Sojusznik PiS Victor Orban największym przyjacielem Moskwy

Mamy już owoce pierwszej podróży zagranicznej Mateusza Morawieckiego na Węgry

Mamy już owoce pierwszej podróży zagranicznej Mateusza Morawieckiego na Węgry.

Viktor Orban dostąpił kolejnego „wyróżnienia”. Został uznany przez Senat USA za największego sojusznika Moskwy w Unii Europejskiej i NATO, o tym traktuje raport komisji senackiej. Znowu premier Węgier zdążył przed PiS zdobyć palmę pierwszeństwa. Lecz partia Jarosława Kaczyńskiego ma sprawdzone metody odzyskiwania terenu, na którym im zależy.

Metodę tę można opisać: najpierw przyczółek, a następnie atak przeważającymi siłami. Jeszcze nie znajdujemy się na frontach gorącego konfliktu, więc żołnierzy zastępują urzędnicy. W historii kraju władza PiS pobiła wszelkie rekordy na przykład w ilości ministrów i wiceministrów. Od pewnego czasu PiS w biurokracji jest bezkonkurencyjny i śrubuje własne rekordy.

Jak okazać się bardziej węgierskim niż Węgrzy? To bardzo proste – sprawdzone w przypadku Polskiej Fundacji Narodowej, której celem statutowym jest promowanie marki Polska. Przy okazji ustaw sadowniczych promowali markę Polska w Polsce, bo uznali, że Polacy nie mają pojęcia, czym jest Polska, zwłaszcza sądy, które były niezależne, czyli niepisowskie.

Jankesi uznali, iż Orban to największy przyjaciel Putina, więc PiS zakasuje rękawy i bierze się do roboty. Przyczółek ten będzie się nazywał Instytut Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka (IWPW), który ma na celu pilnowanie Węgrów, aby głosowali w strukturach unijnych za Polską.

Chcą nałożyć sankcje na Polskę – Węgry zgłaszają weto. Chcą wybrać Donalda Tuska – Węgry zgłaszają weto! O, przepraszam – Orban głosowal za Tuskiem. Mogło dojść do tej omyłki z powodu, że nie było jeszcze Instytutu i Orban nie był wystarczająco przekonany do Jacka Saryusz-Wolskiego.

IWPW ma mieć na początek budżet – 6 mln złotych, a dyrektora będzie powoływać premier. Więc już mamy owoce pierwszej podróży zagranicznej Mateusza Morawieckiego do Orbana.

Jak PiS się napnie, to nie tylko Władimir Putin będzie nazywał Orbana swym przyjacielem, ale także Morawieckiego. Komisja Senatu USA przed premierem Węgier za największego sojusznika Moskwy w UE i NATO uzna premiera rządu polskiego. PiS takie cuda potrafi.

Waldemar Mystkowski

Polecamy również

  •  
  •  
  •  
  •  
Wesprzyj wolne media

Dodaj komentarz

3 komentarzy do "Sojusznik PiS Victor Orban największym przyjacielem Moskwy"

avatar
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Stanisław

To prawda, Viktor Orban jest przyjacielem Rosji, nawet gazociąg na dnie Bałtyku buduje.

Stanisław

Ciekawe, że nikt nie zauważył ironii, co do tego kto z Putinem buduje gazociąg…

Waldemar

Niespecjalnie mnie to dziwi. Putin buduje im elektrownię atomową i tanio sprzedaje ropę i gaz. Składa wieńce na grobach krasnoarmiejców, którzy rozjeżdżali powstańców węgieskich w 1956 roku. Trzeba mieć stalowe nerwy, by tak pozwolić sobie napluć w twarz. Orban od lat trenuje slalom alpejski między Rosją i UE, a teraz Kaczynski postanowił zjechać za nim. Sek w tym, że kiepsko jeździ.