Śląski europoseł bojkotuje defiladę. Mówi o Morawieckim: to na Śląsku zwykły spadochroniarz. Po wyborach zrzuci skórę

Śląski europoseł bojkotuje defiladę. Mówi o Morawieckim: to na Śląsku zwykły spadochroniarz. Po wyborach zrzuci skórę

Śląski europoseł Wiosny Łukasz Kohut oświadczył oficjalnie, że zbojkotuje defiladę w Katowicach. W rozmowie z naTemat powiedział, że w jego odczuciu przeniesienie wydarzenia z Warszawy to nic innego, jak tylko element kampanii wyborczej PiSowskiego premiera, który za pieniądze podatników będzie promował siebie i PiS na Śląsku.

 

Wbrew pozorom to żadne wyróżnienie dla regionu uważa europoseł i sugeruje:

Jeśli premier faktycznie chciałby zrobić coś dobrego dla Śląska, to powinien przyznać językowi śląskiemu status języka regionalnego. To nasz postulat od lat. Mimo, że od kilku tygodni Mateusz Morawiecki krąży po całym województwie, jakoś nie znalazł czasu dla ślůnskiej godki.

Premier powinien wiedzieć, że niy ma gańba godać po naszymu, a śląski – podobnie jak wcześniej kaszubski – zasługuje na uznanie za język regionalny” – przekonywał Kochut, podkreślając iż nie jest to gwara jak chciałby Morawiecki, lecz po prostu właśnie język regionalny. „Zazdroszczę Kaszubom, których język taki status zyskał” – powiedział.

 

Europoseł „Wiosny” zapytany o „tajemnicze” odwiedziny premiera w co ciekawszych miejscowościach tej części Polski z pominięciem ich władz ocenił: „Pewnie się z nimi nie kontaktuje, bo nie są z PiS.” (…) „Mnie mama nauczyła, że każdemu mówi się „dzień dobry” i podaje rękę. Taka śląska kindersztuba”.

„Uścisnąłem rękę premiera Morawieckiego, gdy wręczał mi zaświadczenie o wyborze na europosła, choć nie zgadzam się z nim wielu sprawach. Szkoda, że nie stać go na to, by zauważyć obecność władz lokalnych. To lekceważenie ludzi, którzy je wybrali” – ocenił.

Na dodatek – zdaniem parlamentarzysty – Morawiecki to na Śląsku zwykły spadochroniarz startujący z regionu, z którym nie ma nic wspólnego.
Przypomniał on przy okazji, że rządzący regularnie obrażają Ślązaków, tak jak np. uczynił to swego czasu Kaczyński mówiąc o „zakamuflowanej opcji niemieckiej” i „wysokim stężeniu patologii na Śląsku”.

/p/

Źródło: naTemat

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

4
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
4 Comment authors
observersmętekHistorykewa Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ewa
ewa

od kilku tygodni Morawiecki bywa na śląsku teraz zafundował ślązakom komunistyczną defilade za kilka milionów zł. z ty wieloletni złomem. Pierwszy raz sie spotkałam, żeby minister i premier przemawiali na uroczystościach, jedynym był prezydent/ Sląsk powinien go pogonic i to z wilkim hukiem, kłamie nawet w taki dniui obraza inteligencje tych ludzi

Historyk
Historyk

Panie poseł, ale język śląski czyli który? Bo cieszyński, bytomski i opolski różnią się zasadniczo

smętek
smętek

Zgadzam się z panem europosłem. Od początku tej aktywności pisuarów na Śląsku było oczywiste, że chcą zdobyć poparcie dla Pinokia. Nie rozumiem, jak można zabiegać o względy ludzi nazwanych wcześniej przez dyktatora „tajną V kolumną niemiecką”. Ja wierzę w mądrość Ślązaków.

observer
observer

To wszystko na kilometr śmierdzi obłudą i hipokryzją. Organizowanie parady w Katowicach to ” kiełbasa wyborcza” i jest „obłudnym wciskaniem kitu ślązakom” będącym prostym zaprzeczeczenie oficjalnej wykładni pisuarskiej, głoszonej przez drabinkowego prezesa, że „Śląsk i ślązacy z ich językiem to ukryta opcja niemiecka”!
Nadzieja w tym, że ślązacy (znani ze swej mądrości) nie dadzą się ogłupić tanimi efektami propagandowymi i dadzą temu wyraz lrzy urnach wyborczych!
A skoro mowa o „śląskiej paradzie” – to patrząc,w trakcie przemowy, na zadęcie i puszenie się tego Maliniaka-Adriana, stale natrętnie budziły się skojarzenia z duce Musolinim!