Socrealizm nieromantyczny czyli „Tata Kazika” po raz trzeci

Socrealizm nieromantyczny czyli „Tata Kazika” po raz trzeci

W 1993 roku fani Kazika Staszewskiego i zespołu Kult dostali do ręki coś wyjątkowego. Album „Tata Kazika” był pierwszą z dwóch płyt poświęconych w całości twórczości ojca wokalisty Stanisława Staszewskiego. Promowany m.in. przez takie hity, jak „Celina”, „Baranek”, „Królowa Życia”, „Notoryczna Narzeczona” czy „Marianna” krążek został albumem kultowym, który niemal z miejsca wszedł do kanonu najważniejszych płyt zespołu. Trzy lata później Kazik wygrzebał kolejne teksty swojego ojca, ponownie wszedł z Kultem do studia SP Records, a efektem był drugi album grupy, na którym zespół zagrał piosenki Staszewskiego seniora. Tym razem na płycie zatytułowanej po prostu „Tata 2” pojawiło się więcej piosenek zdecydowanie mniej pogodnych, w tym m.in. „A gdy będę umierał” napisany na kilka dni przed swoją śmiercią, utwory do gorzkich słów poety Konstantego Gałczyńskiego – „Śmierć poety” czy „Nie dorosłem do swych lat”, „Ty albo żadna”, „Jeśli zechcesz odejść, odejdź!”, ale także ironiczny, zaśpiewany w towarzystwie Violetty Villas utwór „Kochaj mnie, a będę Twoją”. I choć płyta nie sprzedała się tak dobrze jak jej pierwsza część, to i tak cieszyła się ogromnym szacunkiem krytyków muzycznych i sympatyków zespołu.

Stanisław Staszewski urodził się w rodzinie ze szlacheckimi korzeniami, w czasie II wojny działał w AK, był więźniem Pawiaka i niemieckiego obozu w Ebensee. Później studiował architekturę na Politechnice Warszawskiej, był naczelnym architektem Płocka oraz dobrym duchem życia kulturalnego. Choć był lewicowcem jego twórczość stała się „podejrzana ideologicznie”. Obserwowany przez milicję i SB, Staszewski wplątał się także w konflikt z władzami partyjnymi, w wyniku którego został z niej usunięty. Tracąc możliwość znalezienia pracy w zawodzie najpierw wrócił do Warszawy, zaś w 1967 wyemigrował do Paryża, gdzie pracował w charakterze kreślarza. Na emigracji zmarł w wyniku wieloletnich problemów z sercem.

Kilka tygodni temu ukazała się jeszcze jedna płyta, którą Kazik przypomina dorobek swego ojca. Tym razem nagrał ją z towarzyszeniem bliskiemu mu Kwartetu ProForma i zatytułował cytatem z jednej z piosenek Kultu – „Tata Kazika kontra Hedora”. Ucieszyli się fani Staszewskich, ucieszyłem się i ja. Bo ten krążek to ponowna szansa na podróż do przeszłości, wizytę w domu rodzinnym i życiorysie taty Kazika. Tu znów piosenki mają różnorodny charakter – od nastrojowych ballad do mocnych rockowych brzmień. Tu ponownie teksty pisane w dobie głębokiej komuny okazują się być uniwersalne i aktualne niestety. Pewnie dlatego, że w ich centrum wciąż stoi człowiek. Ze swoimi przywarami, przymiotami i słabościami.

Znany już z Listy Przebojów PR 3 i innych stacji radiowych singiel „Ta droga była daleka”, „Klub Cynicznych Egoistów”, „Starszy asystent John”, „Apel poległych” czy „Kongres Nauki Polskiej” to wciąż dobrze nam znany Staszewski. Ze swym cynizmem, ironią i dystansem powodowanym rozczarowaniem i poczuciem porażki. To wciąż cięty język, fantastyczne pointy i bardzo często… aktualność przekazu. Kazik i Kwartet Pro Forma też „trzymają fason”, bo słuchając płyty ma się wrażenie, że tych tekstów i piosenek nie umiałby i nie powinien wykonywać nikt inny. I jeszcze ten „Most”, w którym zakochałem się po uszy. Szczerze i gorąco polecam.

Tomasz Moskal

„Tata Kazika kontra Hedora”, Kazik & Kwartet ProForma, wyd. SP Records

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar