Ścigając Krzysztofa Adamskiego gdańska policja nadużyła prawa?

A jednak nie będzie ulicy Lecha Kaczyńskiego w Gdańsku

Krzysztof Adamski, który zasłaniał w Gdańsku tablice „ul. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego”-  o czym pisaliśmy w publikacji „Nowe tablice w Gdańsku nie przetrwały nawet doby!” –  ma prawo czuć się zastraszany i szykanowany przez policję… Został ponownie wezwany na komisariat i zatrzymany „Mamy do czynienia z czynnościami odwetowo-represyjnymi” – komentuje ten fakt dr Łukasz Cora, karnista z Uniwersytetu Gdańskiego.

O zatrzymaniu i przedstawieniu zarzutów Krzysztofowi Adamskiemu poinformowała w oficjalnym komunikacie Komenda Miejska Policji w Gdańsku: „Za wykroczenie z art.143 kodeksu wykroczeń może grozić areszt, – czytamy w komunikacie – ograniczenie wolności albo grzywna.” Policjanci skierowali w tej sprawie wniosek do sądu o ukaranie mężczyzny.

Krzysztof Adamski po raz pierwszy zasłaniał tablice z nową nazwą ulicy we wtorek późnym wieczorem. Tę samą operację powtórzył w środę ok. godz. 13, po tym jak służby Zarządu Dróg i Zieleni odsłoniły nowe tablice i znowu zasłoniły nazwę ul. Dąbrowszczaków.

Wczoraj i dziś w ramach protestu przeciwko sposobowi zmiany 7 nazw ulic w Gdańsku zasłoniłem stretchem tablice z nazwą…

Opublikowany przez Krzysztof Adamski na 28 lutego 2018

Policja zapukała do drzwi Adamskiego zaledwie kilka godzin później. Przeszukano mieszkanie i samochód, a następnie zabrano go na V komisariat policji na Przymorzu.

Rzadko spotykane tempo działań policji w tej sprawie budzi uzasadnione wątpliwości. „Przecież mamy codziennie do czynienia z dużo poważniejszymi wykroczeniami, a nawet przestępstwami, i policja nie jest skłonna do podejmowania tak szybkich czynności – powiedział „Gazecie Wyborczej” dr Łukasz Cora. Prawnik uważa, że „działania policji były niewspółmierne do popełnionego czynu”.

Gdański prawnik podkreśla, że podobne czynności stosuje się w sprawach gatunkowo najpoważniejszych oraz zwraca uwagę, że w tym przypadku w grę wchodzi błahe wykroczenie i nie doszło do zniszczenia mienia. „To jasno wskazuje, że mamy do czynienia z czynnościami odwetowo-represyjnymi”.

Na wątpliwości, czy bez nakazu policja miała w ogóle prawo przeszukiwać mieszkanie i samochód Adamskiego, dr Cora wyjaśnia: „W sprawach o wykroczenia zdarza się to niezwykle rzadko. Tego typu czynności jak przeszukanie mieszkania przeprowadza się na polecenie organów procesowych, prokuratora bądź sądu, to następuje w bardzo poważnych przypadkach, najczęściej poważnych przestępstw. W przypadku wykroczeń to jest rzecz w zasadzie niespotykana. Jedynie w tzw. czynnościach niecierpiących zwłoki, policja może bez nakazu sądu przeszukać mieszkanie bądź samochód, a w tej sytuacji nie ma nawet mowy o czynnościach niecierpiących zwłoki. To jest po prostu działanie znamionujące nadużycie prawa przez funkcjonariuszy. Ja nie widzę celowości ani żadnych racji dla przeprowadzenia tej czynności.”

Dr Cora stoi na stanowisku, iż zasadne wydaje się złożenie skargi na działania policji.

„Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że sprawa powinna zostać rozpoznana w zakresie zasadności i prawidłowości podjęcia tych czynności przeszukania przez funkcjonariuszy policji” – podkreśla. „Czy były to czynności adekwatne i co one miały na celu wykazać? Bo z pewnością zastraszyły skutecznie nie tylko domniemanego sprawcę wykroczenia, ale z pewnością i większą część mieszkańców Gdańska, czy odbiorców środków masowego przekazu, którzy zobaczyli, że policja w taki sposób reaguje, a to jest reakcja wybitnie nieadekwatna do tego czynu”.

Krzysztof Adamski o swojej akcji informował w swoich publicznym profilu na Facebooku, otwarcie rozmawiał z dziennikarzami. Podczas przesłuchania przyznał się do popełnienia wykroczenia, które jest mu zarzucane. W trakcie przesłuchania okazało się także, że przeszukując mieszkanie i samochód Adamskiego, policja szukała farby w sprayu, którą zniszczono inne tablice z nazwą ul. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego przy tym samym skrzyżowaniu. Do tego czynu Krzysztof Adamski się nie przyznaje i podkreśla, że nie pochwala niszczenia mienia publicznego, bo „będzie ono odnawiane za każdym razem na koszt podatnika”.

Pytany przez dziennikarza „Gazety Wyborczej” czy powtórzy operację zasłaniania i odsłaniania tablic, Adamski odpowiedział: „Pewnie tak. Jeśli nie ja, to może ktoś inny się pokusi. Ja nikogo nie zachęcam ani nie zniechęcam, każdy ma swój rozum”.

/p/

Źródło: Gazeta Wyborcza

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
Grzegorz.witoldAleksanderZbyszekZgredzinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
PiJar
PiJar

To teraz czekamy już tylko na wprowadzenie do kodeksu karnego zbrodni obrazy majestatu – crimen laesae maiestatis – kwalifikowanej jako zdrada państwa (państwa PiS oczywiście). Będzie ona koniecznym dopełnieniem powstałej ostatnio ustawy o IPN. Wszak „waadza” towarzysza Prezesa jest najwyższym dobrem Narodu Polskiego (koniecznie z dużych liter!!).

Zgredzinka
Zgredzinka

No i zaczynają się pierwsze od kilkudziesięciu lat … procesy polityczne, co oznacza, że wkrótce przypomnimy sobie określenie … więzień polityczny.
Znała tę instytucję II Rzeczypospolita, do której tak bezpośrednio nawiązuje obecny reżim.

Zbyszek
Zbyszek

Naprawdę zachęcam do ubiegania się o azyl polityczny w Bułgarii. Trzeba naglasniać tę PiS hucpę na cały świat.

Aleksander
Aleksander

Trzeba rozpropagować takie działania w całej Polsce.

.witold
.witold

I to rozumiem! Nie uszkadza mienia publicznego a wydźwięk społeczny bardzo poważny. Tak się zachowuje przywódca. Uczcie się Schetyna, Petru i inni tzw. liderzy….

Grzegorz
Grzegorz

Proponuję używać starych nazw ulic w życiu codziennym. Niech tam na tabliczkach będzie napisane co tam oni sobie chcą ale ludzie i tak wiedzą przy jakiej ulicy mieszkają od wielu lat.