Rządowa limuzyna – dla rodzinki pani  minister

Rządowa limuzyna - dla rodzinki pani  minister

Takie postępowanie narusza powagę urzędu. Naraża go na słuszne zresztą ataki ze strony społeczeństwa, bo zaufało tym którzy stanęli na czele państwa. Najgorsze, że oni sami w ogóle nie biorą tego pod uwagę i np. taka pani minister Emilewicz –  jak gdzieś napisano  osoba o twarzy dziecka – wielkie z tego tytułu budząca zaufanie, okazuje się być  dwulicowa…

Dopiero co chwalono ją za korzystanie z miejskiej komunikacji. Jak się jednak okazało, zamiast niej z rządowej limuzyny korzysta mąż szefowej resortu przedsiębiorczości i technologii.

„Fakt” ustalił i zrobił  zdjęcia, jak małżonek pani minister zabiera mercedesem dzieci do szkoły. Robiąc zdjęcia, fotoreporterzy dziennika przyłapali go też jak nie respektuje przepisów o ruchu drogowym i  np. omija autobus na podwójnej ciągłej.

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii w odpowiedzi na pytania o to, dlaczego z limuzyny korzysta mąż minister, a nie ona sama, odpowiedziało pryncypialnie:

„Kwestia użytkowania samochodu służbowego przez ministra przedsiębiorczości i technologii jest uregulowana umową użyczenia samochodu służbowego. Zgodnie z umową, osoba biorąca w użyczenie samochód może wykorzystywać samochód w celach prywatnych ponosząc koszty korzystania z samochodu.”

Milczeniem pominięto  koszt użyczenie auta.

/p/

Źródło: gazeta.pl./naTemat/Fakt

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

5
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
Rafał P.PiJarZgredzinkasmętekZbyszek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Zbyszek
Zbyszek

Czy takie odcięcie od samochodu nie popada pod przemoc w rodzinie?

PiJar
PiJar

Jeżeli żądając samochodu uderzył tylko raz, to nie podpada.

smętek
smętek

Przepraszam, czy ja dobrze rozumiem, że państwowe limuzyny (czyli nasz) są wypożyczane i nawet wypożyczający nie ponosi opłat z tego tytułu?

Zgredzinka
Zgredzinka

Widać na biednych trafiło, że nie stać ich na prywatny środek lokomocji.
Ta korupcja jest porażająca. Im kto ma więcej, tym bardziej pazerny.
Ciekawe co na to nauczyciele uczący za parę groszy dzieci tych „biedaków”?

Rafał P.
Rafał P.

No bo to się jej NALEŻY. Czego się czepiacie tej dziewczynki?