Śmieszny program, smutni ludzie – czyli z czym idzie PiS do wyborów

Wielka czystka w partii i rządzie? Nowe pomysły prezesa na umocnienie PiS

U podstaw ideowych programu Prawa i Sprawiedliwości leży szacunek dla przyrodzonej i niezbywalnej godności każdego człowieka. Ochrona tej godności to naczelny obowiązek i uzasadnienie istnienia wspólnoty politycznej.”

Fachowcy z wydziału agitacji i propagandy PiS wymyślili sporo argumentów, które mają mnie przekonać do głosowania na partię władzy. Jeden z powodów budzi szczególne zdumienie i szczerą wesołość. Oto bowiem okazuje się, że Prawo i Sprawiedliwość, w odróżnieniu od wszystkich innych partii, jest wiarygodne. PiS JEST WIARYGODNY! A dowodem ma być wywiązanie się przez rządzących z tych zobowiązań wyborczych, z których się wywiązali. Bo realizacja licznych pozostałych obietnic okazała się niemożliwa z powodu sprzeciwu, oporu i obstrukcji ze strony totalnej opozycji sejmowej. Jeden pan Bóg wie, jak wobec tego udało się rządzącym zalegalizować w Sejmie wielopostaciowe bezprawie, mimo desperackiego sprzeciwu sejmowej opozycji i masowych protestów obywateli.

 

Im bliżej do wyborów, tym więcej powodów do śmiechu. Sztandarowy artykuł na oficjalnej stronie pis.org. pl głosi, że U podstaw ideowych programu Prawa i Sprawiedliwości leży szacunek dla przyrodzonej i niezbywalnej godności każdego człowieka. Ochrona tej godności to naczelny obowiązek i uzasadnienie istnienia wspólnoty politycznej.” Co na to liczne zdradzieckie mordy, neozomowcy, komuniści i złodzieje, co na to miliony obywateli klasyfikowanych w kategorii „gorszy sort”? W coraz bardziej radosnym nastroju kontynuuję lekturę przesłania wyborczego PiS: „Godność ta jest fundamentem najbardziej elementarnych praw osoby ludzkiej”. W tym miejscu muszą parsknąć śmiechem zwolennicy równouprawnienia płci, zwani „lewacką forpocztą potwora gender”, oraz rzesza obywateli o odmiennych preferencjach, nazywanych ostatnio przez prominentów PiS (oraz przez ściśle z nimi współpracujących dostojników Kościoła) – „tęczową zarazą”.  „Trzy z tych praw mają szczególne znaczenie – prawo do życia, prawo do wolności i zakorzenione w solidarności ludzkiej prawo do równości” – czytamy dalej w satyrycznej bez wątpienia deklaracji, której autorzy podczas pisania też zapewne kulali się ze śmiechu.

Na liście praw obywatelskich, sporządzonej przez Jarosława Kaczyńskiego na użytek kampanii wyborczej, brakuje wielu przywilejów należnych Europejczykom w cywilizowanym kraju. Brak przede wszystkim prawa do prawa.  Żyjemy w kraju, gdzie koleżanka pani premier nie dopuszcza do publikacji i tym samym do wykonania wyroków Trybunału Konstytucyjnego. A jeżeli funkcjonariusz władzy wykonawczej blokuje wyrok NSA, to znaczy, że bardzo zbliżyliśmy się do systemów, gdzie wyroki dyktują sędziom funkcjonariusze partyjni. Kiedy zwykły poseł jest wyrocznią interpretacji prawa sprzecznej z opinią najtęższych głów prawniczych Europy, to wbrew nachalnej propagandzie wycofujemy się z jednak Unii Europejskiej – i to raźnym krokiem.

Najbardziej dotkliwy, bo uwłaczający godności ludzkiej, wydaje się jednak brak prawa do prawdy. Wśród argumentów zachęcających do głosowania na PiS poczesne miejsce zajmuje uczciwość i transparentność działań obecnej władzy. Trudno o bardziej bezczelny fałsz ciskany w twarz Polakom, permanentnie okłamywanych także przez najważniejszych przedstawicieli państwa, którzy swoje duże przekręty i małe świństewka skrywają pilnie, dopóki ostatnie wolne media nie przyprą ich do muru.

 

Lista życzeń i obietnic wyborczych, żartobliwie zwana Programem PiS, tchnie duchem porozumienia, zjawą pojednania i widmem narodowej zgody. Kto będzie wywoływał te duchy w przypadku zwycięstwa partii Kaczyńskiego? Otóż duchy te wywoływać będą również ludzie winni konfliktów, waśni, niezgody, awantur i przemysłowej produkcji wrogów narodu.  Przyjrzyjmy się desygnowanym przez Jarosława Kaczyńskiego reprezentantom formacji „pierwszego sortu” Polaków. Jest wśród nich senator Bogdan Pęk (d. PSL), znany z oryginalnych poglądów i z fotografii, gdzie drzemie na podłodze hotelu sejmowego. Jest Tomasz Pitucha – skazany za wyzywanie uczestników Marszu Równości od pedofilów, autor opinii, że konwencja antyprzemocowa może doprowadzić w szkołach do nauki seksu analnego. Jest także lubelski wojewoda Przemysław Czarnek, który przyznał wyróżnienia samorządom ogłaszającym „sprzeciw wobec ideologii LGBT”, głosiciel teorii, że marsze równości promują zboczenia, dewiacje i wynaturzenia. Na listach jest Dariusz Matecki, gorący zwolennik byłego księdza Jacka Międlara, autora publicznych seansów nienawiści i pogardy. W Warszawie PiS reprezentuje m.in. Olga Semeniuk, która naklejkę „Polska Walcząca – przeciw faszyzmowi” nazwała profanacją i „opluciem katolików”. A w Gdańsku kandydatką przystawki PiS pod nazwą Wolni i Solidarni jest Małgorzata Zwiercan, która właśnie dostała zarzuty prokuratorskie za głosowanie „na dwie ręce”. Nie wspomnę już o byłym marszałku Marku Kuchcińskim, ani o wielu ludziach tożsamej uczciwości, równie zasłużonych i tak samo prawdomównych, których przygarnęła partia mieniąca się ostoją prawa i sprawiedliwości.

Bodaj Mark Twain powiedział kiedyś, że polityków i pieluchy trzeba często zmieniać – z tego samego powodu.

Andrzej Karmiński
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media
Subscribe
Powiadom o
guest
5 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Maciek123454321
Maciek123454321
18 sierpnia 2019 20:34

Gdyby Karaluch wystawił do Sejmu Hitlera, Stalina, Pol-Pota, Dżingis-chana i Mao-Tse-Tunga głupi ludek też na nich zagłosuje, bo „pińcet”, a poza tym proboszcz pedofil tak każe.

Paweł
Paweł
18 sierpnia 2019 21:44

Niezły syf ale polaki za 500plus to kupują.

Grzegorz
Grzegorz
19 sierpnia 2019 11:37

PiS jak zwykle kłamie , kłamstwem wygrał poprzednie wybory i kłamać będzie po kolejnych. Ta formacja już tak ma. A głupi ludek pisowski i tak na nich zagłosuje bo pincet+ a w tylewizji podają że Polska rośnie w siłę a ludziom żyje się dostatniej. Jak ktoś jest skazany tylko na TVP być może w to wierzy ale tak naprawdę jest jak dziecko we mgle.

Krzysztof
Krzysztof
19 sierpnia 2019 20:34

Mówiono ,że komuna upadła,bo nie da rady płynąć bez przerwy pod prąd, a u nas na razie żadnej refleksji,więc władza płynie raczej z prądem, Kiedyś nastąpi zmęczenie materiału,Szambo już wybiło,i choć niewątpliwie śmierdzi,to kupiony naród stara się smrodu nie zauważać,dopiero musimy umazać się w gównie po dziurki w nosie,aby stwierdzić,że to jednak nie jest fajne,Tylko,że kraj będzie już zrujnowany, i będziemy musieli zaczynać wszystko od początku,kolejne dziesiątki lat zmarnowane ,Mam tylko nadzieję,że dożyję czasu kiedy wszyscy odpowiedzialni za łamanie prawa,zostaną ukarani z całą surowością prawa,tak aby już nikomu nie wpadnie do głowy zdrada ojczyzny

Robert
Robert
21 sierpnia 2019 16:10

PiS program śmieszny, ludzie smutni – kim więc jest opozycja, jeśli przegrywa z taką partią?