Słynny raport Hanny Karp ujawniony

Słynny raport Hanny Karp ujawniony

KRRiT opublikowała raport Hanny Karp i analizę prawną o relacjach TVP, TVN i Polsatu z wydarzeń pod Sejmem z grudnia 2016 r. Karp, ekspertka KRRiT oraz wykładowca założonej przez ojca Tadeusza Rydzyka Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu analizowała, jak stacje relacjonowały blokowanie sejmowej mównicy przez posłów opozycji i transmisje z protestów pod Sejmem. Raport i analiza – przypomnijmy – były dla Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji podstawą do nałożenia na TVN bezprecedensowej kary w wysokości blisko 1,5 mln zł. Ostatecznie Witold Kołodziejski, szef rady, zdecydował o wycofaniu się z niej. Jednak na wgląd w dokumenty przyszło czekać aż dwa miesiące po decyzji o sankcjach wobec TVN – czytamy w portalu wyborcza.pl, który cytuje obszerne ich fragmenty.

Ekspertkę Karp interesowały przede wszystkim „jakościowe aspekty przekazów informacyjnych” dwóch polskich stacji komercyjnych i telewizji publicznej programu pierwszego nadawanych 16 – 17 – 18 grudnia 2016 roku. Szczególnie zaś to, czy były one w zgodzie z artykułami ustawy o radiofonii telewizji z 1992 r., które nakazują dostarczać informacji (art. 1), unikać „propagowania działań sprzecznych z prawem, z polską racją stanu oraz postaw i poglądów sprzecznych z moralnością i dobrem społecznym” (art. 18). Sprzeczne są według ustawy treści nawołujące do nienawiści lub dyskryminujące ze względu na rasę, niepełnosprawność, płeć, wyznanie czy narodowość. Poza tym nie mogą one „sprzyjać zachowaniom zagrażającym zdrowiu lub bezpieczeństwu oraz zachowaniom zagrażającym środowisku naturalnemu” (kolejny ustęp ar. 18) i powinny „zapewnić odbiorcom podstawowe informacje w kwestiach bieżących wydarzeń polityczno-społecznych”.

Trzymając się ustawy – po „jakościowym zbadaniu” wspomnianych przekazów Karp doszła do wniosku, że wskazane wyżej zapisy ustawy telewizja komercyjna TVN złamała, natomiast telewizja publiczna – nie. Ciekawie wygląda dobór argumentów, jakimi ekspertka podparła swoje oceny. Tak więc (wynika z nich) „Fakty” w swoich przekazach pokazały treści „pośrednio lub bezpośrednio nawołujące do buntu, tzw. nieposłuszeństwa obywatelskiego”. Prowadziły „narrację dyktatury”, bo sugerowały, że opozycja pozbawiona jest praw, a „Polska zamienia się w kraj, w którym następuje systemowe łamanie demokracji”. Padł tez inny zarzut: antena telewizyjna przekształciła się w „pas transmisyjny jednej strony sporu, sugerując także politykom, z którymi sympatyzuje, w pytaniach z tezą własne interpretacje” (tu prosimy o zapamiętanie tego argumentu). TNV podtrzymywała atmosferę protestu, oporu, zachęcała do braku ustępstw i tym samym „budowała narrację wsparcia strony politycznej, stawiającej opór na zewnątrz, pod Sejmem”. Wśród zarzutów był też taki, o „eksponowaniu jednej strony sporu z jasnym konsekwentnym nacechowaniem własnych sympatii”. Poza tym ekspertka dopatrzyła się „dezawuowania władzy ustawodawczej demokratycznie ustanowionej, przypisywanie jej chęci ograniczenia dostępu do informacji społeczeństwa” oraz „sugerowania przez rząd uporczywego łamania praw obywatelskich”.

Nie zabrakło przykładów rażących Hannę Karp praktyk: „zostawiania bez reakcji i dopytywania dwuznacznych haseł, które brzmią jak zakodowana wskazówka zachowań pod Sejmem”. Jakich? Oto na przykład wicenaczelny „Gazety Wyborczej” Piotr Stasiński powiedział wtedy w studiu TVN 24: „I Rejtan nie może być tylko jeden”, a prowadząca program Anita Werner odparła wówczas: „I to jest puenta naszej rozmowy, za chwilę kolejni goście”. Wszystko to skłania autorkę analizy do uznania, że przekazy stacji TVN 24 można zakwalifikować do kategorii zagrożeń związanych przede wszystkim z bezpieczeństwem państwa, jego funkcjonariuszy (władza ustawodawcza i rządowa) oraz jego obywateli. Karp konkluduje, że TVN „rażąco narusza warunki określone w ustawie” oraz w koncesji. Sugeruje, że nadawca wypełnia przesłanki o cofnięciu koncesji również dlatego, bo łamie art. 18 ustawy medialnej mówiący o rzetelnej informacji. Dlaczego? „W przekazach TVN 24 występują liczne komunikaty mogące być interpretowane jako naruszające rzetelną informację, obiektywną relację oraz obiektywizm komentatorski”.

Tymczasem sposób relacjonowania TVP Info stanowi – zdaniem Hanny Karp – całkowite przeciwieństwo opisanych wyżej złych i łamiących prawo praktyk. Oto zdaniem ekspertki, stacja relacjonując grudniowe wydarzenia oferowała widzom „zniuansowanie przekazów i strumienia informacyjnego na temat przyczyn zaistniałych w Sejmie wydarzeń” oraz „stały, pełny przekaz informacyjny o sytuacji politycznej”. Widz miał do dyspozycji „zróżnicowane pasmo komentarzy”, a także „bieżące rekapitulowanie wydarzeń połączone z ich objaśnianiem”. Objaśnianiem zajmowali się „przedstawiciel świata kultury, świat polityki, publicyści, dziennikarze różnych opcji”, a poza tym w przekazie widać było pluralizm polityczny, bo obecna była strona rządowa i opozycyjna. Tym samym – zdaniem Karp – TVP Info wypełniła za jednym zamachem i zapisy koncesyjne i ustawę medialną. To jednak nie koniec dobrych wieści. Karp podkreśliła następującą zaletę programu: „Odbiorca znajdzie informacje własne redakcji o agresji manifestujących wobec posłów przed Sejmem i dziennikarzy telewizji publicznej, relacjonujących wydarzenia spod Sejmu. (…) Ponadto występuje korzystne w profilu nadawcy zniuansowanie przekazów i strumienia informacyjnego na temat przyczyn zaistniałych w Sejmie wydarzeń”, a (uwaga!) „wydarzenia polityczne relacjonowane są w kontekście, bez zbędnej sensacji, podparte merytoryczną informacją”. Są też inne zalety: „wydarzenia i informacje mają charakter komplementarny, całościowy z dopracowanym kontekstem”, przy czym „nadawca decyduje się na określenie jasnego kontekstu wydarzeń”.

Trudno nie zauważyć przy lekturze cytatów z raportu, że Hanna Karp w swoim opisie „obiektywnego przekazu” TVP Info, sama nie stroni od oceniających określeń o „agresji manifestujących”. Zdaniem Karp TVP Info „według dobrego modelu dziennikarstwa anglosaskiego znajduje odpowiedzi na pytanie nie tylko, co i gdzie się zdarzyło, ale także dlaczego?”, a to – jak twierdzi badaczka – „jest element dziennikarstwa dociekliwego”. Co to oznacza? – „Inną szerokość i głębokość informacji”. Zacytujmy, bo warto: wspomniana telewizja oferuje widzom „informacje o nowych propozycjach pracy dziennikarzy w Sejmie osadzone w kontekście, uzupełnione o wątek związany z odpowiedzią na pytanie: dlaczego? Dzięki temu możemy mówić nie tylko o gęstości informacji, ale także jej tzw. szerokości i głębokości”.

Jeszcze dalej w swoich dociekliwych ocenach poszła prof. nadzw. dr hab. Joanna Taczkowska-Olszewska z Bydgoszczy. Opinia, przygotowana przez jej kancelarię prawną powstała we wrześniu 2017 r. Jest to odpowiedź na trzy pytania Rady czy stacje nie łamią zapisów koncesyjnych, ustawy medialnej, a jeśli tak, to jakie wnioski może z tego wyciągnąć Rada. Według tej opinii, ponieważ blokada mównicy w Sejmie i protesty pod Sejmem były nielegalne, stacja TVN informując o tych wydarzeniach, propagowała działania nielegalne – czytamy w portalu wyborcza.pl. Poza tym w dokumencie pojawia się nieprawdziwy zarzut, że TVN 24 z kilkugodzinnym opóźnieniem poinformował o rozwiązaniu protestu pod Sejmem, podczas gdy w rzeczywistości informacja ta została przekazana zaraz po decyzji policji. Taczkowska-Olszewska rekomenduje Radzie „zastosowanie środków o charakterze władczym”.

mpm

Źródło: wyborcza.pl

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

4 komentarzy do "Słynny raport Hanny Karp ujawniony"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
gość

ponieważ blokada mównicy w Sejmie i protesty pod Sejmem były nielegalne, stacja TVN informując o tych wydarzeniach, propagowała działania nielegalne – i wszystko jasne

Waldemar
TVP Info: według : „”Dobrego modelu dziennikarstwa anglosaskiego znajduje odpowiedzi na pytanie nie tylko, co i gdzie się zdarzyło, ale także dlaczego?” Tak uważa pani ekspertka Karp. A mi się wydaje, ze jest to nie brytyjski, ale peerelowski model dziennikarstwa, które zajmuje się głównie odpowiedzią na pytania, kto za tym stoi, i w jakim celu to robi? W przypadku zniuansowanego (Oj, tak!) przekazu TVP Info, ten model, znany z lat 80. jest realizowany sprawnie i skutecznie, i nie można w tej kwestii nic zarzucić tej stacji.
shaq

Czytałem te mądrości. Rany, ale czasów dożyliśmy. Opinie głupców podstawą decyzji prawnych i politycznych.

magdalena

Prezes PIS wraz z przydupasami sieją nienawiść i obrażają ludzi. Proszę ich ukarać.