Słowa i logika w służbie PiS

Słowa i logika w służbie PiS

Całe zdania i zwroty tracą pierwotne znaczenie, nawet poprawność polityczna stała się inwektywą.

Pamiętacie „układ”, „łże-elity”, „wykształciuchów” i „lumpeninteligencję”? Stare dobre czasy… Dzisiejsza władza wykorzystała już wszystkie inwektywy, które znalazła w słowniku, a i sama wzbogaciła polski język o fałszywe perły wyprodukowane przez partyjnych specjalistów od nowomowy. Z braku nowych obelg i wyzwisk PiS tworzy obecnie językowy obraz swojego świata, podmieniając znaczenie już nie tylko słów, ale również pojęć. Całe zdania i zwroty tracą pierwotne znaczenie. Nawet poprawność polityczna stała się inwektywą. PiS preparuje własny język i własne pokrętne reguły logiki.

Oto kilka przykładów nowego oglądu rzeczywistości.

Igor Stachowiak został zatrzymany, ponieważ awanturował się na wrocławskim Rynku i zaczepiał przechodniów, z tym, że aresztowano go, bo przypominał wyglądem przestępcę, który uprzednio uciekł z tego komisariatu. Umarł, ponieważ najpierw spadł z krzesła, o czym świadczyły rozległe obrażenia na całym ciele, a potem jedna z licznych ekspertyz potwierdziła, że przyczyną jego śmierci było nie tyle duszenie i torturowanie go taserem, co zażyte przez niego dopalacze, narkotyki i leki uzależniające. Policjanci nie przyczynili się więc do jego śmierci, dlatego wywalono ich z roboty. Przełożeni policjantów i prokuratorzy nie mieli pojęcia, co naprawdę się stało, ponieważ nie widzieli nagrania, które było zakodowane i dowiedzieli się dopiero, kiedy rozkodowała je niekodowana telewizja TVN24. Jednak zdaniem ministra Ziobry, „to, że sprawę ujawniono, nie jest zasługą TVN, tylko prokuratury, która ten film zabezpieczyła”. Bo przecież mogła go zniszczyć i wtedy wiedzielibyśmy o tej sprawie tyle, co ze skasowanego, a jednocześnie zepsutego monitoringu w komisariacie. Natomiast przechodnie, którzy filmowali zatrzymanie Igora, mieli do tego prawo i zasługują na pochwałę, z tym, że wcześniej trzeba ich było wyłapać, zatrzymać i zabrać im komórki z nagraniem…

Inny przykład logiki w służbie PiS: tabletka ellaOne, o której powszechnie wiadomo, że nie jest wczesnoporonna, nie może być sprzedawana bez recepty, ponieważ jest wczesnoporonna. Bezbożny świat nauki twierdzi co prawda, że to nieprawda, ale jeśli tak, to ellaOne ma poważne działanie uboczne. Nawet gdyby uwierzyć, że jest środkiem w pełni bezpiecznym, to i tak występuje w spisie leków, a o użyciu leku powinien decydować lekarz… Czyli o wymianie przepalonej żarówki w samochodzie miałby decydować kierownik autoryzowanego serwisu. Bo przecież wiadomo, że lekarz ani nie zbada, ani nie będzie analizował stanu zdrowia pacjentki, której chodzi tylko o tę receptę. Albo ją wypisze, albo wykręci się klauzulą sumienia, chociaż sumienie ma tutaj takie zastosowanie jak u pani z kiosku, która nie sprzedaje „Gazety Wyborczej”, bo się z nią nie zgadza.

Ciekawy przekręt myślowy zaserwowała nam samozwańcza prezes Trybunału Konstytucyjnego, do obowiązków której należy troska o dobre imię Trybunału. – „Sprawa sędziego Morawskiego jest zamknięta, ponieważ nikt nie wnioskował o wszczęcie postępowania” – oświadczyła Julia Przyłębska. Ale tylko ona mogła rozpocząć procedurę i zdecydować o konsekwencjach za ośmieszanie i szkalowanie TK na międzynarodowym forum.

Karkołomną konstrukcją zaimponowała posłom pani premier Szydło. Otóż minister Macierewicz nie może być odwołany, ponieważ na naszej granicy czają się terroryści, na co Macierewicz nie ma żadnego wpływu, bo tymi sprawami zajmuje się akurat minister Błaszczak. Mimo to „ci, którzy atakują ministra obrony, chcą otworzyć granicę przed terrorystami”, a także „stoją po stronie morderców dzieci”. Macierewicz broni nas przed katastrofą i dzięki niemu nie wpuścimy do Polski żadnych imigrantów, bo nie pozwolimy, żeby ich do nas przywozili na siłę, a poza tym nawet jak wpuścimy, to i tak od nas uciekną… (po tym wystąpieniu wcale im się nie dziwię). Śmiertelne zagrożenie naszej cywilizacji sprokurowali „szantażyści z Unii Europejskiej”. To, co zdarzyło się w Wielkiej Brytanii, pokazało „szaleństwo zachodnich elit”. Premier Szydło nie odwołała przy tym dotychczasowej opinii o polsko-brytyjskim sojuszu. Ci szaleńcy i szantażyści, odpowiedzialni za atak terrorystyczny na własne dzieci, to w dalszym ciągu nasi strategiczni partnerzy i przyjaźni sprzymierzeńcy…

***

Przed ludźmi przyzwoitymi stanęło dziś wiele zadań. Myślę, że najważniejszym jest pokazanie obojętnym i zahipnotyzowanym Polakom, czym jest naprawdę „dobra zmiana”; przekonanie ich, że mimo wszystko ciepła woda może być przyjemniejsza i zdrowsza niż lodowaty prysznic, że demokracja jest lepsza od autokracji, wolność ma większą wartość niż zniewolenie, a nacjonalizm prowadzi wprost do narodowego harakiri. Aby dotrzeć z tym przekazem, niezbędne jest uzgodnienie wspólnego języka. Nie dogadamy się, gdy tę samą rzeczywistość opisywać będziemy słowami o przeciwnym znaczeniu. Żeby się porozumieć, trzeba przywrócić słowom ich pierwotny sens. Odpowiednie dać rzeczy słowo. A mowę nienawistnych inwektyw i gołosłownych pomówień zastąpić trzeba językiem słownikowych definicji.

Ten, kto snuje nierealne wizje, że Polska niedługo obroni się sama bez żadnej łaski NATO, nie jest wielkim wizjonerem, tylko fantastą albo chorym z urojenia. Ta, która zawiadamia Europę, że Polska przyjęła już milion uchodźców, nie jest strażnikiem polskiej racji stanu, tylko kłamczuchą. Ten, kto osiąga korzyści i władzę, obiecując wszystkim wszystko, a potem z szerokim uśmiechem wyjaśnia na konferencji prasowej, że przecież kampania wyborcza rządzi się swoimi prawami, nie jest politykiem, tylko oszustem. I tak do ostatniej litery słownika.

Andrzej Karmiński

PS. PANOWIE z PiS dobrze wiedzą, że ich język nie jest akceptowany przez cywilizowane kraje. Pewnie dlatego pan prezydent na ostatnim szczycie NATO dał pokaz migowego języka ciała. Po obejrzeniu jego radosnych występów jedna z internautek zażądała kategorycznie: – Chcę te same leki, które bierze Duda!

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  

Dodaj komentarz

15 komentarzy do "Słowa i logika w służbie PiS"

Powiadom o
avatar
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Sławomir

Ojczyznę wolną od reżimu byty, dudy i głupoty zwróć nam Panie.

anna

Sprawa smierci Igora Stachowiaka i niewinni policjanci-przypomina mi smierc Grzesia Przemyka zakatowanego na posterunku komunistycznej milicji -oczywiscie to Grzes byl winny sam oraz sanitatiusze ktorzy wiezli go do szpitala.- calym zdarzeniem pokierowal niejaki kiszczak/umyslnie pisze z malej litery/.Polecam ksiazke „Zeby nie bylo sladow”Ludzie co sie dzieje !!!!!Kto sprawuje wladze ,!!!!!

adama

Raczej to Oolicja Kaczyńskiego coraz bardziej przypomina tę Jaruzelskiego.

adama

Duda z tym zadzieraniem głowy a la Duce wygląda komicznie. Ma pucułowata gębę i mały podbródek i nie da z niego zrobić Duce, raczej dobrotliwego misia. Ale nikogo poważnego z jego urodą grać się nie da. Może gdyby nosił okulary.

Maciek123454321

Wykapany „Missoluni”. W sam raz by się nadawał do serialu „Allo, allo”.

bart

Porównywano kiedyś PO i PiS z tezą, że te partie niewiele różni. To oczywiście nieprawda, co widać po półtora roku rządów pis – partia wykonała mnóstwo działań, do których PO nigdy by się nie posunęło.
Ale przede wszystkim – pis jest jedyną partią w Polsce (poza granicami kraju mając za towarzyszy partie Putina, Łukaszenki, Le Pen i Farage’a) bezczelne kłamstwo uczyniła głównym narzędziem politycznym. Tacy ludzie jak Błaszczak, Ziobro, Szyszko, Szydło – kiedykolwiek mówią, zawsze łżą. Niedobrze się robi..

Jacek

(…)Porównywano kiedyś PO i PiS z tezą, że te partie niewiele różni. To oczywiście nieprawda, co widać po półtora roku rządów pis – partia wykonała mnóstwo działań, do których PO nigdy by się nie posunęło.(…)
Czyli PO to PIS light… dziękuję za taką „opozycję”.

bart

nie bardzo wiem, o co ci chodzi. Czyli jeśli partia poza rządzeniem nie robi świństw, to ty jej dziękujesz? Nic nie zrozumiałeś z mojej wypowiedzi. PO to nie PiS light, PO to anty-PiS, choć moim zdaniem chwilami za mało radykalny.

Jacek

A Stalin to AntyHitler…

mędrkowski

Stara faszystowska i komunistyczna metoda – mieć wroga, nawet wirtualnego i siać strach wśród swoich. Taki klej. Swoi spektatorzy słuchają, więc można im wcisnąć każdy kit. A nawet Białoruś może nas w tej chwili przykryć furażerkami.

Maciek123454321

Stawiam wszędzie i wszystkim pytanie – czy wytrzymamy jeszcze dwa lata kłamstw, pomówień, szczucia jednych na drugich, wszechobecnego chamstwa, przy którym życzenia „miłego dnia” dla pani na kasie wywołuje zdziwienie, a potem szeroki uśmiech? Czy potrafimy zacisnąć zęby? Proszę, wypowiedzcie się na ten temat.

Sobiepan

Raptus jestem i Goraczko, dlatego ciesze sie, ze mam juz wiek starczy i blizej mi do gleby, anizeli do fircykow ze spedu NATO

Roman

Odpowiedź jest w Twoim tekście… po dwóch kolejnych latach kłamstw, stopniowo będzie wracała normalność i uśmiech na twarzach.

Zgredzinka

A jaką masz inną opcję?
Myślisz, że skonfliktowany naród wyjdzie na barykady, tak jak zrobili to Hiszpanie w 1936 roku?
Wątpię.
Ale faktycznie jest paskudnie. Nie myślałam, że po tych latach rozkwitu, zawita do nas mentalne średniowiecze.

pędziwiatr

Bełkot,bełkot i po trzykroć bełkot…hhahhahaha.
Politycy wypowiadający takie słowa,w których,kolejne zdania przeczą poprzednim muszą zakładać ,że nikt ich po prostu,nie słucha.
Tak jak oni kiedyś łowili, zapewne, tylko interesujące ich słowa bagatelizując merytoryczny sens wypowiedzi.
Myślę,że spece od propagandy dzisiejszego rządu są również nieukami i nieudacznikami.
Istnieje jeszcze możliwość,że ktoś wyprał im mózgi jakąś ideologią,która staje się nadrzędna względem logiki.

wpDiscuz