Śmierć w areszcie śledczym

Przedziwne losy oświadczeń majątkowych Patryka Jakiego

Śmierć Agnieszki Pysz w areszcie śledczym na warszawskim Grochowie obciąża wysokich urzędników obecnego rządu: Patryka Jakiego i Zbigniewa Ziobra. Takie są standardy. Gdy w styczniu 2009 roku samobójstwo w więzieniu popełnił skazany w sprawie Olewnika, ówczesny minister sprawiedliwości prof. Zbigniew Ćwiąkalski podał się do dymisji. Zresztą domagał się tego będący w opozycji Ziobro.

Dzisiaj już nie ma takich standardów. Igor Stachowiak został zabity paralizatorem na komisariacie we Wrocławiu, co skutkowało w stosunku do Mariusza Błaszczaka tym, że wyszedł do mikrofonu i wypowiedział wyuczoną formułkę o totalnej opozycji, bo jakiś policjant zaczął pracę w czasach poprzedniego rządu. A może paralizatory zostały kupione, gdy totalna opozycja była koalicją rządową?
Taki jest standard odpowiedzialności PiS – totalne nieudacznictwo. Agnieszka Pysz była badana w Warszawie, a następnie we Wrocławiu, gdzie zalecono wykonanie konkretnych czynności. Jednak tego nie zrobiono, Pysz zmarła.

Jej śmierć byłaby zamieciona pod dywan, tak jak śmierć Stachowiaka, gdyby nie niezależne media i Rzecznik Praw Obywatelskich. Jest totalnym standardem PiS w każdym wątpliwym przypadku, że giną dowody, w tym wypadku nie zabezpieczono nagrań z monitoringu w areszcie.

Onet opublikował reportaż o tej śmierci. „Umierała przez tydzień na oczach kilkudziesięciu osób. Chudła, nie oddawała moczu i przestała wstawać z łóżka. Lekarz mówił, że udawała. Aż w końcu Agnieszka padła z wycieńczenia” – pisał Janusz Schwertner.

Tytuł publikacji jest oskarżający: „Agnieszka. Śmierć monitorowana”. Dzisiaj totalny blokers Jaki podczas sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka twierdził, że aresztowana cierpiała na trudną do wykrycia chorobę. Agnieszka wyła w stanie agonalnym przez tydzień na oczach kilkudziesięciu osób, a ten utrzymuje, że to była „trudna do wykrycia choroba”. Jaki to trudny przypadek totalnej pokraczności.

Waldemar Mystkowski
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

6
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
1 Thread replies
2 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
JaninaZgredzinkamagdalenaNikawiśnia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
wiśnia
wiśnia

Szkoda słów na bylejakiego.

Nika
Nika

Dla takich jak on wszystko jest trudne. I nie chodzi mi o to skąd pochodzi, czy z bloku, czy z willi. Chodzi o możliwości intelektualne.

magdalena
magdalena

Pamiętajmy o tych ludziach: Stachowiak, Szczęsny, Pysz. PIS ma krew na rękach, jest winien ich śmierci. Taką mamy pisodemokrację, że ludzie umierają na komisariacie po torturach paralizatorem albo w areszcie wskutek nie udzielenia pomocy, czy też w akcie samospalenia przeciw PIS.

Zgredzinka
Zgredzinka

Dodajmy umierają …. przy pełnej bezkarności sprawców.
Teraz każdy z nas może być ofiarą tej władzy. Bezpodstawnie oskarżony, osądzony przez zależne od władzy sądy i bezprawnie pozbawiony wolności.
Już mamy przedsmak tego.
Jeżeli kraj dostanie się na kolejną kadencję w łapy tych szaleńców, to będziemy społeczeństwem po części zastarszonym, a po części skorumpowanym. Ze świecą przyjdzie szukać sprawiedliwych.

Zgredzinka
Zgredzinka

To jest przerażające, że w tym państwie „prawa i sprawiedliwości”, stróże tegoż prawa zabijają ludzi zupełnie bezkarnie.
Zwykły Kowalski poszedłby pod sąd za zabicie człowieka, ale pisowskim oprawcom włos z głowy nie spadł. Zostali odesłani na zasłużone, wysokie emerytury, no bo widać służbowe zabójstwo, ma inną kwalifikację karną niż pospolite.

Janina
Janina

Jaki jest Jaki , każdy widzi. Ten nerwowy słowotok, wyuczone na pamięć wyrażenia, które powtarza w każdym wystąpieniu, niezależnie od tematu, te nerwowe ruchy, wiercenia się, gestykulacje, miny i strzelanie oczami na boki, podnoszenie głosu, przekrzykiwanie interlokutora, itd, itp. mogą świadczyć o jakichś zaburzeniach emocjonalnych tego pana. Powinien się on zacząć na poważnie niepokoić swoim zdrowiem. Ja w każdym razie nie mogę go słuchać, ani na niego patrzeć nie myśląc, że coś z nim jest „nie tak”.