Sędziowie pokazali swoją jedność: nie jesteśmy kosmitami, kastą, komuchami, zdrajcami i złodziejami.

Walka o prywatność sędziów i prokuratorów.

„Szliśmy w togach, żeby wszyscy Polacy mogli nas zobaczyć. Zobaczyć, że nie jesteśmy jakimiś kosmitami, kastą, komuchami, zdrajcami, złodziejami. Jesteśmy Polakami, którzy mają zawód polegający na ważnej misji” – mówił podczas Marszu Tysiąca Tóg prezes Stowarzyszenia Sędziów „Iustitia” Krystian Markiewicz.

 

Jeszcze nigdy w jednym miejscu w Polsce nie zgromadziło się tylu prawników, aby zademonstrować swój sprzeciw wobec pomysłów władzy. Miało być tysiąc, a było tysiące tóg. Na nic się zdały groteskowe aresztowania sędziowskich tóg w Elblągu. Na panewce spaliły szykany i drobiazgowe kontrole na trasie autokarów wiozących prawników do stolicy na manifestacje.

Dotarli pomyślnie demonstrując jedność środowiska. Pokazali, że PiSowską ustawą nie pozwolą narzucić sobie tego jak mają orzekać i czy wolno im wykonywać wyroki Trybunału Sprawiedliwości UE.

 

W sobotnim marszu sędziom wszystkich szczebli, prokuratorom, adwokatom, notariuszem i radcom prawnym towarzyszyły grupy prawników z całej Europy oraz tysiące Polek i Polaków z całego kraju. Dotarło do nich, że stawką w tej wojnie są podstawowe prawa obywatelskie.

Sobotnia manifestacja to niezbity dowód na to, że PiSowskie pomysły na nowy system prawny w Polsce trafiły na masowy opór środowiska prawników, popieranych przez ogromną część społeczeństwa. Pokazali oni, że nie dadzą się spacyfikować garstce sędziów, którymi minister Ziobro „obstawił” stołki prezesów sądów, rzeczników dyscyplinarnych, członków nowej Krajowej Rady Sądownictwa czy Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego.

Protest miał też swą wyjątkową symbolikę. Prawnicy wyszli na ulice w togach, które są symbolem wartości, których na co dzień bronią.

/p/

Źródło: Wyborcza.pl

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
HerodAntypis
HerodAntypis
12 stycznia 2020 11:20

Spełnił się najczarniejszy sen zbiorowy kaczyńskiego i jego trzody pod tytułem: „Ulica i Zagranica”.

Bert
Bert
13 stycznia 2020 06:34

Byłem na Marszu. Jestem pod wrażeniem, choć zdaję sobie sprawę, że wygłaszane na nim apele o prawdę, przyzwoitość i poszanowaie praworządności na bandę z PiS nie wywrą wpływu. Podobnie jak apel do Dudy, żeby zaczął być samodzielny.