„Sieci” kłamliwie uderzają w Balcerowicza

„Sieci” kłamliwie uderzają w Balcerowicza

Bracia Karnowscy polują na autora polskiego cudu gospodarczego lat 90.

Na okładce propagandowego biuletynu „Sieci” z zeszłego tygodnia, wydawanego przez braci Karnowskich, widzimy twarz Leszka Balcerowicza i napis „Nasze śledztwo. Wiemy, kto brał kasę z GetBack. Za wykład na GetBack Forum Bussiness wziął 89 tys. zł”. Sugestia jest oczywista. Od razu trzeba też dodać: suma jest nieprawdziwa, grubo zawyżona.

To nie pierwszy przypadek, kiedy autor polskiego cudu gospodarczego lat 90. jest cynicznie i z premedytacją wmontowywany w aferę GetBack – firmy powiązanej z obozem „dobrej zmiany”. Próbując odwrócić uwagę od związków z aferą swoich ludzi, Karnowscy wmawiają opinii publicznej, że na GetBack wzbogacił się Balcerowicz. Ta brudna kampania kłamstw i oszczerstw zaczęła się w maju od artykułu Marka Pyzy, który zarzucił byłemu wicepremierowi „promowanie GetBack”. A to dlatego, że jesienią 2017 wygłosił odczyt na konferencji zorganizowanej przez tę firmę.

Publiczne wystąpienia po końcu kadencji to normalna praktyka

Byli politycy, ministrowie, premierzy, prezydenci – po zakończeniu kadencji i odejściu z urzędu – mają zgromadzony kapitał popularności i autorytetu, co pozwala im kontynuować misję w formie publicznych występów i udziału w różnego rodzaju gremiach, think tankach, komitetach. Wielu z nich zakłada fundacje, finansuje stypendia i granty, wygłasza odczyty na konferencjach i wykłada w szkołach wyższych.

Część z tej działalności odbywa się na zasadach komercyjnych – nie jest niczym dziwnym, że Barack Obama czy Bill Clinton, Lech Wałęsa czy Aleksander Kwaśniewski, Joschka Fischer czy Francois Hollande przyjmują zaproszenia od różnego rodzaju podmiotów publicznych, firm, koncernów, uczelni i za honorarium udzielają wykładów. Na ogół każdy z tych polityków ma ustalone stawki za występ i specjalne biuro, które się tym zajmuje.

To absolutny elementarz. Taka praktyka jest światową normą i osoba, która tego nie wie (albo udaje, że nie wie) jest albo skrajnym ignorantem, albo człowiekiem złej woli, celowo wprowadzającym innych w błąd. Przypadek Marka Pyzy, funkcjonariusza aparatu propagandy ze stajni braci Karnowskich, mieści się w tej drugiej kategorii.

26 maja Pyza opublikował na portalu wpolityce.pl tekst poświęcony odczytowi, jaki Leszek Balcerowicz wygłosił jesienią ubiegłego roku na konferencji GetBack Business Forum 2017 w Łodzi. Pyza napisał: – „Wystąpienie Balcerowicza nosiło tytuł „Dług państwa, dług przedsiębiorstw i wpływ na makroekonomię”. Po nim nastąpiła sesja Q&A (Questions & Answers – możliwość zadawania pytań ekspertowi)”. Pyza zasugerował, że gdyby powołano komisję śledczą do wyjaśnienia afery GetBack, Balcerowicz powinien być wezwany do złożenia zeznań: – „W czasie obrad komisji śledczej profesor na pewno chętnie opowiedziałby, co mówił na tej imprezie, czy wychwalał obligacje GetBack, jakie są jego relacje z Konradem Kąkolewskim, b. prezesem spółki, przez którą swoje oszczędności straciły tysiące Polaków, no i na ile wycenił swoje usługi promowania GetBack”.

Balcerowicz wysyła replikę, Karnowscy jej nie publikują

Stwierdzenie, że przyjęcie zaproszenia do wygłoszenia odczytu na konferencji jest „usługą promowania GetBack” właściwie kwalifikuje się do sądu. Choć z drugiej strony nie dziwię się byłemu wicepremierowi, że nie złożył pozwu – procesowanie się z ferajną braci Karnowskich przypomina taplanie się w łajnie i żaden normalny człowiek nie ma na to ochoty.

Balcerowicz wysłał jednak replikę do Marzeny Nykiel, figurantki Karnowskich, która w ich imieniu zarządza propagandowym portalem wPolityce.pl. Oto treść tej repliki, zatytułowanej „Normalność przedstawiana jako patologia”:

„Moja działalność zawodowa polega m.in. na wygłaszaniu wykładów w kraju i za granicą. Ogromną większość z nich przedstawiam w trybie akademickim, pozostałe – za pośrednictwem mego agenta, do którego trafiają komercyjne oferty firm i innych organizacji z kraju i z zagranicy, zainteresowanych spotkaniem ze mną. Zwykle polegają one na moim wykładzie dla pracowników i klientów zamawiającego i następnie dyskusji. To jest normalna praktyka na Zachodzie w przypadku osób, które niegdyś pracowały w sferze publicznej, a których poglądy w dalszym ciągu budzą zainteresowanie.

Tak było i w przypadku GetBacku, dla którego pracowników i klientów – w opisanym trybie, przedstawiłem 12 października 2017 wykład – na grubo, zanim jakiekolwiek informacje nt. problemów finansowych tej firmy pojawiły się w sferze publicznej. Komisja Nadzoru Finansowego przedstawiła swoje pierwsze reakcje na ten temat w kwietniu br.! Na tym tle tekst Marka Pyzy z dn. 26 maja, w którym m.in. insynuuje on, że mogłem wychwalać obligacje GetBacku, jest prymitywną i podłą insynuacją. Pominę już nawet jego grubą ironię nt. mojej działalności publicznej.

Wedle moich standardów M. Pyza, próbując w insynuacyjny sposób powiązać mnie z późniejszymi problemami GetBacku, łamie normy elementarnej przyzwoitości. Czy wybryk M. Pyzy jest zgodny ze standardami, jakie wyznaje redakcja wPolityce?”.

Oczywiście Nykiel odmówiła opublikowania tego tekstu, co należy rozumieć jako odpowiedź twierdzącą na powyższe pytanie: tak jest, insynuacje i oszczerstwa Pyzy są zgodne ze standardami, jakie wyznaje redakcja wPolityce.pl. Późniejsza publikacja i okładka papierowego tygodnika „Sieci” są tego dodatkowym potwierdzeniem.

Wojciech Maziarski

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
3 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
HjjkkGrzegorzZgredzinkaMaciek123454321 Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Maciek123454321
Maciek123454321

Pytanie, kto czyta ten szmatławiec? Powszechnie wiadomo, że elektorat PiS-u, choć może i czytaty, a nawet pisaty, za drukowane literki bierze się niechętnie, nawet, jeśli jest to instrukcja obsługi szpadla. „Sieci”, czy „Gazeta Polska” (wolę ją nazywać GazPolem – raz, że krócej, dwa, jakoś słowo „Polska” w kontekście tego piśmidła wydaje się niewłaściwa), to pisemka niszowe, o małym nakładzie i niewielkim zasięgu. Mało kto to kupuje. Chyba słusznie robi prof. Balcerowicz, że nie chce sobie brudzić rąk pozywając te gadzinówki do sądu. Szkoda czasu. W końcu żyją one z opluwania i zdechną razem z PiS-em. Już za rok.

Zgredzinka
Zgredzinka

Oby …

Grzegorz
Grzegorz

Takie właśnie przekonanie o elektoracie pisu wyprowadzilo was na mieliznę.

Hjjkk
Hjjkk

Moze i PIS zdechnie ale nie predko