Sędzia z Łodzi, która wysłała pytanie do TSUE, przesłuchana przez rzecznika dyscyplinarnego

„To są zwykłe szykany, metody "małego Kazia w piaskownicy"

– „Orzekam w sprawach cywilnych od przeszło 20 lat i po raz pierwszy w związku z treścią postanowienia, które wydałam, zostałam wezwana przed oblicze rzecznika dyscyplinarnego. Sam fakt tego wezwania, jak również sposób prowadzenia przesłuchania, który oscylował wokół spraw objętych tajemnicą narady sędziowskiej, utwierdził mnie tylko w przekonaniu, iż obawy, które wyraziłam w treści swego pytania prejudycjalnego do Trybunału Sprawiedliwości UE, były słuszne” – powiedziała sędzia Ewa Maciejewska z łódzkiego Sądu Okręgowego.

Pod koniec sierpnia zadała pytanie prejudycjalne do TSUE w sprawie niezawisłości sędziowskiej w kontekście pisowskiej „reformy” w sądach. Jej przesłuchanie przez rzecznika dyscyplinarnego w budynku Krajowej Rady Sądownictwa trwało ponad dwie godziny.

Pełnomocnik sędzi Maciejewskiej Patryk Radzimierski dodał, że sposób przesłuchania „utwierdził nas w przekonaniu, że to postępowanie miało na celu tylko i wyłącznie wywarcie presji i nacisku na sędziego, a nie wyjaśnienie jakichkolwiek okoliczności obiektywnych”. – „To jest nie tylko próba nacisku na niezawisłego sędziego, ale pokazanie wszystkim sędziom w Polsce i policzek wymierzony wszystkim sędziom w Polsce, że jeśli będziecie podejmować decyzje niewygodne dla władzy politycznej, to będziecie mieli z tego powodu kłopoty. Jestem przekonany, że polscy sędziowie są ludźmi honoru, którzy się przed tą presją nie ugną” – powiedział mecenas Radzimierski.

Do KRS stawić się dzisiaj musiał także sędzia Bartłomiej Przymusiński. – „To postępowanie nie powinno być prowadzone. Rzecznik uważa inaczej, wobec tego czynność się odbyła. Uważamy, że nie ma podstaw do stawiania żadnemu z sędziów zarzutów dyscyplinarnych” – powiedział po wyjściu z przesłuchania. Został na nie wezwany jako „świadek w sprawie wypowiedzi dotyczących innych sędziów i organów wymiaru sprawiedliwości”.

A przed budynkiem KRS zebrali się ludzie, aby wesprzeć wezwanych do rzecznika dyscyplinarnego sędziów. – Dzisiaj Ewa i Bartek, jutro Igor (Tuleya z Sądu Okręgowego w Warszawie) i ja. Musimy sobie wszyscy uświadomić, że dzisiaj jesteśmy my – jutro może być każdy z nas” – mówił Prezes Stowarzyszenia Sędziów „Iustitia” Krystian Markiewicz, który wezwanie na przesłuchanie dostał na piątek.

bt

Źródło: RMF FM

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o