Rzecznik dyscyplinarny Schab zajmuje mieszkanie komunalne, mimo że ma 130-metrowy dom

Rzecznik dyscyplinarny Schab zajmuje mieszkanie komunalne, mimo że ma 130-metrowy dom

Piotr Schab mieszka wraz z najbliższymi w lokalu należącym do miasta. W teorii powinno ono być zajmowane przez osoby najuboższe, których nie stać na opłacanie droższego mieszkania. Dlaczego więc zajmuje je zamożny sędzia?

 

Rzecznik dyscyplinarny upiera się, że 130-metrowy dom jest położony pod Warszawą i z tego powodu jest traktowany przez niego w kategoriach „rekreacyjnych”. Mieszkanie w mieście jest natomiast niezbędne do prawidłowego wykonywania obowiązków służbowych i stanowi „centrum życia” jego rodziny.

Schab mieszka w wynajmowanym lokalu od urodzenia – a więc od 1968 r. Tak przynajmniej poinformował w korespondencji z dziennikarzami portalu Onet.pl: „Tytuł najmu tego mieszkania wywodzę – zgodnie z obowiązującymi przepisami kodeksu cywilnego oraz ustawą o ochronie praw lokatorów – z faktu zamieszkiwania powyższego lokalu przez moich wstępnych [przodków] nieprzerwanie od 1946 roku”.

 

Najmowany lokal zamieszkuję wraz z żoną i dziećmi w wieku szkolnym. Dla mych synów jest on od ich przyjścia na świat jedynym miejscem zamieszkania. Warszawa jest centrum życiowym dla mnie, mej małżonki i dzieci; synowie od rozpoczęcia ich edukacji są wychowankami warszawskich placówek oświatowych. Nie mamy planów ani możliwości opuszczenia Warszawy zarówno ze względu na nasze zatrudnienie, jak i dobro synów, którzy zamieszkują Warszawę od dat urodzin i wyłącznie z tym miastem wiążą cele życiowe” – podkreślił rzecznik dyscyplinarny sędziów.

Dom Schaba – jak ustalił Onet.pl – położony jest w niewielkiej miejscowości oddalonej od Warszawy o ponad 40 km. Rzecznik przekonuje, że nie może się tam przeprowadzić ze względu na rodzaj wykonywanej przez siebie pracy.

Jako sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie, orzekający obecnie w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie nie mam możności opuszczenia miejsca zamieszkania, skoro wiązałoby się to z zaniechaniem pracy orzeczniczej” – przyznał.

Sędzia zakupił dom w 2006 r. i wziął na niego 500 tys. zł kredytu. Rzeczą doprawdy zaskakującą jest to, że rodzina obracająca takimi kwotami dalej zajmuje mieszkanie komunalne. Na lokum z zasobu miasta Warszawa czeka na tę chwilę ponad 4,3 tys. rodzin. Wiele z nich otrzyma je najwcześniej za kilka lub kilkanaście lat…

/nt/

Źródło: onet.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
3 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
HerodAntypisMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Ja tam nie widzę problemu. Po zmianie „dojnej zmiany” pana Schaba wywali się z zawodu sędziego i niech odda mieszkanie, skoro ma dom. Pytanie tylko, z czego ten dom utrzyma. Ale… nie mój cyrk, nie moje małpy. Może sobie Schab przypomni wtedy słowa śp. Władysława Bartoszewskiego: WARTO BYĆ PRZYZWOITYM.

HerodAntypis
HerodAntypis

Może też sprzedać samochód znanej sędzinie i problem domu wkrótce zostanie rozwiązany. Jeszcze z 50 koła mu wpadnie na remont.

Maciek123454321
Maciek123454321

Ma kolega na myśli panią sędzię Kurcyusz-Furmanik czy panią sędzię Woicką-PawełczyK? 😛

HerodAntypis
HerodAntypis

Niby furmankę, ale jak to kiedyś napisałeś: „alle beide stinken”