Sądzi Kryże – będą krzyże

To był spisek!

Afera mięsna w Peerelu była wielkim widowiskiem przygotowanym przez PZPR, czyli matkę – partię dla ludu miast i wsi. Oskarżonych było około 400 osób. trzeba było wybrać jakiegoś kozła ofiarnego. Padło na Stanisława Wawrzeckiego. Nie był niewiniątkiem, ale jednym z wielu, którzy dokonywali przekrętów. Wszyscy czekali z napięciem na wyrok. Towarzysz-prezes Gomułka zażądał kary śmierci! W imię prawa i sprawiedliwości społecznej, i dlatego, że na to czeka lud, oczywiście, niewątpliwie. Chciał także pokazać, że jest potężny, ma władzę absolutną. No i pokazał.

 

Wyznaczono więc odpowiednio krwiożerczego i zarazem usłużnego sędziego, o którym było wiadomo, że spełni życzenie prezesa Gomułki. Nazywał się Kryże. Roman Kryże, który wsławił się skazaniem na śmierć Witolda Pileckiego. Wtedy powstało to powiedzenie „Sądzi Kryże, będą krzyże”. I stało się wedle życzenia wszechwładnego sekretarza. Był krzyż! 2 lutego 1965-go roku niezależny, wyznaczony sędzia Kryże wydał wyrok: śmierć przez powieszenie. Wyrok został wykonany w mokotowskim więzieniu, półtora miesiąca po ogłoszeniu. Mały wówczas synek Paweł Wawrzecki, dziś znany aktor, stracił ojca.

Wyobraźcie sobie, że partia dziś urzędująca wyprowadza nas z Unii Europejskiej, wprowadza swoje prawa. Nie będą Niemiec, Holender, czy inna Czeszka, pluli nam w obcych językach w twarz, i tak dalej. Znamy wszyscy tę piosenkę wywrzaskiwaną na spotkaniach wyborczych ważnej osoby. Przyśpiewki hunwejbinów pisowskich, młodych krwiożerczych niedouczonych niby prawników, śmiejących się w twarz autorytetom prawniczym. Może wiedzą ku czemu prowadzi kraj ich partia? Wiedzą, albo tylko im się wydaje, że dostaną władzę absolutną. Sędzia Kryże, jeden z ulubionych sędziów partii nie odpowiada za ojców i dziadów, po prostu wybrał podobną drogę.

No i powiedzmy, że już nas wyprowadzili Unii. Granice otoczyli murem jak sejm. Na życzenie ludu zostaje wprowadzona kara śmierci. Sejm orzeka większością głosów, w nocy. Prezydent podpisuje. Niektórzy posłowie głosują, chociaż się nie cieszą. Prezes jest ober prezesem, Ziobro prokuratorem w trzech osobach, na wzór trójcy. Przygotowują aferę. 400 oskarżonych łatwo się wybierze. Głównie będą to profesorowie – sędziowie, znienawidzeni przez władzę, może trochę LGBT, niepokorni dziennikarze i nieustraszone dziennikarki, co to wykrywają afery w łonie władzy. Weźmie się Amber Gold, albo co innego, to nieważne. Większe afery – jasne, że ich własne, zamiecie się pod słynny dywan. Dziwne, że ciągle jeszcze coś się pod tym dywanem mieści, tyle tam już aferalnych śmieci.

Teraz trzeba tylko wykreować głównego oskarżonego. Każde dziecko wie, kto nim będzie, wszyscy wiemy, jasna sprawa, nie może być inaczej. Wołamy chórem to DONALD TUSK. Teraz prokurator, zwerbowani świadkowie, szybkie śledztwo, sędzia wyłoniony przez swoich i mianowany nieodwołalnie przez prezydenta, wyda odpowiedni wyrok. Kara śmierci orzeczona. Lud wiwatuje. Na placu Piłsudskiego ustawiono szubienicę. Konkurs na kata został ogłoszony. Zwycięża najlepszy.

 

Epilog w aferze mięsnej. W 2004 roku, a więc dopiero po pół wieku, odrażający wyrok został uchylony przez Sąd Najwyższy.

Czy to marzenie chorych umysłów o władzy absolutnej może zostać spełnione? Cóż, rządy polityków nie zawsze są zdrowe. Często prowadzą do wynaturzeń. Ten kto ma nierówno pod sufitem a dostaje władzę, chce mieć jej jeszcze więcej.

Ich marzenie się nie spełni, jeśli my im na to nie pozwolimy, jeżeli większość wreszcie  się przebudzi i przestanie myśleć, że „jakoś to będzie”. Inaczej może być tak, że skończymy poza Unią Europejską, z prawem kaduka zamiast cywilizowanego prawa.

Krystyna Kofta

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jacek Doliński
Jacek Doliński
3 lutego 2020 23:11

Gomółka to uformowana porcja miękkiego sera. Ówczesny Kaczyński miał na nazwisko Gomułka.

Janik
Janik
3 lutego 2020 23:37

Ale wyboisty ten ich dywan. Za niedługo będziemy się potykać.

Polka gorszego sortu
Polka gorszego sortu
4 lutego 2020 12:14
Reply to  Janik

Wolałabym, żeby to oni się potknęli. Raz, a dobrze.

Jantar
Jantar
4 lutego 2020 12:28

Wiadomo, że chodzi o władzę absolutną i bezkarność dla swoich. Jeśli spacyfikują sędziów, a nowi sędziowie będą mogli być w zawodzie tylko z legitymacją partyjną PiS to jest oczywiste, że będą wyroki skazujące nawet za komentarze na temat prezesa na spotkaniach rodzinnych. Po to przecież także Ziobro wprowadził „sygnalistów”, którzy za donosy mają być nietykalni i wręcz odpowiednio wynagradzani. Nie znajdzie się jakaś menda, która doniesie władzom na matkę, ojca, brata, siostrę, dziecko, czy bliższych lub dalszych członków rodziny i znajomych? Znajdzie się! Przecież tak samo było za czasów Stalina! Ileż to osób na podstawie anonimowych donosów było zsyłanych do łagrów, albo siedziało wiele lat w więzieniach? I mieli szczęście, jeśli przeżyli, bo mnóstwo było na mowy wyroków po prostu zamordowanych. Tylko dlatego, że krytykowali władze. U nas szykuje się to samo. Cóż, Kaczyński odebrał nauki od swoich wujków – przypominam, że jeden był prawą ręką Stalina, a drugi prawą ręką Berii, czyli 2-ch największych zbrodniarzy. Wujkowie Kaczyńskiego mieli zaufanie tych zbrodniarzy nie bez powodu – musieli się odpowiednio zasłużyć. Możemy się tylko domyślać, w jaki sposób. I tego nauczyli Kaczyńskiego, a on teraz z tych nauk korzysta, żeby zdobyć władzę absolutną. Nie wystarczy mu to, co ma: chce mieć pod swoim butem nawet to, co myślą i mówią o nim Polacy, a każdy sprzeciw i krytyka ma być surowo karana. Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości co do tego, że wyroki nie będą polityczne to niech spojrzy na okres rządów Stalina.

Jerry
Jerry
21 marca 2020 01:57

Na tym zdjątku toż jest, euro-coś tam,
Beata Mazurek vs. lord Wader, w pełnej krasie!?