Polak z Polką podziwiają krajobrazy wiecznie wiosennej wyspy. W końcu Polka popiwszy łyk ginu z tonikiem powraca do sprawy refleksyjnie.

– Nigdy się nie narodzi taki, co będzie mógł i jeździć z kochanką na Maderę i zarabiać działając na rzecz Polski.
– Chyba nigdy, bo nie ma lidera.
– Ja mogłabym być liderką.
– Ale Ty jeździsz z kochankiem na Maderę.
– Ale ja to co innego, już Ci chyba tłumaczyłam.
– Wydaje mi się, że już bardziej ja bym mógł.
– Ty z całą pewnością nie, bo wystawiasz te faktury za pracę jak Kijowski.
– Nie jak Kijowski, tylko jak ja. Ja inaczej wystawiam niż on – to jest kompletnie inna sprawa.

On zapala kubańskie cygaro.

– Czyli rozpada nam się opozycja.
– Oczywiście, że się rozpada, oni nic razem nie potrafią, każdy ma własne zdanie, każdy ciągnie w swoją stronę, jakby nie czuli, jak poważna jest sytuacja kraju, powinni się jednoczyć, siedzieć tam i nie wystawiać żadnych faktur, a oni jak zawsze wszystko egoistycznie. A naród, a my im uwierzyliśmy.
– No niby zablokowali się w tym Sejmie razem.
– A po co się blokowali, nie ma po co blokować, dobrze, że w końcu to przerwali.
– Nie, moim zdaniem dobrze, że blokowali i fatalnie, że przerwali.
– Nic z tego nie będzie.
– Nic.

Igor Brejdygant
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Misio
Misio
16 stycznia 2017 20:43

co nie zmienia postaci rzeczy, ze od 16 grodnia wiele w Polsce sie zmienilo… I gdyby ktos powiedzial o mozliwym kierunku tych zmian kamerzystom z filmu Pucz, to dzisiaj by brakowalo materialow zrodlowych dla nowego hitu TVP…..

Michał Fita
Michał Fita
16 stycznia 2017 21:09

Coś wam formatowanie nie wyszło.

susann
susann
16 stycznia 2017 21:18

Dobre- gratuluje.

krakus
krakus
16 stycznia 2017 21:45

Ryszard w TVNach mówił że nie był na Maderze.

Hiszpan
Hiszpan
17 stycznia 2017 09:16
Reply to  krakus

To zadam pytanie ustom sączącym słowo: „pucz”.

Gdzie był Pan Prezydent w tych tak trudnych dla kraju chwilach? i gdzie był człowiek nr 2 , czyli Pan Marszałek Sejmu ( wiceprezydent).
Pan Petru był w Portugalii , to wiemy i Nas to nie podnieca.

Agnes
Agnes
27 stycznia 2017 14:25
Reply to  Hiszpan

Trudnych chwilach? Myślę,że żaden Polak nie odczuł żeby jego kraj był w trudnych chwilach. Coś nie wyszedł politykom ten protest w sejmie. Raczej była to szopka. I jeszcze dostali za to pensje. Za nieróbstwo i niepoważne traktowanie swojej pracy.

Jerzy
Jerzy
17 stycznia 2017 07:37

Ta para była na Maderze a mój kolega wsiadł w pociąg I pojechał do Warszawy dyżurować w nocy przy sejmie. A może by tak z nim rozmówki ptrzeprowadzić I zapytać co sądzi o Mateuszu I Ryszardzie?

AndrzejK
AndrzejK
17 stycznia 2017 09:02
Reply to  Jerzy

To porozmawiaj z nim i Adam nam relację.

Hiszpan
Hiszpan
17 stycznia 2017 09:23
Reply to  Jerzy

Jakie to ma znaczenie? Pojechał dla SPRAWY, czy dla Mateusza i Ryszarda ? Mateusz i Ryszard dziś są jutro może ich nie być. Ale jest sprawa do załatwienia, która jednoczy ludzi i to jest ta wartość dodana.
Zawsze można pojechać i porozmawiać z Mateuszem- rozkład jazdy jest znany, trwają wybory regionalne i jest tam osiągalny. Ryszard też ma marszrutę, która nie jest owiana tajemnicą. Szerokiej drogi i uszy do góry. Gdyby w czasach PRL obywatele wierzyli we wszystko co głosiła partyjna telewizja to mieli byśmy co najwyżej Białoruś. Z proletariackim pozdrowieniem .

Jerzy
Jerzy
17 stycznia 2017 11:43
Reply to  Hiszpan

Wszystko ma znaczenie…..bez zbędnego filozofowania I mędrkowania…… po prostu ma znaczenie. A Twój wpis poniżej o Jarosławie bardzo mi się podoba…..

Autor
Autor
17 stycznia 2017 11:54
Reply to  Jerzy

Panie Jerzy, wszyscy tam chodziliśmy dyżurować w nocy, a najwięcej dyżurował Mateusz Kijowski, a Petru dyżurował w środku przynajmniej czasami, myślę, że para na Maderze może też dyżurowała kiedyś, zanim pojechała. Nie chodzi o to, że ktoś nie dyżurował, tylko o to, że tu wszyscy wobec wszystkich mają bardzo wygórowane oczekiwania. Najmniej wygórowane najczęściej mamy wobec samych siebie i w tym cały jest ambaras, jak sądzę. Pozdrawiam.

Hiszpan
Hiszpan
17 stycznia 2017 09:11

” Kto nie był ani razu człowiekiem” ……. plus minus cytat z Czegoś?.

Pouczające i ciekawe. Bardzo łatwo rzucamy kamieniami, my bez skazy. Od ostatnich wyborów rządzi Nami starzec bez rodziny. Bez przeszłości , bo teczek na nie go nie ma. Brat bliźniak zginął w katastrofie lotniczej na miarę lidera kraju III Świata. Niczego po sobie nie zostawi. Nie ma dla kogo żyć – nie prowadzi firmy, nie ma Rodziny: żony, dzieci i związanych z tym codziennych problemów i zmartwień. Nie robi zakupów, nie chodzi po urzędach, nie dokonuje okresowych przeglądów auta….. do nie dawna nie miał nawet konta. Od ponad 20 lat jest na naszym utrzymaniu- na utrzymaniu podatnika. jest zawodowym posłem, a jak twierdzi reprezentuje ludzi pokrzywdzonych. Chyba pokrzywdzonych przez samego siebie, bo problemy Polaków rodzą się w Sejmie w postaci kilogramów kolejnych bezsensownych regulacji, obostrzeń i ograniczeń. Problemy Polaków piętrzą pozostawieni sami sobie urzędnicy . Ten Pan w pojęciu pracy, rozumianym przez swój elektorat : nie przepracował ani dnia! Czy jeszcze można coś do tego dodać. Uważam ,że tylko jedno. Należy poprzeć kolejny wspaniały pomysł o kadencyjności samorządowców pod warunkiem objęcia kadencyjnością posłów i senatorów. Pozostawić lawiranta na gorącym rozgrzanym dachu z tym problemem. Niech zdecyduje sam. Ma absolutną władzę: Sejm, Senat ,Prezydent, Trybunał Konstytucyjny….. niech pokaże jaki jest i komu tak naprawdę zależy na utrzymaniu się na stołku.

Opozycja ma niepowtarzalną okazję na grilowanie ludowego trybuna- jest ryzyko, można stracić dobrze płatną pracę. Ale jest też okazja uwierzytelnienia swoich działań.

Anick
Anick
17 stycznia 2017 21:48

Czemu to jest takie stylistycznie, literacko nijakie? Złe. Po prostu złe. Może lepiej pisać wprost, bez takich wyczynów grafomańskich?

אֱלָהָא
אֱלָהָא
20 stycznia 2017 10:16
Reply to  Anick

Bo autor jest człowiekiem z aspiracjami literackimi i tyle. Tylko tyle.