Rozmówka polsko-polska między neonazistą polskim a polskim chłopcem

Antyfaszyści próbują zapobiec kolejnemu zlotowi neonazistów

Osoby:
polski neonazista Jacek,
polski chłopiec, wiek lat osiem

Miejsce: Warszawa dziś i wtedy

– Jak masz na imię? – Jacek patrzy w oczy chłopca długo i przeciągle.

Ja nie mam imienia. A Ty?

– Ja jestem Jacek. A jak to, że nie masz imienia?

– No, zwyczajnie, nie mam, jestem nieznany.

– Czujesz się anonimowy? Ale nie przejmuj się, każdy z nas czuł się anonimowy.

– Niespecjalnie w ogóle cokolwiek czuję.

– To może chciałbyś wstąpić do naszej organizacji? Od razu zacząłbyś czuć.

– A jaka to organizacja?

– Taka propolska, patriotyczna.

– I co tam robicie?

– Spotykamy się, rozmawiamy, ustalamy, ćwiczymy zdolności bojowe.

– Zdolności bojowe, a po co?

– Żeby zwalczać innych, jak przyjdzie co do czego.

– Do czego w sensie?

– No, jak obcy zaczną nas zalewać, właściwie to już nas zalewają, trzeba się szykować, a potem odsiewać ziarna od plew.

– Czyli kogo od kogo?

– No, Polaków od nie-Polaków. Ale Ty jesteś Polak i to jest Twoja identyfikacja, Twoje imię. Mógłbyś do nas wstąpić, od razu byś się poczuł raźniej.

– Czy ja wiem?

– Spotykamy się w lasach, palimy ogniska, śpiewamy pieśni.

– Pieśni?

– No, patriotyczne. Zakładamy mundury, rozwieszamy symbole, ogólnie czujemy się świetnie. Trzeba pogonić wszy obce z naszej pięknej ojczyzny.

– Jakie wszy?

– No, wszystkich tych, co te choroby przynoszą, pracę odbierają, zagrażają naszym dzieciom.

– Ja nie mam dzieci, sam jestem dzieckiem.

– No widzę, ale to tym lepiej, powinieneś się formować ideologicznie od najmłodszych lat.

– Ale jak mam się formować?

– No, książki chociażby na początek możesz czytać. Taki „Mein Kampf” albo coś, pożyczę Ci, jak chcesz.

– Czy ja wiem…

– Dobrze Ci radzę, od razu się lepiej poczujesz, wspólnota, mundury, pieśni, wyjazdy, las, ogniska, koledzy, czystość rasowa.

– Czystość rasowa? Wydaje mi się, że już gdzieś to słyszałem.

– No, a jak? To jest najważniejsze, bracie. Dużo się o tym teraz mówi. Niedługo będziemy główną siłą w narodzie i wszyscy będą wtedy szczęśliwi i nikt nie będzie się zastanawiał, jak ma na imię. Wszyscy będą Polakami.

– Serio?

– I do łask wróci nasz wielki ideolog Adolf Hitler, tak niedoceniany przez ostatnie dziesięciolecia. Wielki człowiek z wielkim umysłem, to żydowskie lewaki tak go zepchnęły poza margines pamięci, ale my go przywrócimy do podręczników!

– Ale się rozgadałeś.

– A co! Jak masz ideę, to ona Cię nakręca, bracie.

– Aha… A ten Hitler, o którym mówiłeś, to też mi się jakoś tak kojarzy. W ogóle coś mi już świta.

– Pewnie, że Ci się kojarzy, tylko na razie źle, ale my to zmienimy. Jego idee można będzie wykorzystać do budowania wielkiej Polski. Sieg Heil!!! – zapalczywy Jacek podnosi rękę w geście hitlerowskiego pozdrowienia.

– O tak, to pamiętam najlepiej.

– Co?

– No ten gest pamiętam.

– Bo to super gest jest i pozdrowienie, każdy pamięta.

– Każdy chyba nie.

– Każdy nazista w każdym razie. No to jak – przystępujesz do nas, chcesz zostać nazistą?

– Nie, raczej nie.

– Przestań, nie pękaj, to świetna zabawa jest.

– Może, ale mnie akurat naziści z dywizji SS Dirlewanger spalili żywcem na Woli, kiedy miałem osiem lat i to dlatego ani ja, ani nikt nie pamięta mojego imienia. Chyba raczej do Was nie wstąpię. Sam rozumiesz, Jacku… – chłopiec bez imienia patrzy w oczy Jackowi długo i przeciągle.

Igor Brejdygant
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o