Skomprymowanie Polski w rękach dyktatora

Skomprymowanie Polski w rękach dyktatora

Jarosław Kaczyński spotkania z Andrzejem Dudą zaczyna traktować z bojaźnią i nazywa je incydentem. Prezydent śmiał mu zafundować incydent, czyli konflikt. Prezes PiS był w odwiedzinach w Belwederze, na terenie osoby, z którą jest poróżniony i z którą nie zawarł rozejmu, bo prezes nie nazwałby tych spotkań wrogim incydentem. Zapowiedziane zaś zostały następne spotkania ze stroną incydentu.

Kaczyński więc będzie posłował za swoją sprawą. Jeszcze dziwniejsze są warunki brzegowe, które są postawione dzisiaj, a nie są one proste dla obydwu stron. Posłowie PiS mają się odnieść do dwóch projektów ustaw dotyczących Sądu Najwyższego i KRS, ale nie na posiedzeniach Sejmu, a na Nowogrodzkiej. Następnie poprawki mają być przesłane prezydentowi i ten je zaakceptuje albo nie.
Jeżeli Duda poprawki PiS zaakceptuje, będzie musiał wnieść do swoich projektów autopoprawki. A zatem projekty prezydenckie zostaną wycofane z Sejmu i wrócą do niego z autopoprawkami.

Do takich procedur jeszcze nie dochodziło, są one – że tak nazwę – tajniackie, bo powstają poza oglądem opozycji i społeczeństwa. Są załatwiane pod stołem. Czy Kaczyński do warunków brzegowych Dudy dostosuje się, to zupełnie inna para kaloszy.

A zatem nie mamy demokracji parlamentarnej, mamy na tym etapie demokrację fasadową. Opisuję to, co można przeczytać i usłyszeć z krętactw obydwu stron „incydentu”.

Incydent musi Kaczyńskiego boleć, bo z wieścią o nim poleciał na zebranie – nie wiadomo dlaczego nazywane kongresem – partyjki Zbigniewa Ziobry, którego po części „zasługą” jest, że doszło do dwóch wet lipcowych prezydenta. Kaczyński poprzez to wzmocnił i poszerzył „incydent” o swego stronnika Ziobrę.

Przy okazji Kaczyński musiał zaserwować wyborcom, o co biega w tym konflikcie, mianowicie, prezes PiS Polskę widzi „państwem skomprymowanym”. Ki diabeł? Kaczyński dawno nie sięgał do słownika wyrazów obcych. Robił to, gdy jego pozycja bądź partii dołowała. Znowu to zrobił.

Synonimy ze słownika wyrazów obcych mają ukryć intencje. Mają poza tym cel, aby wyborcy – a niestety nie bez powodu PiS ma elektorat ciemny lud – przyjęli za słuszne to, czego nie rozumieją. Pokiwają głowami nad prezesem: ależ mądry, a wyborcy, którzy sprawdzą przez googlowską wyszukiwarkę w synonimach przeczytają całkiem gęsty zestaw znaczeń.

A jest to po prostu centralizacja, za pomocą której władza administrowana jest przez wąską elitę, po prostu dyktatura. Władza scalona – skomprymowana – do niewielu rąk. Partia wszelkich Misiewiczów będzie scalać, zwierać się, centralizować. Przepraszam, co może wyjść ze skomprymowanej słabości? Odpowiedź jest tylko jedna – wielka słabość.

Jest to o tyle pocieszające, iż pisowska dyktatura na skomprymowanych nogach sama się obali, zanim powstanie, pod warunkiem, że silna opozycja, a przede wszystkim społeczeństwo obywatelskie, pomoże popchnąć tę skompromywalność ku upadkowi, aby się… skompromitowało.

Nie będę pisał o opozycji parlamentarnej, która dostało „incydent” za friko, aby na tym polu spróbować różnych mądrych gier demokratycznych, wcale nie rezygnując ze swoich celów. Nie wspomnę… bo mi gula chodzi. Tylko napomknę, iż leżą odłogiem trzy projekty ustaw stowarzyszenia sędziów Iustitia. Platforma Obywatelska ani Nowoczesna nie skomprymowały ich treści. Nie będę pisał, bo mi gula coraz bardziej chodzi.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
1 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
jolkaSamochajacek Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
jacek
jacek

(…)Do takich procedur jeszcze nie dochodziło, są one – że tak nazwę – tajniackie, bo powstają poza oglądem opozycji i społeczeństwa.(…)
Spotkania Dudy z klubami było oczywiście pod oglądem społeczeństwa…

(…)A zatem nie mamy demokracji parlamentarnej, mamy na tym etapie demokrację fasadową.(…)
Prawdziwa demokracja nie zeszmaciłaby referendum Kukiza.

Samocha
Samocha

Dzięki za tą gulę. Mam tak samo.

jolka
jolka

a co może opozycja? JK ma swoje gazety, radio, TV i nieograniczone środki finansowe oraz jest dysponentem dóbr i przywilejów- opozycja nie ma gdzie się wypowiedzieć poza Twiterem. W sejmie marszałek wyłącza im mikrofon, TVN czy Gazeta Wyb nie pójdą na większa wojnę z PISem bo muszą przeżyć, ludzie mają dzieci, kredyty..problemy i nie mają pieniędzy na akcje ogólnopolskie Jeżeli PIS sam się nie zeżre to nikt ich nie pokona

Samocha
Samocha

Może. Do tego tam zostali wybrani. Niegdysiejsze strajki jak trwały, ludzie nie wychodzili z zakładów aż nie uzyskali choćby minimum. Nie wolno usprawiedliwiać lenistwa, wygodnictwa i niedziałania.