Socjotechniki PiS-u działają też na opozycję i …mają się świetnie

"Nie dożyjesz do końca kadencji". Nienawiść, groźby, hejt. Dokąd nas to doprowadzi?

Prezes świetnie wie, że najlepiej rządzi się skłóconym społeczeństwem

Mija już piąty dzień od wyborów, ale emocje wciąż szaleją. Jedni szczęśliwi, bo ich pan Duda wygrał, inni nie mogą opanować złości i rozczarowania. Piszą więc protesty, mając świadomość, że nikłe są szanse na ich uznanie, szukają winnych i wpadają na coraz „lepsze” pomysły, by ukarać swoich przeciwników politycznych za dokonany wybór. Uffff, ależ gorąco…

Trwają więc nawoływania do bojkotu tych regionów, których mieszkańcy stanęli w większości za Dudą, a w internecie sporą popularnością cieszy się mapka, na której murem odgrodzona jest Polska demokratyczna od tej, pisowskiej. Poziom retoryki wyraźnie pokazuje, że co niektórym puściły już wszelkie hamulce. Co ciekawie, wchodząc w ten rytm językowy, narzucony nam w pewnym momencie przez PiS i angażując się bardzo aktywnie w pogłębianie przepaści między nami, Polakami, wielu nie zdaje sobie nawet sprawy, że właśnie ulegają socjotechnikom, które obóz rządzący opanował do perfekcji i stosuje je wszędzie, gdzie się da.

 

Czym jest socjotechnika?  To mówiąc najogólniej, w kategorii polityki, nic innego jak przemyślane przekształcanie społeczeństwa, by było ono idealnie wpisane we własną  wizję państwa. Zdaniem Adama Podgóreckiego to „nauka praktyczna, dostarczająca  wiedzy, której zastosowanie, używając odpowiednich instrumentów i środków, pozwala na skłonienie jednostek bądź grupy osób do zachowań oczekiwanych przez sprawców oddziaływań”. Podstawowymi metodami socjotechniki są perswazja, manipulacja i intensyfikacja lęku, które razem tworzą świetne narzędzie nacisku i wpływu na drugiego człowieka. Działania socjotechnik oparte są na emocjach, które idealnie da się wykorzystać, jak np. miłości, strachu, współczuciu, rozczarowaniu oraz otoczce intelektualnej, której przekaz wzmacnia powoływanie się na autorytety, o których nawet mógł nikt wcześniej nie słyszeć, umiejętnie opracowane dane statystyczne czy też przykłady społecznej akceptacji  jako dowód słuszności w sprawie.

Obóz rządzący korzysta z socjotechnik, ile tylko wlezie. Ma ich w kieszeni sporo i rzuca je między naród, koncentrując kogo się da wokół swoich wizji i idei. Popatrzmy na stosowane przez niego techniki. To chociażby odwoływanie się do zdania większości. Jak większość tak uważa to znaczy, że tak ma być i to jest dobre dla państwa. To wskazywanie na wroga, który czuwa, czyha i tylko bycie razem wokół wodza może nas uchronić przed upadkiem Polski. Przekonanie obywateli, że mają wybór, choć praktycznie tylko ten punkt widzenia, który jest zgodny z wizją partii rządzącej jest tak umiejętnie nagłośniony, zargumentowany, że tylko on przebija się do świadomości obywateli. Umiejętne selekcjonowanie faktów, co skupia uwagę tylko na tych, które mają służyć realizacji planów partii rządzącej. Nowomowa czyli wymyślanie pojęć, które mocno oddziaływują na emocje i kłamstwa czyli celowe zatajanie niewygodnych faktów i ograniczanie dostępu do wiarygodnych źródeł informacji. To też wykorzystanie istniejących już stereotypów, ale w nowej otoczce, co również ma mocniej walnąć w emocje i wzmocnić ich siłę czy oparcie się na sloganach, krótkich, chwytliwych i łatwych do zapamiętania, hasełkach. Dodajmy do tego umiejętne ośmieszenie wszystkiego, co nie idzie w parze z założeniami,  powoływanie się na autorytet, często wyciągnięty z kapelusza lub tylko bezpodstawnie odgrywający  rolę autentycznego guru. Ważna jest też technika tzw. mostu, którą my nazywamy odwróceniem kota ogonem. Mamy z nią do czynienia wtedy, gdy przedstawiciel partii rządzącej, zamiast odpowiedzieć na konkretne pytanie, łączy go z tematem, który ma się do omawianego zagadnienia jak piernik do wiatraka, ale i tak zostanie zapamiętany.

Do socjotechnik PiS dorzuca jeszcze manipulację symbolami i historią, co pozwala na znaczne wzmocnienie przekazu  i utrwalenie w obywatelach przekonanie, że wszystko, co robi ta partia to tylko prawda i  całą prawda. Zabawa tym, co dla każdego Polaka tak ważne, dla PiS to tylko element walki z tym strasznym  ideologiczno-politycznym wrogiem Polski. A co tam, że po takim potraktowaniu, te symbole są całe unurzane w szambie, a historia bardziej wygląda jak coś tam psu z gardła wyjęte. Liczy się cel i dla niego warto podeptać wszystkie świętości, nawet te, narodowe.

 

Ktoś mnie zapyta, no dobrze, po co tyle piszę o tych socjotechnikach. Co to ma wspólnego z opozycją? Ano ma wiele wspólnego, bo opozycja sama również ulega tym socjotechnikom, choć może nie do końca zdaje sobie z tego sprawę.

Dlaczego tak uważam? To proste. Czerpiąc wzory ze stalinizmu, prezes świetnie wie, że najlepiej rządzi się skłóconym społeczeństwem. Zajęte waśniami, wzajemną agresją, nie stanowi żadnego zagrożenia dla realizacji polityki partii Kaczyńskiego. Jest zbyt rozbite, a tym samym zbyt słabe, by się postawić prezesowi. Im bardziej więc opozycja będzie walczyła z tzw. drugą stroną, im mocniej będzie wchodziła w budowanie społeczeństwa pełnego nienawiści, tym bardziej pomoże PiS-owi w realizacji celu, jakim jest Polska wyznaniowa.  Polska  autorytarna (w najlepszym wypadku). Polska szarych i bezwolnych obywateli. Polska prezesa…

Tamara Olszewska

  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

18
Dodaj komentarz

avatar
6 Comment threads
12 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
11 Comment authors
essenceSzczeryarbitersmętekZwinka Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
HJG
HJG

Szanowna Pani Redaktor, Warto wiedzieć, ze „dziel i rządź” (divide et impera) to maksyma rzymska a nie stalinowski wymysł. Od czasów rzymskich, kiedy została zwerbalizowana, stosowało ja z powodzeniem wielu władców włącznie z tymi największymi swoich czasów. Można domniemywać, że także przed Rzymianami maksyma ta bywała w użyciu, bo z punktu widzenia władzy jest niezwykle użyteczna. W starożytnym Rzymie maksyma divide et impera została usankcjonowana prawnie. Podbite przez Rzym plemiona zatomizowano w ten sposób, ze nie miały prawa wchodzić ze sobą w sojusze. To gwarantowało łatwe nimi rządzenie. W Polsce partie mogą się łączyć ale nie jest to w interesie… Czytaj więcej »

smętek
smętek

Zwracam uwagę autorowi, że Kaczafi nie gustował w zgłębianiu wiedzy o historii Rzymu natomiast oddawał się namiętnie studiowaniu zasad funkcjonowania państwa i prawa komunistycznego. Proszę się dowiedzieć, czym zajmował się prof. Ehrlich z Wydziału Prawa i Administracji UW.

arbiter
arbiter

Przytoczonamaksyma rzymska ma całkowicie inny sens niż przytoczony! Nie wystsrcza znać kilka łacińskich sentencji…?

Izabela
Izabela

Dziś na ryneczku jakiś gość zarzucił sklepikowi, że jest Pisowski i nic nie kupi…. Jak pan Krzysiek kupiec spojrzał na tego gościa – bezcenne!

Jantar
Jantar

Pani Tamaro, ale jak mamy dyskutować z wyborcami PiS-u, kiedy oni w ogóle nie chcą nas słuchać, przerywają co któreś słowo i ciągle zarzucają kłamstwa, w dodatku regularnie co któreś słowo rzucają wyzwiska na wszystkie litery alfabetu??? Kilka dni temu moja mama miała nieprzyjemną rozmowę z wyborcami Dudy na przystanku. Rozmowa zaczęła się przyjemnie od pogody i uprzejmości, by w końcu zejść na wybory. Pani dumnie się pochwaliła, że głosowała na Dudę. Mama zapytała ją, dlaczego. Pani odpowiedziała, że „przecież dał mi dodatkową emeryturę i daje emeryturę co miesiąc”. Mama, ekonomistka z wykształcenia, usiłowała jej wyjaśnić, że ta emerytura to… Czytaj więcej »

Maciek123454321
Maciek123454321

Cholera, W PUNKT!!!!!!! Tak to dokładnie wygląda. To nie tylko nieprzemakalność na JAKIEKOLWIEK argumenty, ale niebywała agresja często połączona z chamstwem. Nawoływanie do zgody znajdzie oddźwięk dopiero wtedy, kiedy to całe sfanatyzowane towarzystwo zobaczy dno w portfelu. My, tzw. wykształciuchy, jakoś zawsze damy sobie radę. Ale oni? Z ich życiową niezaradnością i czekaniem na mannę z nieba? No cóż, przyjdzie jeszcze poczekać. Aż samo ciśnie się na usta przypisywane Konfucjuszowi chińskie przysłowie – „Jeśli masz wroga, nie walcz z nim. Usiądź na brzegu rzeki i poczekaj, aż przypłynie jego ciało.” Pasuje jak ulał.

Jantar
Jantar

Konfucjusz miał inne: „Jeśli kopiesz grób dla swojego wroga, wykop drugi obok dla siebie”. Dokładnie brzmi to tak: „Wkraczając na ścieżkę zemsty, wykop 2 groby”.

Maciek123454321
Maciek123454321

Moim zdaniem, eskalacja napięcia jest kwestią czasu, i to niedługiego. Zaczynają tutaj panować poglądy, które każą nam mówić kogoś, kto nas leje po pysku – „ależ proszę pana, to bardzo nieładnie dawać mi bez powodu po mordzie.” To tak, jakby policja grzecznie prosiła bandytę, żeby przestał bić ludzi i nie popełniał więcej przestępstw. Prof. Wojciech Sadurski nazwał tę zgraję po imieniu – i wygrał sprawę w sądzie. Pisiory rozumieją WYŁĄCZNIE argument siły. Teraz śmieją się z nas, że dostaliśmy w dupę. Gdyby kilku pisowskich emerytów zostało w domu, a kilku, którzy mają w dupie, poszło zagłosować, wynik mógł być inny… Czytaj więcej »

Szczery
Szczery

Logiczne argumenty w sporze z pisuarami, to po prostu rzucanie pereł przed wieprze….

AntyKaczor
AntyKaczor

Cytując klasyka: „Yes, Yes, Yes”. Tak, właśnie o to im chodzi. Te techniki maja doskonale opanowane. Wiedzą, że społeczeństwo jest rozemocjonowane i potrafią to wykorzystać. Wrzucają tematy zastępcze. I robi się g…o burza. A istota rzeczy umyka. A my chcielibyśmy pawie pióra w d..y i z szabelką na czołgi. Nie tędy droga. Przeciwnik nie jest tak prymitywny jak nam się wydaje. To nasze zadufanie i poczucie wyższości i naszej racji ( z racją się zgadzam) pozwala im manipulować nami. I swoim elektoratem również – widzicie jacy oni są aroganccy, przemądrzali, dążą do tego, by was oszukać, okraść, spedalić… Prezes nie… Czytaj więcej »

smętek
smętek

Historia nauczył pracowitości i bycia dumnym Polaków z zaboru pruskiego. Mieszkańcom ziem, które przypadły carom, wdrukowano do umysłów poddaństwo. Przekazywano je kolejnym pokoleniom. Zmiana postrzegania rzeczywistości będzie niemożliwa jeśli najważniejsi dla tych ludzi będzie pan prezes i miejscowy pleban.

Zwinka
Zwinka

Kaczyński z konfliktowania ludzi ( również własnego zoologu – tak ich nazywał) czerpie prawdziwą przyjemność. Jego ferajna też przejęła taki styl, niech więc się nie dziwią, że strona obywatelska drugiego policzka nadstawiać już nie będzie.

smętek
smętek

Może należy stosować ostracyzm społeczny i towarzyski. Mój Dziadek opowiadał, że w II RP i początkach PRL szanujący siebie samego człowiek widząc idącego z przeciwka osobnika, który wyszedł z więzienia, przechodził na drugą stronę ulicy. Dopiero w 1956 r. zmieniło się to bo z więzień wyszli Polacy gnębieni przez polskich komunistów.

essence
essence

ale prezes (w przeciwieństwie do Lenina) nie będzie wiecznie żywy, aczkolwiek nie bierze tego pod uwagę. I jednak nic nie trwa wiecznie, co historia od czasów starożytnych pokazuje, więc kiedyś nadejdzie dzień, że cały ten misterny planik prezeska o wzroście siedzącego psa się rypnie (oby jak najszybciej).